Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Inside/Outside

Inside/Outside - Lecter

Inside/Outside

Wykonawca:

Lecter

6 /10

Nazwa zespołu kojarzy się oczywiście z Doktorem Lecterem. Szyld dodaje grupie z pewnością wiele dwuznaczności i budzi emocje, czy jednak upiorny bohater książek Thomasa Harrisa byłby zadowolony z takiego hołdu?

Znając z lektury "Milczenia owiec" gust Hannibala Lectera sądzę, że niespecjalnie. Wszak powszechnie znany miłośnik sztuki i zarazem seryjny morderca był wielbicielem muzyki poważniej, a nie rockowej. Pomimo tego Lecter (już tym razem chodzi o zespół) gra dźwięki, które mogą zainteresować wielu fanów choćby Depeche Mode.

Głównym kreatorem dźwięków Lecter jest Roman Bereźnicki, na płycie odpowiedzialny za teksty, śpiew, gitary, keyboard oraz elektronikę. Trzeba przyznać, że utwory są ciekawie zaaranżowane i zarejestrowane. Każdy instrument jest dobrze słyszalny, zaś poszczególne smaczki słuchacz odkrywa dopiero po którymś przesłuchaniu. Liderowi Lecter udało się napisać materiał zarówno chwytliwy oraz posiadający, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, komercyjny potencjał, niepozbawiany jednak elementów znamiennych dla "ambitniejszego" grania. Dobrze słuchać to w "Help", gdzie melodii towarzyszą elektroniczne zgrzyty, zaś numer puentuje zapętlony motyw.

Przy całej dobrej robocie, jaką odwalił Roman Bereźnicki, muszę uczciwie zauważyć, że albumowi brakuje trochę pewnego feelingu, który ostatecznie porywa słuchacza. "Inside/Outside" co jakiś czas intryguje, nie wciąga jednak do swojego świata. Odnoszę wrażenie, że lider Lecter sam strzelił sobie w stopę nagrywając tak różnorodny materiał. Przy w pewnym sensie monotonnym, transowym "Hidden Soul" mamy tutaj choćby stricte rockową balladę "Broke My Head". Gdyby płyta była utrzymana bardziej w jednej konwencji z pewnością mocniej wsysałaby słuchacza...  

Dobre aranżacje, takież kompozycje i wreszcie świetna produkcja nie wystarczą bym nazwał Lecter objawieniem, co najwyżej interesującym zespołem z potencjałem na nagranie czegoś lepsze w przyszłości.

Jacek Walewski