Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Zapnij mnie

Zapnij mnie - Różni Wykonawcy

Zapnij mnie

Wykonawca:

Różni Wykonawcy

Gatunek:

Rock

9 /10

Polskie ballady rockowe są super! I niech się gonią wszystkie młode zespoły, którym nie chce się pisać takich piosenek!

Jestem jeszcze młody gościem, ale od dzieciństwa przeżywanego w latach 90., towarzyszyły mi polskie ballady: a to tata puszczał je w swoim warsztacie, a to kuzyn wałkował w kaseciaku. Turbo, Perfect, Oddział Zamknięty - któż nie zna tych nazw? Potem jakoś miłość do tej muzyki uleciała - nie pisały o niej gazety, nie grały rozgłośnie radiowe. Musiałem się do niej dokopać z własnej inicjatywy jako już w miarę świadomy słuchacz w czasach liceum i - teraz - studiów, piracąc przy tym ile wlezie. Na szczęście naprzeciw moim obecnym pragnieniom wychodzi Metal Mind, który właśnie przygotował wyśmienitą składankę, łączącą w sobie starsze i nowsze kawałki grup nagrywających dla tego labelu.

Najpierw popatrzmy, co ze staroci (relatywnych) znajdziemy na kompilacji "Zapnij mnie" (podoba mi się ten tytuł :D). Numerem jeden wśród tych nagrań są bez wątpienia rewelacyjne, jedyne w swoim rodzaju "Dorosłe dzieci" Turbo - zachwyty, jakie mógłbym niniejszym wyrazić nie mają głębszego sensu, wszyscy wiemy, że to genialny utwór. Równie sympatyczny, choć zdecydowanie mniej znany jest utwór "Mija czas i nic" zespołu Bank, obecnie totalnie zapomnianego. Lata 80. Reprezentują jeszcze: "Ten o tobie film" Tadeusza Nalepy i Dżemu, najpopularniejszy reprezentant tego muzycznego tandemu oraz "Biały rower" trójmiejskiej Korby.

Okazale prezentuje się wybór przebojów z lat 90. Jest jeden z największych hitów Perfectu ery posthołdysowej, "Kołysanka dla nieznajomej" (tu w wersji symfonicznej), jest legenda polskiego progresywnego rocka Collage z przepięknym "Living in the Moonlight". Porywa jeden z największych przebojów Ziyo, niezapomniane "Magiczne słowa", pięknie buja "Tu i tam" przedstawicieli polskiego grunge’u Kr’shna Brothers, wzrusza darzone przeze mnie szczególnym sentymentem "Gdyby nie ty" Oddziału Zamkniętego (ach, te pierwsze miłości podczas wakacyjnych wyjazdów, gdy miało się 6-7 lat :D). Do tego jeszcze dostajemy latynizujące "Ach proszę pani" z debiutu Homo Twist.

I wreszcie wiek XXI - tu szczególnie zwracam uwagę na utwory zespołów, które po kilkunastu latach wróciły do nagrywania: Krzak ("Andrea") oraz Mech ("Nie wiedzieć nic"). Jak zawsze dobrze prezentuje się SBB z "Camelele", podobać się może piękne wykonanie piosenki Budki Suflera "Jest taki samotny dom" w wykonaniu Grzegorza Kupczyka i Kruka. Pierwsze dziesięciolecie trzeciego tysiąclecia udanie reprezentują też dwa składy z kobietami na wokalu: Moonlight ("List z raju") oraz Strawberry Fields ("Beautiful"). Ostatnim utworem jest "Pomiędzy niebem a piekłem" Huntera. Jako, że nie lubię Draka, więc nie wypowiem się na temat tego kawałka.

Całość jest naprawdę świetnie dobrana i przemyślanie ułożona; słuchacze mogą zagłębić się w trzy dekady polskiej muzyki, która dostarczyła tylu świetnych piosenek, a które zdają się być (w większości) zapomniane. A to błąd, bo - jako się rzekło na początku - polskie ballady są super!

Jurek Gibadło