Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Dead Ends

Dead Ends - Heights

Dead Ends

Wykonawca:

Heights

Gatunek:

Metalcore

8 /10

Mediaskare Records, znana m.in. z wydawania takich tuzów jak The Ghost Inside czy As Blood Runs Black pokusiła się o pozyskanie nowego, świeżego jak na profil wytwórni artysty.

Mowa tutaj o Heights - przedstawicieli Wysp Brytyjskich, o których mieliście już okazję poczytać w Gitarzyście. Ich oficjalny debiut ''Dead Ends'' to jedna z ciekawszych pozycji w katalogu wspomnianego labela, a w moim osobistym zestawieniu - czarny koń top 2011.

Coraz częściej porównywani do Devil Sold His Soul, Rinoa oraz z hardcore'owego środowiska - The Carrier, kontynuują obrany przez siebie kierunek, nie zważając na negatywne komentarze zarzucające kalkowanie wyżej wymienionych. Wbrew pozorom, to czym się inspirują, pozwoliło muzykom wyklarować styl tożsamy dla nich samych, dzięki czemu szturmem podbijają serca słuchaczy oraz mniej ortodoksyjnych recenzentów. ''Dead Ends'' to solidna, długa podróż po mrocznych zakamarkach Wysp, mająca na celu wywołanie skrajnych emocji. Dowodów na to jest aż dziesięć, z czego lwia część przekracza przysłowiowe trzy minuty. Co więcej, nawet gdy panowie grają krótko czuć włożony wkład pracy w pisanie tego, miejscami bardzo transowego, materiału. Swój udział zaznaczył również Jonathan Vigil, frontman The Ghost Inside, który w ''The Lost And Alone'' brzmi znacznie surowiej niż w swoim zespole, przez co uzupełnia wokalnie krzykacza Heights.

Jeśli nie lubisz grania w naprawdę wolnych tempach, rażą Cię breakdowny, wkurwia post metalowe ''bzyczenie'', a w dodatku cenisz sobie zróżnicowane wokale - Heights omijaj z daleka. Resztę gorąco zachęcam do zapoznania się z ''Dead Ends''.

Cytując, ''so, is this where the life ends''? Nie, jeszcze nie tutaj, i nie z Heights w głośnikach.

Grzegorz ''Chain'' Pindor