Kup Magazyn Gitarzysta

Neurasja - Neurasja

Neurasja

Wykonawca:

Neurasja

Gatunek:

Alternatywa

6 /10

Polska muzyka alternatywna okazała się po raz kolejny bardziej niezrozumiała, niż wykłady na politechnice. Wszystko za sprawą najnowszej płyty zespołu Neurasja, starającego się za wszelką cenę pójść najmniej przetartym szlakiem.

Warto więc przyjrzeć się temu krążkowi i zbadać, czy słuchacze otrzymali produkt artystyczny, czy może pseudo - artystyczny, ale w ładnym opakowaniu.

Neurasja to dość klasyczny projekt wokalno - gitarowo  - basowo - perkusyjny z dodatkiem elektroniki. Próżno jednak szukać w muzyce zespołu klasycznych rozwiązań z użyciem wymienionych instrumentów. Nie usłyszymy więc gitarowych riffów ani długich solówek. Wszystkie utwory oparte są na delikatnych motywach basowych, wzbogaconych stylowym szeptaniem pozostałych instrumentów. Wokalistka zespołu również nie popisuje się śpiewem w kilku oktawach. Zamiast tego szepcze, miauczy i melorecytuje zaangażowane teksty w języku polskim.

Niewątpliwym plusem debiutanckiego albumu Neurasji jest nutka oryginalności, która z niego wybrzmiewa. Nie jest to granie łatwo dostępne w radiu, choć pewnie znalazłoby swoje miejsce na jednym z popularnych festiwali muzyki niezależnej w Polsce. I nie byłoby to według mnie dobre rozwiązanie, bo brzmienie zespołu Neurasja jest wybitnie niesceniczne chyba, że weźmiemy pod uwagę mały klub ze specyficznym klimatem. W takim miejscu, przy odpowiednim spożyciu płynów wyskokowych i właściwej atmosferze może nie rzuciłyby się w oczy pewne niedoskonałości kompozycji, które znalazły się na debiutanckiej płycie zespołu. Największą ich chyba bolączką, jest niewielkie zróżnicowanie w ramach całości, jak i brak mocniej zaakcentowanych motywów przewodnich. Zmiany dynamiki utworów są więc ledwo zauważalne, przez co wloką się one momentami wręcz niemiłosiernie. Wielu słuchaczy pewnie zwróci uwagę na ich niesztampowe, porządnie zrealizowane brzmienie. Maniera wokalistki pewnie też znajdzie swoich zwolenników, choć mi wydawała się wypełniona zbędną egzaltacją.

Płyta Neurasji brzmi w sposób jak najbardziej zamierzony, słychać konsekwencję autorów, a ich determinacja w podążaniu obranym przez siebie szlakiem jest godna podziwu. Debiutancki krążek zespołu nie pozostanie niezauważony, choć mnie on nie przekonał. Ufam jednak, że następne płyty okażą się znacznie ciekawsze i nie powtórzą wad debiutu.

Kuba Chmiel