Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / I Am Nemesis

I Am Nemesis - Caliban

I Am Nemesis

Wykonawca:

Caliban

Gatunek:

Metalcore

7 /10

Powodów, by nie słuchać Calibana jest co najmniej kilka. Chociaż, wystarczy wymienić tylko obecność frontmana i czysto śpiewającego gitarzysty, by "nieco’’ nakreślić sobie skalę problemu, z jakim boryka się ta niemiecka horda.

Z drugiej jednak strony, jeśli chodzi o tradycyjny metalcore, ten zespół muzycznie kasuje większość zarówno równych im stażem ekip, jak i nowicjuszy.

Kolejny opus Calibana nie przynosi żadnej radykalnej zmiany stylu, ale też nie jest ujmą w ich licznej już dyskografii. Prawdę mówiąc, kapela mogłaby w kółko nagrywać to samo, a i tak jej pozycja na scenie nie byłaby zagrożona. Nowością mogą okazać się delikatne orkiestracje czy djentowy sound. Są to jednak wyłącznie smaczki, i na całe szczęście, stanowią tylko kontrapunkt dla typowo niemieckiej - ale za to jakiej - młócki. 

Nie wiem, czy jest sens wybierać tylko kilka z utworów godnych polecania dla ‘’zapoznania’’ się z tymże dziełem, ale gdybym miał to zrobić to stawiałbym na genialny w swej prostocie, a zarazem w gęstej atmosferze, "This Oath’’, brutalny typowy i szybki "No Tomorrow’’ czy mocny, ale za to bardzo bujający "Open Letter’’. Tak naprawdę "I Am Nemesis" to monolit. Bez wypełniaczy.

Warto odnotować kilka interesujących featuringów, począwszy od całego składu As Blood Runs Black w chórkach, przez wokale Mitcha Lukera oraz frontmana Heaven Shall Burn w "We Are Many’’. Dodatkowo, za  - uwaga - ujmujące śpiewane partie w "Modern Warfare" odpowiedzialny jest Christoph Koterzina. Nie obraziłbym się, gdyby dołączył on do grupy na stałe. Melodyjne, bardzo harmoniczne partie w połączeniu z jego śpiewem i motoryczną pracą sekcji, wypadają wprost znakomicie. Szkoda, że głos Christopha jest tylko miłą, okazjonalną niespodzianką. 

Podsumowując, naprawdę solidny album. Bez cienia wątpliwości, jeśli chodzi o metalcore, Caliban nowy rok rozpoczął z godnym podziwu impetem, a młodzież z Horizons, czy tak usilnie promowanego Actions to Onslaught bądź In Dying Arms, ma się od kogo uczyć. Niebawem sprawdzę jak nowy materiał wypada na żywo. Niektórzy mogą się zdziwić, ale będzie to mój pierwszy gig Caliban, więc to dodatkowy powód do radości.

Grzegorz "Chain" Pindor