Kup Magazyn Gitarzysta

Insects - Farsot

Insects

Wykonawca:

Farsot

Gatunek:

Black metal

9 /10

Nie wiem czy to jeszcze jest black metal. Niemiecki zespół Farsot teoretycznie wpisuje się w nurt "progresywny" albo jak kto woli "atmosferyczny" w tej muzyce, ale tak naprawdę wykracza poza jego ramy.

Być może tak będzie brzmieć "metal przyszłości? Trudno orzec, natomiast na pewno warto posłuchać ich najnowszego, bardzo dobrego albumu.

"Insects" to 8 stosunkowo długich, ciekawych kompozycji. W muzyce Farsot, podobnie jak w przypadku duńskiego Dodecahedron, odnajdą się nie tylko zwolennicy progresywnego (black) metalu, ale też np. fani Neurosis. Niemcy nie skupiają się na pustej wirtuozerii, ale na budowaniu klimatu. Np. utwór "Perdition" spokojnie mógłby znaleźć się w repertuarze post-metalowców z Oakland, także rozpoczynające płytę "Like Flakes of Rust" budzi takie skojarzenia.

Farsot nie forsują tempa. Ba, nawiązują do klasycznego doom metalu, art rocka (instrumental "7", mogący kojarzyć się z  dokonaniami… Camel), muzyki filmowej oraz "inspirowanej horrorami" (Necrophagia, Goblin, Devil Doll). Wypadkowa tych różnych inspiracji jest co najmniej frapująca. "Insects" to jeden z tych albumów, które można słuchać bez znużenia wiele, wiele razy. Bogactwo pomysłów koresponduje tu z umiejętnie budowanym klimatem, interludiami, monumentalizmem zderzanym z nutą melodii.         

Słuchając tej płyty cały czas ma się wrażenie, że Farsot bardziej pasują do festiwali typu Asymmetry, niż do nurtu stricte metalowego (którego są i chyba - wnioskując z wywiadów - chcą być częścią). Z drugiej strony, poza eksperymentem i dawką psychodelii, potrafią zaskoczyć przebojowością - np. chwytliwymi partiami gitar i zmianami perkusyjnego rytmu w "The Vermillion Tail". W efekcie trudno Farsot wrzucić do konkretnej szuflady czy tym bardziej uznać za epigonów jakiejkolwiek stylistyki.

"Insects" to świeże, odważne podejście do muzyki metalowej. Ten album zadowoli zarówno fanów atmosferycznego blacku, zwolenników progresywnego metalu, rockowej psychodelii, jak i poszukujących eksperymentów oraz różnych "post-ów". Gorąco polecam.

Krzysztof Kołacki