Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Renaissance Unraveling

Renaissance Unraveling - Somnolent

Renaissance Unraveling

Wykonawca:

Somnolent

Gatunek:

Doom metal

5 /10

Jakiś czas temu rosyjski Slow Burn Records uraczył mnie znakomitą płytą włoskiego A Cold Dead Body. Nieco później, gorszą brytyjskiego The Death Of Her Money. Niestety, tendencja spadkowa została utrzymana wraz z kolejnym wydawnictwem, jakim jest album Ukraińców z Somnolent.

Nie słyszałem debiutu Somnolent. Wiem, że nosili długie włosy i grali doom metal. Później ścięli pióra i nagrali "Renaissance Unraveling". Wygląda na to, że nie do końca wiedzieli, co tym razem chcieliby grać, więc wyszło trochę nijako. Nie mam zamiaru pastwić się nad tym krążkiem, czy prawić złośliwości muzykom. Fakt jednak pozostaje faktem, słaba to płyta i tyle.

"Renaissance Unraveling" to pomieszanie z poplątaniem. Eklektyzm jest dobry, gdy ma się jasną wizję tego, do czego się zmierza. Ukraińcy sprawiają wrażenie zespołu stojącego na rozdrożu, który chce podążyć we wszystkich możliwych kierunkach jednocześnie. Co gorsza, od tej muzyki wieje straszliwą nudą. Chwilami panowie wyraźnie chcieliby pobawić się w awangardę, ale niestety In The Woods... to to nie jest. Innym razem muzyka ciąży w kierunku post-metalu, ale daleko temu choćby do naszego Blindead. Doom metalowe partie są po prostu czerstwe. Było to już tysiąc razy i Ukraińcy nie proponują niczego nowego. Mogliby się uratować ciekawym brzmieniem, tak jednak się nie dzieje. Przeciętność i przewidywalność tej muzyki to zasadnicze zarzuty. Kolejny to zupełnie nieprzystające do siebie kolejne tematy. Jak już wspomniałem, gatunki trzeba umieć połączyć. Tej muzyce natomiast bardzo brak spoiwa. Im dłużej album trwał, tym bardziej czułem się znużony. Powtórka wcale nie zmieniła stanu rzeczy.

Trudno powiedzieć, do kogo "RU" jest adresowane. U mnie wzmogło tylko tęsknotę za naprawdę dobrą, awangardową twórczością w stylu wspomnianego wcześniej ITW, czy The 3rd And The Mortal. "What is beyond?" pytają artyści z Somnolent poprzez duży czerwony napis we wnętrzu książeczki. Odpowiedź jest jedna: mnóstwo dużo lepszej muzyki.

Sebastian Urbańczyk