Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Ethno Elektro

Ethno Elektro - Gooral

Ethno Elektro

Wykonawca:

Gooral

Gatunek:

Electronic

7 /10

Po rozpadzie skądinąd bardzo dobrego Psio Crew, część muzyków założyła projekt Off-C, a Matusz Górny, odpowiedzialny za elektroniczną stronę Psio Crew, postanowił kroczyć własną ścieżką, utorowaną nowinkami ze świata drum'n'bass, dubstep, nu funk i innych. Wszystko to w góralskiej otoczce z okolic księstwa Cieszyńskiego i nie tylko.

Szczerze przyznam się, że na początku miałem opory co do ''Ethno Elektro'' jak i Goorala w ogóle. Bardzo widoczny hype wokół artysty zarówno intrygował jak i wpływał na zachowawczą postawę w stosunku do tego projektu. Koniec końców zagłębiłem się w ten materiał. I nie było łatwo, bo może i z urodzenia jestem Ustroniakiem, ale z klimatem gór, bacy, owieczek i innych - mam naprawdę mało wspólnego. Ot, Szczyrk, Wisła i Żywieczcyzna nigdy nie były mi po drodze. Aż tu nagle, okazuje się, że Gooral potrafi przemycić ten klimat w formie, która powoli staje się bliska memu sercu, jak i katowickich klubów do których coraz częściej zaglądam. Tyle, że z szumnie zapowiadanego dubstepu co najwyżej znajdujemy tutaj kilka woobli, a przeważa konglomerat utrzymanego w średnim tempie drum'n'bass zmieszanego z efektami rodem z nintendocore'a (''Plan'') no i muzyką góralską - w niekoniecznie najczystszej postaci.

Na całe szczęście Gooral nie zamyka się i eksperymentuje. Czy to dzięki wokalizom zaproszonych do projektu Stanisława Karpiela Bułecka, Anny Rogowskiej czy Jana Mędrali. Eksplorowanie nowych terytoriów zarówno wokalnych jako MC to dla Goorala nie problem. A dla kompozytora? Być może jest to wyzwanie, bo by dobrze wpleść wszystkie linie zaproszonych gości musiał się nieźle natrudzić. Zwłaszcza, gdy mówimy tutaj o falsecie Jana Mędrali czy o zupełnie niepasującym do beatu głosie Anny Rogowskiej w ''Who is Your God?'', choć z drugiej strony, jej ciepły głos perfekcyjnie uzupełnia nostalgiczny nastrój ''Traveller''.

Gooral najlepiej sprawdza się w mocno imprezowym, bangerskim wręcz drum'n'bass - i wątpię by znaleźli się przeciwnicy tego stwierdzenia. Niech tak jeszcze zacznie koncertować z perkusistą i basistą i pokusi się o ten prawdziwy, mocno promowany teraz dubstep, a kluby w Polsce oszaleją nie tylko na punkcie ''Kaczmareczki''. Gwarantuję.

Grzegorz ''Chain'' Pindor