Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Achtung, Polen!

Achtung, Polen! - Skowyt

Achtung, Polen!

Wykonawca:

Skowyt

8 /10

"Dzisiejsze młode pokolenie się nie buntuje, bo nie ma przeciwko czemu". Serio? Skowyt pokazuje środkowy palec wszystkim, którzy lansują powyższy pogląd i w piękny sposób przypomina, że dzisiejsi dwudziesto-, trzydziestolatkowie też mogą grać porządny, melodyjny punk.

Przeciwko czemu w takim razie buntuje się czwórka z Warszawy na trwającym niewiele ponad trzydzieści minut "Achtung, Polen!"? Oddajmy głos Ługiemu - wokaliście Skowytu. W "Pokoleniu Chuj" wyśpiewuje następujące słowa: "Urodzony by przegrać, to jest biblia punk rocka/ Ogłupiałe środowisko bez własnych przekonań". To właśnie bezmyślność, brak zastanowienia się nad otaczającym nas światem, tragedie spływające po nas jak po kaczce są powodem wkurwienia kwartetu.

Zachowując zdrowe proporcje debiut Skowytu jest dla współczesnego polskiego rocka czymś, czym "Never Mind The Bollocks" Sex Pistols. Oferuje prosty, bezpośredni strzał pięścią w gębę pięknych chłopców, którzy zastanawiają się, w którą stronę ułożyć sobie włosy na imprezę, którzy bardzo grzecznie wyznają miłość dziewczynie (tudzież równie grzecznie rżną przeguby tak, by się przypadkiem nie zabić) przy użyciu delikatnych dźwięków. Tymczasem warszawianie, przy pomocy kojarzonych z Riverside państwa Srzednickich, grają agresywnie, ale jednocześnie melodyjnie, wręcz radiowo. Nie dziwi obecność tytułowego "Achtung, Polen!" na antenie m.in. Antyradia, gdzie podbija listę przebojów. To nośna melodia w stylu Oasis, z bardzo niepoprawnym politycznie tekstem.

Ale Skowyt łoi też klasycznie punk rockowo ("Strzelby", "Czerwony", "Białuroz") - szybkie, kilkuakordowe riffy, śpiewano-krzyczany tekst to cechy charakterystyczne dla gatunku, jak i twórczości debiutantów. Panowie nie boją się sięgnąć po bardziej przebojowy alternatywny rock niosący ze sobą chwytliwe refreny i łatwo wpadające w ucho linie melodyczne - w tej materii rządzi "Ona jest Nazi".

Tak więc jeśli masz ochotę się trochę się zbuntować, a przy tym dostać dawkę solidnej (acz prostej) muzyki, to nie widzę dla ciebie lepszego rozwiązania jak nabycie płyty "Achtung, Polen!" i zawitanie na koncerty Skowytu.

Jurek Gibadło