Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Here And Now

Here And Now - Nickelback

Here And Now

Wykonawca:

Nickelback

Gatunek:

Rock

7 /10

Niedawno widziałem nieautoryzowany film dokumentalny o Nickelback. Nic wielkiego, ale dzięki niemu przypomniałem sobie o tym, że przez bardzo długi czas ta kapela funkcjonowała na najwyższych obrotach i miała kilka hiciorów. Jednym słowem wróciła na orbitę moich zainteresowań. I dobrze się stało, bo o mały włos, przeoczyłbym najlepszy w dyskografii album.

W końcu kawałki, które mają być ciężkie, są naprawdę ciężkie ("This Means War"", "Midnight Queen", "Kiss It Goodbye"), groove jest groovem ("Bottoms Up", "Gotta Get Me Someone") a ballady nie trącą patosem ("Lullaby", "Trying Not To Love You"). Jest też masa utworów pośrednich, z którymi właściwie nie do końca wiadomo, co zrobić, ale za to nieźle się ich słucha ("Eveything I Wanna Do").

Doszło nawet do tego, że lekki utworek z rytmicznym "yeah, yeah, yeah, yeah" w refrenie nie drażni i pozwala się nucić na długo po wysłuchaniu ("When We Stand Together"). Umówmy się, Nickelback miewał różne momenty. Wielki komercyjny sukces albumu "Silver Side Up", następny, "The Long Road", zyskał podobny rozgłos. Jednak potem coś się załamało i mechanizm przestał już tak dobrze funkcjonować. Wraz ze spadkiem zainteresowania Kanadyjczykami, spadła również jakość ich nagrań. W efekcie światło dzienne ujrzały dwie bardzo przeciętne płyty: "All The Right Reasons" i "Dark Horse", z których dziś ciężko przypomnieć sobie chociaż jeden numer.

Nie ma co liczyć, że "Here and Now" przywróci Nickelback rockowemu Olimpowi. Komercyjny potencjał umarł w tym zespole na zawsze. Za to dobrze wiedzieć, że dziesięć lat od wydania "Silver Side Up", które stało się opus magnum grupy, Chad Kroeger z kolegami potrafią stworzyć coś równie dobrego. Szkoda tylko, że mało kto to usłyszy.

Michał Baniowski