Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Laudatores Temporis Acti

Laudatores Temporis Acti - Buldog

Laudatores Temporis Acti

Wykonawca:

Buldog

Gatunek:

Rock

7 /10

Historię Buldoga znają fani Kazika Staszewskiego, który terminował w pierwszym składzie zespołu. Wielu spośród nich przestało śledzić poczynania grupy  w momencie odejścia z niej swojego idola, wróżąc jednocześnie Buldogowi rychły upadek.

Tymczasem Buldog nie tylko uzupełnił swój skład, ale i znalazł sobie nieco inną niszę, wydając przy okazji dwie kolejne płyty. Najnowsza z nich została zatytułowana "Laudatores Temporis Acti".

Poza Kazikiem Buldoga założyło jeszcze kilku innych muzyków związanych z Kultem. Grają oni w zespole nadal, tworząc jego charakterystyczne, "kultowe" brzmienie składające się z tradycyjnych, rockowych instrumentów oraz nieodłącznej sekcji dętej. Ciekawostkę stanowi obecność w składzie dj’a, a także teksty. Podobnie jak na poprzedniej płycie, również i na "Laudatores Temporis Acti" warstwę liryczną stanowią wiersze, tym razem Juliana Tuwima, Agnieszki Osieckiej, Adama Asnyka, Josifa Brodskiego, Rafała Wojaczka i Tadeusza Gajcy. Dzieła te wyśpiewuje znany z kapeli Akurat Tomek Kłaptocz, uzupełniając całość swoimi tekstami.

"Wykopaliśmy już grób, rozpoczynamy kremację. Rozsypiemy nasze prochy, a pusty zostanie dół." - tą zwrotką Buldog rozpoczyna swój ponad godzinny, rockowy manifest. Wydaje się, że brakuje na polskiej scenie muzycznej tak stanowczej apoteozy buntu, której przekaz byłby aktualny. Wiersze wybitnych poetów znane są ze swej ponadczasowości i również tym razem śmiało można się z nimi utożsamiać. Trudno w przypadku tego typu twórczości punktować harmonię muzyczną, schodzącą zwykle na dalszy plan. Mam jednak wrażenie, że trochę jej nie dopracowano albo wręcz - paradoksalnie - zbytnio wygładzono. Brakuje momentami takiego dynamicznego, punkowego brudu.

Płytą "Laudatores Temporis Acti" Buldog po raz kolejny pokazał konsekwencję, z którą ma zamiar podążać swoją muzyczną drogą. Popyt na zbuntowany głos jest nadal duży, toteż można śmiało liczyć na dalszą aktywność zespołu. Ja natomiast liczę na wyraźniejsze, muzyczne akcenty, które zawsze stanowiły siłę nośną najbardziej znanych rockowych manifestów.

Kuba Chmiel

KAYAX Wydawca: