Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Vamachara

Vamachara - Acherontas

Vamachara

Wykonawca:

Acherontas

Gatunek:

Black metal

8 /10

Pomimo, że w Grecji kryzys, to rzeczy mają się dobrze, jeśli chodzi o scenę black metalową. "Vamachara", autorstwa Acherontas stanowi jeszcze jeden dowód na płodność tamtejszej sceny.

Cieszę się, że twórcy "Tat Tvam Asi (Universal Omniscience)" z 2007 roku i "Theosis" z 2010 roku wreszcie trafili pod skrzydła solidnej wytwórni, bowiem ich egzystencja w ramach Zyklon-B Productions (sic!) i Dark Side Records nie wpływała korzystnie na rozwój zespołu. Tym samym trzeci studyjny album Acherontas ukazał się na rynku nakładem Agonia Records i stanowi niejako ukoronowanie kilkuletniej działalności zespołu na greckiej i europejskiej scenie metalowej. Kwintet black metalowców w trzech kwadransach dokonał syntezy tego, w czym zdążył się pokazać oraz kilku nowych pomysłów, które prawdopodobnie będą wyznaczać w przyszłości kierunki ich rozwoju.

W skład "Vamachara" weszło siedem urozmaiconych utworów, w których dominuje intensywny i zróżnicowany klimat. Jeśli któryś z zagranicznych recenzentów napisał, że muzycy Acherontas wiedzą do czego służą instrumenty, to z pewnością miał rację, bo na ich premierowym albumie trudno znaleźć chwilę wytchnienia. W zasadniczej części płyty przygniatają jadowite riffy i blasty, duża i niespodziewana wymienność poszczególnych partii instrumentów oraz mocny i agresywny wokal.  Materiał nie ma jednostajnego tempa. Wszak można tu spotkać szybkie i bezkompromisowe "Blood Current Illumination" czy "Beyond The Mazeways To Ophidian Gnosis", a także wolniejsze, ale i odpowiednio naładowane ciężarem numery pod postacią "Abraxas". Nad muzyką Acherontas roztacza się klimat wyjęty niczym z zaklętej świątyni. Nie bez przyczyny ukoronowaniem krążka jest monumentalny, prawie jedenastominutowy "Drakonian Womb (Double Mem and Single Aleph)", w którym greccy black metalowcy trochę w progresywnym stylu wykorzystali pomysły świadczące o wyjątkowości ich stylu.

Oczywiście wszelką uwagę przykuwa kawałek "Ohm Krim Kali". W odniesieniu do pozostałej części płyty muzycy Acherontas wykreowali w nim nieco egzotyczny, prawdopodobnie nawiązujący do kultury Attyki, klimat. To właśnie w tej kompozycji pojawiły się niemalże plemienne przyśpiewki, całe mnóstwo minimalistycznych brzmień, jak i niezwykle mroczna otoczka. Nie jestem przekonany, czy akurat "Ohm Krim Kali" pasuje do reszty materiału, ale bez wątpienia wyróżnia się pozytywnie spośród jego poszczególnych składników. Trzeba przyznać, że o ile ortodoksyjni fani black metalu mogą różnie potraktować tego typu patenty, tak osoby otwarte na niekonwencjonalne pomysły z pewnością będą zadowolone. Pewną odskocznią od głównego konceptu "Vamachara" jest również klimatyczne wprowadzenie pod postacią "Opening The Eye Of The Storm", będącego właściwie industrialną wariacją na temat black metalu.

Swego czasu Rotting Christ i Septic Flesh przetarły drogę młodszym kapelom black i death metalowym z Grecji, które teraz potwierdzają dobrą jakość tamtejszej sceny. Jednym z takich zespołów jest Acherontas, którego trzeci studyjny album powinien zapewnić mu eksponowane miejsce w greckim panteonie black metalu.

Konrad Sebastian Morawski