Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Inherited Repression

The Inherited Repression - Psycroptic

The Inherited Repression

Wykonawca:

Psycroptic

8 /10

Australijski zespół Psycroptic jest już dość dobrze znany fanom technicznego death/grindu. Zanim w 2008  podpisali kontrakt z Nuclear Blast grali brutalną odmianę tej muzyki, bliską dokonaniom np. Aborted.

Obecne oblicze zespołu jest nieco łagodniejsze, elementy grindowe ustąpiły czemuś, co można nazwać deathcore`em albo po prostu potężnie brzmiącym death metalem na hardcore`owych resorach. Czy to ewolucja w dobrą stronę?

Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, a "The Inherited Repression" nie pomaga rozstrzygnąć tej kwestii. To solidny deathmetalowy album, imponujący wirtuozerią, ponadto zarazem zaskakująco przystępny. Można jednak mieć wątpliwości czy to słuszny kierunek. Owszem, muzyka Psycroptic jest teraz jakby bardziej ułożona, przemyślana, ale trochę brakuje pozostałych komponentów - chaosu, brudu, grindowych wokali. Pozostały z nich jedynie "śladowe ilości".

W efekcie jest spora szansa na to, że "The Inherited Repression" polubią metal- i deathcore`owcy, ale dotychczasowi fani nie będą za bardzo wiedzieli co myśleć o tym krążku. Trochę tak, jakby Psycroptic AD 2012 był zupełnie innym zespołem, niż ten z epoki "The Isle Of Disenchantment" czy koncertówki "Initiation". Lepiej brzmiącym, zapewne dojrzalszym, ale też niczym się nie wyróżniającym wśród zastępu kapel spod znaku "tech-death".  

Paradoksalnie trudno uznać "The Inherited Repression" za płytę stricte metalową. Wypełnia ją bowiem (kontrolowana) wściekłość, kojarzona dziś raczej ze zmetalizowanym, chaotycznym grind punkiem. W czasach, w których death metal (zarówno techniczny, brutalny, jak i melodyjny) stanowi jedną z podstawowych inspiracji dla całych rzesz hardcore`owców (Rise And Fall, Calm The Fire, In Twilight`s Embrace, Integrity…), kapele takie jak Psycroptic brzmieniowo wydają się być częścią sceny (metal)core. Ale w muzyce Australijczyków odnajdą się nie tylko fani ww kapel, ale także - mimo wszyscy - fani grindcore. Ciągle słychać wpływ Carcass, Terrorizer, Napalm Death, Brutal Truth - mimo łagodniejszego brzmienia i wokalu.

Na tym albumie w zasadzie wszystko jest solidne i porządnie nagrane. Jest ciężar, są brekadowny i blasty, mamy "hardcore`owy" wokal, gniew i rozczarowanie w tekstach, szczypta zwolnień, zdradzających również stoner/sludge`owe fascynacje muzyków. Krótko mówiąc - nowoczesna muzyka metalowa. Ale jeśli byliście fanami dotychczasowego brzmienia Psycroptic to raczej spotka Was rozczarowanie. Mnie nie do końca przekonali do "nowego wizerunku", chociaż niewątpliwie nagrali płytę solidną i na swój sposób bardzo dobrą.

Krzysztof Kołacki