Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Czesław śpiewa Miłosza

Czesław śpiewa Miłosza - Czesław Śpiewa

Czesław śpiewa Miłosza

Wykonawca:

Czesław Śpiewa

Gatunek:

Pop

8 /10

Jakiś czas temu na łamach poczytnego periodyku dla panów ubolewał nad kondycją polskiej branży porno, a portale plotkarskie rozpisywały się o jego rozwiązłości i niezliczonej liczbie kochanek. Czesław Mozil to postać pełna kontrastów, co ma okazję potwierdzić po raz kolejny, wydając płytę z muzycznymi interpretacjami wierszy wielkiego polskiego poety  i zmory większości maturzystów- Czesława Miłosza. Co ciekawe, okazuje się, że Panom Czesławom wcale nie jest do siebie tak daleko...

Rok 2011 jest rokiem Czesława Miłosza, więc nie trudno było przewidzieć, że muzycy chętnie wezmą na warsztat poezję noblisty. W połowie roku ukazała się płyta "Soyka Śpiewa Miłosza" i już tam gościnnie pojawił się Mozil. Płyta w moim odczuciu przeszła jednak bez większego echa i całe szczęście, że grupa Czesław Śpiewa postanowili zabrać się za twórczość polskiego poety od nowa i po swojemu.

"Czesław Śpiewa Miłosza" to dziesięć kompozycji utrzymanych w nieco teatralnym stylu na który składają się magiczne dźwięki kontrabasu, instrumentów dętych, pianina i oczywiście akordeonu. Utwory oscylują gdzieś pomiędzy barokowymi walcami, a balladami podwórkowymi z początków lat 20, XX wieku. Wszystko przenosi słuchacza jakby do innej epoki i mimo różnorodności  poszczególnych piosenek - całość stanowi spójną  półgodzinną całość znakomicie współgrającą z poezją Miłosza.

Okazuje się, że lata spędzone na emigracji to nie jedyne co łączy Czesławów. Mozil prezentuje nam Miłosza w odsłonie, która zdaje się przeczyć panującemu stereotypowi patetycznego poety emigranta. Pojawiają się "mizerie penisów i wagin" (piosenka "A Jednak"), oraz "fru fru spudnic co piekło latami" ("Na ścięcie damy dworu"). Osobiście cieszy mnie fakt, że Czesław prezentuje swojego imiennika z tej bardziej komercyjnej i jednocześnie "mniej wzniosłej" strony. To bardzo dobrze, że Miłosz ma szansę zaistnieć i obronić się wśród ludzi dla, których zawsze jawił się jako autor smutny, sztywny i niezrozumiały. Wiersze na płytę dobrano bardzo starannie i bardzo przekrojowo jeśli chodzi o ich tematykę, co niewątpliwie można uznać za kolejny plus.

Pisząc o wydawnictwie "Czesław Śpiewa Miłosza" nie można pominąć formy w jakiej płyta została wydana. W niewielkim pudełeczku poza płytą znajdują się kartoniki przedstawiające obrazy Mariusza Kaczmarka ilustrujące poszczególne wiersze Miłosza, które przeczytać można na odwrocie. Całość tworzy naprawdę piękny zestaw, który ucieszy oko zarówno kolekcjonerów płyt jak i zbieraczy poezji.

Z racji specyficznego głosu artysty i momentami nietypowych podziałów zdań, to jak "Czesław Śpiewa Miłosza" może się podobać bardziej lub mniej. Osobiście jednak poza "Do Polityka", które jak dla mnie brzmi nieco zbyt radośnie w konfrontacji z tekstem utworu, nie mogę powiedzieć, że po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty, wokalne interpretacje Mozila nie przypadły mi do gustu. Tym którym wokal jednak nie odpowiada, mimo wszystko polecam przesłuchanie albumu ze względu na wspaniałe muzyczne aranżacje, które przenoszą słuchacza w czasy, kiedy muzyka powstawała bez prądu, a Czesław Miłosz zaczynał swoją wielką karierę...

Bartłomiej Luzak