Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Ibanez JEM70V

IBANEZ JEM 70V

Rodzaj sprzętu:

gitara elektryczna,

marka:

IBANEZ

Ibanez JEM70V - gitara elektryczna
WYNIKI TESTU
Wygoda gry
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Posłuchaj testowanego sprzętu

Kiedy Steve Vai dołączył do Davida Lee Rotha, oczy całej branży gitarowej skupiły się na nim i na instrumentach, których używał.

Choć początkowo nie był on zainteresowany tematem, to jednak postanowił sprawdzić, co firmy mają mu do zaproponowania. Sporządził specyfikację instrumentu i osobiste wymagania, a potem rozesłał je do znanych producentów gitar. Ibanez odpowiedział najszybciej i w przeciwieństwie do innych firm nie próbował wcisnąć w ręce Vaia standardowego, katalogowego instrumentu, ignorując jego preferencje.

W roku 1986, z pomocą matki Steve’a, Ibanez umieścił pod choinką prezent świąteczny w postaci customowej wersji modelu Maxxas. Gitara nie tylko miała wszystko to, czego żądał Steve, i była rewelacyjnie wykonana, ale też przyciągnęła jego uwagę obrzydliwym wykończeniem w postaci różowo-zielonej skóry węża. Model ten nie wszedł (na szczęście) do produkcji, ale rozpoczął trwającą do dziś współpracę, której efektem jest JEM - najpopularniejsza sygnatura na świecie.

Premiera JEM-a, nowej sygnatury Vaia, odbyła się podczas targów NAMM Show w roku 1987 (notabene tych samych, które odwiedził Grzesiek Skawiński, o czym opowiadał w wywiadzie miesiąc temu). Po odsłonięciu strzeżonej przez ochroniarzy ekspozycji, zwieńczonej akrylową piramidą, oczom zebranych ukazał się niezwykły widok. Zarówno design, jak i kolory wykończenia były wówczas szokujące - niektóre są do dziś, jak JEM 777DY. Dotychczas w serii JEM produkowane były modele JEM7, JEM77, JEM777, JEM333, JEM555 i JEM505, a także modele jubileuszowe, takie jak: JEM10, JEM90HAM, JEM2KDNA czy JEM20TH. A najnowszą sygnaturą Steve'a Vaia jest…

JEM 70V


Gitara, która trafiła do testów Gitarzysty, to model 70V-SFG (SFG to skrót od Sea Foam Green). Co ciekawe, jest to pierwszy JEM wykonany w nowej fabryce Ibanez Premium w Indonezji, z której pochodzi także testowany w numerze kwietniowym RG1XXV. Oprócz miejsca pochodzenia JEM70V dzieli specyfikację z pozostałymi modelami tej serii. Przede wszystkim korpus wykonany z lipy - ten materiał został wybrany osobiście przez Vaia jeszcze w 1986, a jedynym odstępstwem od niego w linii JEM jest olchowy model 7V. W korpusie osadzony jest mostek Edge (spośród różnych mostków Ibaneza ulubiona konstrukcja Steve’a), pod którym mamy słynne głębokie wyżłobienie zwane "Lion’s Claw". W górnej części korpusu znajdziemy trademark serii JEM - uchwyt "Monkey Grip".

Na perłowej płytce zamontowana jest elektronika: trzy przetworniki DiMarzio Evolution w konfiguracji HSH, przełącznik 5-pozycyjny oraz pokrętła VOLUME i TONE. Pickupy zostały stworzone w roku 1993 (zastąpiły DiMarzio Paf Pro) i są obecnie domyślnym "uzbrojeniem" serii JEM. Pod mostkiem mamy humbucker DiMarzio Evolution DP159 - oparty na magnesie ceramicznym, o impedancji 13,84 kOm  i sygnale wyjściowym 404 mV. Pod gryfem zamontowano humbucker DiMarzio Evolution DP158, również ceramiczny, o impedancji 13,04 kOm i dużo niższym sygnale - 294 mV. W środku mamy single-coil, tym razem na magnesie AlNiCo 5, o impedancji 12,54 kOm i sygnale 160 mV. W pozycjach drugiej i czwartej przełącznika skrajne cewki humbuckerów są automatycznie odłączane.

Gryf o profilu JEM Premium wykonano z trzech warstw klonu przedzielonych cienkimi paskami walnutu. Mamy tu kilka niespodzianek. Jakkolwiek jego grubość i szerokość są typowe dla JEM-a: przy siodełku szerokość wynosi 43 mm i grubość 18 mm, przy XII progu grubość to 20 mm, a przy ostatnim progu szerokość wynosi 58 mm - za to jego radius jest zaskoczeniem i wynosi 400 mm (wobec typowych dla JEM-a 430 mm).

Na palisandrowej podstrunnicy znajdziemy słynne "drzewo życia" w kolorze korespondującym z korpusem oraz 24 standardowe progi jumbo (wobec ulubionych 6105 Steve’a). Podstrunnica na przestrzeni ostatnich czterech progów nie jest wyfrezowana, podobnie jak w testowanym przez nas w zeszłym roku JEM-ie 505. Jakkolwiek tył gryfu jest wykończony matowo, to tył główki pokryty jest lakierem. Pod nim umieszczono napis: "Proudly manufactured by Ibanez Premium Factory, Jawa Timur, Indonesia". Przód główki wykończony został w kolorze korpusu, czyli…

Sea Foam Green


Należałoby zapytać, skąd pomysł na kolor See Foam Green, czyli "zieleń morskiej piany" - JEM-y słynęły wszakże z agresywnych, neonowych kolorów typowych dla lat 80. Co ciekawe, kolor Foam Green jest często mylony z Surf Green, który jest nieco jaśniejszy i ma chłodniejszą temperaturę. Oba mają jednak wspólne pochodzenie - tę barwę ma ponoć woda załamującej się fali, przez którą prześwituje błękit nieba, kiedy siedzimy na kalifornijskiej plaży i obserwuJEMy szalejących na deskach surferów.

Zarówno zielonkawy Foam Green, jak i Surf Green, a także wszelkiej maści pastelowe róże i błękity, przeżywały szczyty popularności w latach 50., kiedy to takimi lakierami produkowanymi przez firmę DuPont lakierowano auta General Motors. Przykładowo Foam Green pokrywał Buicka z 1957 roku, a jego numer katalogowy to 2253L. Nic więc dziwnego, że te same nitrocelulozowe lakiery firmy DuPont zaczęły wkrótce pokrywać także gitary elektryczne tamtych czasów. Jednym z miłośników tego typu kolorów vintage (jak również starych aut) jest bez wątpienia Billy Sheehan, z którym często gra Steve Vai - to właśnie jego sygnatura była bezpośrednią "wizualną" inspiracją dla nowego JEM-a.

Gramy


Gramy, ale najpierw oglądamy dokładnie instrument. Wykonanie, podobnie jak w RG1XXV Premium, zaskakuje - zarówno lakier, gryf, osprzęt, jak i spasowanie elementów - nie można się do niczego przyczepić. Jedyne "ale" miałbym do niechlujnie wykończonych otworów na śruby mocujące gryf, ale wydaje się to dotyczyć większości instrumentów Premium i zgłaszałem to już ludziom z Hoshino na targach Musikmesse.

Satynowo wykończony gryf jest superwygodny, ale z tego akurat słynie Ibanez i nie jest to dla fanów marki nowość. Mostek Edge zawieszony na trzech sprężynach, bez zbędnych bajerów poprawiających stabilność stroju, robi wystarczającą ilość "mrrrr" (flutter), a gitara sprawia wrażenie sprężystej. Zastanawia mnie jedynie struna G3, która na sucho brzmi nieco mocniej i bardziej nosowo, jakby wpadała w rezonans z którymś z elementów osprzętu (nie sądzę jednak, aby było to powtarzalne w innych egzemplarzach - po prostu ten tak ma).

Podłączamy więc JEM-a do prądu. Przystawka pod mostkiem ma niemiłosiernego kopa i średnio nadaje się do grania na barwach czystych - podobnie jak Evolution pod gryfem, pomimo niższego sygnału. Trzeba je ścinać potem VOLUME, co łagodzi i zaokrągla barwę, albo używać międzypozycji. Trzeba przyznać, że rozłączone humbuckery zostały zestrojone ze środkowym singlem wręcz perfekcyjnie. Wbrew sloganom marketingowym nie jest to Stratocaster - jako nieuleczalny fan tego modelu muszę to tu podkreślić. Barwę w pozycjach II i IV bardziej porównałbym do Telecastera (szczególnie tę drugą). Pomimo to barwy te zaskakują użytecznością. W pozycji II mamy nawet trochę kwakania, jak na singlach w Stracie, i można tu dość przyjemnie pograć funkowe riffy. W pozycji IV ogramy większość czystych podkładów z balladami włącznie. Włączenie kanału przesterowanego we wzmacniaczu zdradza intencje projektantów tych przetworników DiMarzio. JEM70V odnajduje się tu jak ryba w wodzie. Przester jest zdecydowanie rockowy z charakterystycznym pazurem w wyższym środku, żywy i ekspresyjny. Na mocnym gainie wszystko się ładnie klei i jest czytelne. Mam wrażenie, że wiosło sprawdzi się nie tylko w hard rocku czy heavy metalu, ale także w cięższych odmianach muzyki - oczywiście o ile słuchacze nie zlinczują gitarzysty za kolor Sea Foam Green.

Trochę zawiodłem się na użyteczności gałki VOLUME, bo osobiście lubię nią wyczyścić nieco drive z pasma. Tutaj jakoś rezultat mnie mało satysfakcjonował, bo po skręceniu pota nadal jest sporo bzyczących harmonicznych. W każdym razie w sukurs przychodzą tu międzypozycje - to było dla mnie drugie zaskoczenie - ponieważ nieczęsto spotykam się z tym, by przełączenie switcha w drugą pozycję tak ładnie czyściło przester. W zasadzie w ten sposób uzyskiwałem to, na czym mi zależało. Pickupy Evolution są tu prawdziwym dobrodziejstwem i bardzo dobrze, że Hoshino nie uległo pokusie wstawienia tu jakiegoś budżetowego zamiennika. Przypomina mi się testowany kiedyś JEM505 WH, który sam w sobie był świetnym instrumentem, ale przytłumiały go budżetowe V7/V8, wstawione dla obniżenia kosztów. Tutaj mamy zarówno rasowy mostek Edge, jak i pickupy DiMarzio używane przez Steve’a Vaia, a wykonanie przypomina to znane z linii Prestige.

Podsumowanie


Osobiście z dużą rezerwą podchodzę do budżetowych wersji sygnatur Steve’a Vaia, tym bardziej że mam okazję je porównywać z własnym JEM-em 777VBK z roku 1991. Wcześniej mieliśmy w testach koreańskiego JEM-a 555 i japońskiego 505. Teraz świeżynka z nowej fabryki Ibanez Premium, z której nie tylko wyszedł JEM70V, ale także rocznicowy RG1XXV - decyzja Hoshino wypuszczenia takich modeli z Indonezji o czymś świadczy. Instrumenty mają wypełnić lukę pomiędzy standardowymi modelami a serią Prestige i jak dotąd ich jakość zaskakuje zdecydowanie na plus.

Ibanez JEM70V to atrakcyjna alternatywa dla droższych ponad dwa razy japońskich JEM-ów, dostarczająca młodemu muzykowi wszystkiego, czego może oczekiwać po instrumencie w tym zakresie cenowym. Tym razem jednak bez efektu "wow" - przynajmniej z mojej strony, bo w internecie zaczęły już powstawać fankluby tego JEM-a Premium. Jak zwykle zachęcam do samodzielnego sprawdzenia gitary - pierwsze egzemplarze powinny już być dostępne w polskich sklepach. Tym bardziej że Steve Vai obchodzi 6 czerwca urodziny. Grając, wznieście więc toast za zdrowie Mistrza, przynajmniej w myślach.


INFORMACJE
korpus: lipa
gryf: 5-częściowy, klon/walnut
typ gryfu: JEM Premium
podstrunnica: palisander
radius podstrunnicy: 400 mm
progi: 24, jumbo
markery: Floral Pattern Vine ("Tree of Life")
mostek: Edge
pickupy: DiMarzio Evolution DP158 (gryf),
DiMarzio Evolution DPS1 (środek), DiMarzio
Evolution DP159 (mostek)
osprzęt: chrom (CH)
wykończenie: SFG (Sea Foam Green)
w zestawie: futerał Ibanez Premium, pasek,
klucze do regulacji (multi-tool)
Liczba odsłon: 9150


Marka: IBANEZ Dystrybutorzy: MEINL DISTRIBUTION


Krzysztof Inglik