Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Journey Through The Hidden Gardens

Journey Through The Hidden Gardens - Disperse

Journey Through The Hidden Gardens

Wykonawca:

Disperse

8 /10

Jeśli nastolatki zabierają się za tworzenie i granie muzyki progresywnej, to są albo a) głupi, b) szaleni, c) genialni. Chłopaki z Disperse lokują się gdzieś pomiędzy dwoma ostatnimi punktami.

Płyta "Journey Through The Hidden Gardens" to debiutancki album kwartetu ze wschodniej Polski, który ukazał się dwa lata temu - pora nadrobić zaległości na "Gitarzyście" i rzucić nań uchem (tym bardziej, że zespół pracuje już nad nowym materiałem).

Osobiście po raz pierwszy zetknąłem się z muzyką Disperse podczas ich występu przed Riverside na trasie promującej "Anno Domini High Definition". Nie sposób było przejść obok nich obojętnie! Oto czwórka licealistów zaserwowała słuchaczom solidną porcję progresywnego grania i to z maestrią techniczną godną największych mistrzów! Sam siebie przechodził gitarzysta Jakub Żytecki, którego solówki onanizowały dusze spragnione technicznego, ale i przystępnego grania.

Album "Journey Through The Hidden Gardens" pieczętuje moją opinię o Disperse i potwierdza, że mamy do czynienia z zespołem nietuzinkowym. Weźmy taki "Entering New Land" - kapitalny klimat, przestrzeń rozciągających się klawiszowych pasaży, piorunująca solówka, łamane przejścia sekcji i delikatny, acz sugestywny wokal Rafała Biernackiego. To kwintesencja progresywnego metalu, a przy tym killer, który mimo skomplikowanej struktury sprawia wrażenie lekkiego, niewymuszonego. Te zalety można by przypisać wszystkim dziewięciu utworom z debiutu Disperse.

Koledzy potrafią też napisać bardziej skondensowany, przebojowy kawałek, czego przykładem jest "On the Wings of a Dove" - to trzy i pół minuty dobrej piosenki, która jednak w żaden sposób nie trąci banałem, cały czas  będąc prowadzoną jak utwór progresywny.

Jedynym, niewielkim mankamentem twórczości Disperse jest to, iż chłopaki mają tendencję do przeginania ze swoimi popisami i przeładowywania patentami kompozycji - choćby "Above Clouds", który jest oczywiście dobrym kawałkiem, jednak wyraźnie przegrzewa się w którymś momencie. Ale składam to na karb wieku - ziomale są młodzi, świetni technicznie, więc chcą się wyszaleć :).

Tak czy inaczej  "Journey Through The Hidden Gardens" to świetny debiut czwórki niezwykle utalentowanych chłopaków, którzy - co słychać - wiedzą, czego chcą, do czego dążą i - co najważniejsze - wiedzą jak to osiągnąć. Trzymam kciuki i czekam na kolejne koncerty i wydawnictwa!

Jurek Gibadło