Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Niech wszystko staje się lepsze

Niech wszystko staje się lepsze - Renton

Niech wszystko staje się lepsze

Wykonawca:

Renton

Gatunek:

Pop rock

7 /10

Renton - pamiętam jak w 2009 roku przygotowując się do Openera przesłuchiwałem twórczość i czytałem opinie o mających tam wystąpić artystach. O zespole z Warszawy krążyły legendy - że jest naszą odpowiedzią na The Kooks, że zawojuje Zachód, no i w ogóle - świat stoi przed nimi otworem.

Wydaje mi się, że ów "świat" zmalał do rozmiarów Polski - dowodem pierwsza długogrająca płyta zespołu nagrana w całości w języku Mickiewicza. Nie musi to oznaczać kroku w tył, bowiem materiał zawarty na "Niech wszystko stanie się lepsze" ma szansę wepchnąć Renton do rodzimego mainstreamu, a to już by było coś. Sprawdźmy, jakie panowie mają argumenty.

Gdy słucham "Niech wszystko staje się lepsze" ogarnia mnie rozdwojenie jaźni i nie wiem, co mam o nim myśleć. Postawienie na polskie teksty chyba nie wyszło Rentonowi na dobre - w porządku, widzę, że panowie przedstawiają się jako zespół popowy i co za tym idzie nie oczekuję intelektualnej ekstazy. Ale z drugiej strony jakoś nie mogę sobie wyobrazić siebie bawiącego się i wykrzykującego taki tekst jak w "Czarach", "Dla porządku" albo "Najgłośniej". Chyba prawdą jest, że język angielski nawet w bzdurnych lirykach brzmi lepiej.

Dobra, zostawmy słowo, zajmijmy się muzyką. Tu akurat jest dobrze, począwszy od delikatnie i melodyjnie śpiewającego Marka Karwowskiego, poprzez adekwatną do łatki "indie" sekcję (Mariusz Gajewski i Krzysztof Pożarowski), skończywszy na wesoło tnącej gitarze Pawła Szupiluka i klawiszach rodem z lat 80. To, co dzieje się w "Białych historiach" brzmi świeżo i dobrze wpisuje się w trendy lansowane przez pięknych chłopców z całego świata - prosty, acz wpadający w ucho motyw na gitarze, pasaże syntezatorów i perkusja z wielką rolą hi-hatu. Fajnie, rock’n’rollowo buja "Krótki postój" - są tu wyczuwalne wpływy szwedzkie. Świetne jest też "Ciągle niedokończone", które brzmi trochę jak klubowe U2 - charakterystyczna przestrzenna partia gitary podbita jest tu beatem, "klapami", pulsującym basem i okraszona stylowym klawiszem.

Jako się rzekło - nie wiem, co z "Niech wszystko staje się lepsze" zrobić, jak je jednoznacznie ocenić. Niech będzie - dam 7 za próbę ponownego zdefiniowania się, za przestawanie z noszenia drzewa do lasu (to jest z ładowania się na zapchany zagraniczny rynek) na próbę wprowadzenia zachodnich trendów do polskiego głównego nurtu. Na teksty przymknę oko - idźcie i nie grzeszcie więcej!

Jurek Gibadło