Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Romanian Beach

Romanian Beach - Orange The Juice

Romanian Beach

Wykonawca:

Orange The Juice

Gatunek:

Alternatywa

8 /10

Orange The Juice, po zbzikowanym i zdrowo porąbanym debiucie, nie przestają eksperymentować. Mini-album "Romanian Beach" to kolejny dowód ponadprzeciętnej kreatywności zespołu jak i jego wypięcia się na panujące trendy oraz konwencje w muzyce.

W czasach, gdy, jak twierdzi wielu mądrzejszych od niżej podpisanego, gatunki muzyczne się zacierają i przestają istnieć w swoich pierwotnych formach, Orange The Juice nadal jawią się jako skrajny dziwacy, ekscentrycy i szaleńcy. Teraz są nawet bardziej radykalni niż na pierwszej płycie. Bo jak można być na tyle bezczelnym i dziwnym zarazem, by w jednym utworze umieścić metal, jazz, hip-hop i coś jeszcze? A tak dzieje się w nagraniu tytułowym, które do tego przybiera na recenzowanej EP-ce cztery różne formy. Pierwsza (ta niby "właściwa" z nadchodzącego albumu "Messiah Is Back") proponuje mieszankę na tyle eklektyczną, że przeciętnego odbiorcę głowa zaboli już w pierwszej minucie. Dalsze remiksy "Romanian Beach" przenoszą słuchacza do latynoskiej dyskoteki, by potem niespodziewanie rzucić go do zadymionego klubu jazzowego. Gdzieś po drodze - w remiksie trzecim - zahaczamy o bardziej mroczne, po części ambientowe, rejony.

W przerwach pomiędzy utworami grupa postanowiła podsycić oczekiwania na nową płytę jeszcze mocniej serwując dwie miniaturki muzyczne. Mroczne "A Body Without A Head" i, momentami wręcz doom-metalowe, "Something You’re Not Meant To Know" jeszcze bardziej podkreślają szalony i nieprzewidywalny charakter zawartych na krążku dźwięków.

Jacek Walewski