Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Przestrzenie Przeszłości

Przestrzenie Przeszłości - Władysław Komendarek

Przestrzenie Przeszłości

Wykonawca:

Władysław Komendarek

Gatunek:

Electronic

8 /10

W szerszym społecznym odbiorze muzyka elektroniczna, czy jak kto woli el-muzyka, kojarzy się z nudnawymi, długaśnymi i melancholijnymi popiskiwaniami trudnych do nazwania i zidentyfikowania baterii syntezatorów, przywołujących skojarzenia z odgłosami z odległej przestrzeni kosmicznej.

Jakże inny obraz el-muzyki, niż ten wyżej przedstawiony, jawi się po przesłuchaniu antologii Władysława Komendarka. Pełno tu zaskakujących pomysłów, które dowodzą, że Gudonis nie ma żadnych (no prawie żadnych) barier. Jak sam powiedział w jednym z wywiadów "w muzyce interesuje mnie wszystko oprócz country". I nie jest to czcza gadanina, bo materiał zamieszczony na płycie absolutnie potwierdza jego słowa.

Dla przypomnienia, Władysław Komendarek na początku lat '80 był członkiem zespołu Exodus, z którym to nagrał między innymi jedną z ważniejszych płyt polskiego rocka progresywnego czyli "The Most Beautiful Day". Po rozwiązaniu formacji podjął działalność solową. Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia różnych wydawnictw.

Dwupłytowy album zawiera ponad dwie i pół godziny muzyki. Utwory pochodzą z różnych okresów działalności muzyka i dość dobrze prezentują szerokie spektrum jego zainteresowań. Antologia zaczyna się niezwykle klasycznie i poważnie bo "Koncertem 2 op. 21" Fryderyka Chopina. Nie jest to wierne odegranie dzieła wielkiego kompozytora, a luźna interpretacja Komendarka. Oczywiście jest fortepian, ale nie tylko, bo również "gitarowo" brzmiący syntezator. "Wewnętrzny Świat" brzmi prawie jak dzieło DJa wprost z tanecznego klubu. Z kolei "Atomowy Zegar" utrzymany jest w stylistyce Jean Michela Jarrea. Kolejnym nawiązaniem do klasyki jest utwór "Promenada" oparty na "Obrazkach z wystawy" Musorgskiego.

Wielkim zaskoczeniem jest z pewnością "Syndrom Cywilizacji", bo to mocny hard rockowy utwór. Wszystko, co powinno być w tego rodzaju stylistyce tam znajdziemy. Mamy bowiem i "gitarowe" riffy, walącą na dwie stopy "perkusję" i drapieżny wokal. Na niezwykle ubogiej w informacje wkładce do płyty nie podano, kto gra na wyżej wymienionych instrumentach, dlatego piszę ich nazwy w cudzysłowie, bo pewnie to jakiś elektroniczny "udawacz". Zamykający pierwszą płytę z zestawu utwór "Wietnam" napędzany jest podkładem perkusyjnym jak u Prodigy, a głównym "instrumentem" solowym są głosy wyśpiewujące a częściej wypowiadające teksty w różnych azjatyckich językach.

Druga płyta zestawu, podobnie jak pierwsza, rozpoczyna się niezwykle poważnie. W utworze "Anioły Światłości" słychać bowiem monumentalne kościelne organy piszczałkowe. "Sen Shoguna" brzmi prawie jak kompozycja Jana Hammera z serialu "Miami Vice". Duch lat '80 wiernie oddany. "Lot Nr 19" ponownie jakby coś z tanecznego klubu prosto z konsoli DJa. Z kolei "Zarysy Sylwetki" poprzez transowo-hipnotyczny podkład rytmiczny przynosi skojarzenie z dokonaniami Ozric Tentacles. Oczywiście Komendarek nie jest jakimś kontestatorem el-muzyki i nie odcina się od szlachetnych i klasycznych brzmień tego nurtu w duchu Tangerine Dream, Isao Tomity czy innych mistrzów gatunku. Sporo tego typu kompozycji umieszczono na obu krążkach.  

Gudonis niezwykle odważnie sięga po środki wyrazu zdawałoby się ekstremalnie odległe od el-muzyki. Rap, hard-rock, brzmienia lat '80, etniczne dodatki. Niezwykła różnorodność powoduje, że płyty słucha się z dużą przyjemnością. Ja sam złapałem się na tym, że kiedy kończy się jeden utwór, a jeszcze nie zaczął drugi zastanawiam się czym teraz Komendarek zaskoczy. A zaskakuje wielokrotnie.

Nie wiem kto był inicjatorem wydania tej antologii. Zresztą nieważne, czy był to pomysł samego Komendarka czy wydawcy ważne, że jest to przysłowiowy "strzał w środek tarczy". Niezwykle bogata, a co najważniejsze różnorodna stylistycznie dyskografia muzyka mogłaby niejednego słuchacza chcącego poznać jego dokonania odstraszyć i zniechęcić. Za sprawą "Przestrzeni Przeszłości" w jednym pudełku dostajemy obszerny obraz muzycznego świata Gudonisa. Taki Komendarek w pigułce.  

Robert Trusiak