Kup Magazyn Gitarzysta

LTD KH-25

Rodzaj sprzętu:

gitara elektryczna,

marka:

LTD

LTD KH-25 - gitara elektryczna
WYNIKI TESTU
Wygoda gry
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Posłuchaj testowanego sprzętu

ESP to już firma-instytucja, w świecie muzyki rockowej tak znana, że z pewnością nie trzeba jej specjalnie przedstawiać żadnemu poważnemu muzykowi.

Manufaktura ta, założona w roku 1975 w Tokio, zaczynała w stylu typowym dla większości japońskich producentów - od kopiowania słynnych amerykańskich i europejskich modeli. Bardzo często, gitary ESP były lepsze jakościowo od swych pierwowzorów, co doprowadzało zachodnie koncerny do furii i zwykle kończyło się na sali sądowej. Niemniej, kiedy japońscy lutnicy doprowadzili swe rzemiosło do perfekcji, zaczęli iść własną drogą.

W latach osiemdziesiątych można było zobaczyć muzyków, głównie z rejonów cięższej muzyki, z instrumentami opatrzonymi logo ESP - między innymi Jamesa Hetfielda z zespołu Metallica. Obecnie na liście endorserów znaleźć można kilkaset nazwisk i bardzo często są to nazwiska, które odmieniły bieg historii muzyki. Alexi Laiho (Children Of Bodom), George Lynch, Gus G (Ozzy Osbourne), Jake E. Lee, James Hetfield (Metallica), Jeff Hanneman i Tom Araya (Slayer), K.K. Downing (Judas Priest), Max Cavalera (Soulfly), Mitch Harris (Napalm Death), Richard Z. Kruspe (Rammstein), Richie Sambora (Bon Jovi) czy Ron Wood (The Rolling Stones).

Wśród tego zacnego grona jest oczywiście drugi z filarów zespołu Metallica: Kirk Hammett. Muzyk ten ma w katalogu ESP/ LTD aż osiem instrumentów sygnowanych swoim nazwiskiem. W sześciu przypadkach jest to po prostu jakaś wersja jego sztandarowego wiosła, które znamy z zespołu Metallica: czarny super-strat z odwróconą główką i floydem (jest nawet wersja "junior" dla dzieci!). Pozostałe dwie gitary to model ze stałym mostkiem Tune-o-matic i litym korpusem przypominającym kształtem serię ES Gibsona. My zajmiemy się limitowanym modelem LTD KH-25, wydanym z okazji 25 rocznicy współpracy endorserskiej, będącym budżetową wersją repliki instrumentu Hammetta: ESP KH-2 Vintage.

Oglądamy


LTD KH-25 to gitara w wersji wykończenia "relic" - a więc poważnie "poraniona" w scenicznych bojach (a przynajmniej na taką wyglądająca). Olchowy korpus jest poobijany, a na krawędziach ma spore obtarcia - do żywego, można by rzecz, ale w rzeczywistości gołe drewno jest tu zabezpieczone przeźroczystym lakierem. W celu dodania realizmu, na korpus naniesiono dwie podniszczone naklejki, takie same jakie Kirk Hammett ma w swoim instrumencie: "CAUTION: HOT" (czyli "Uwaga: gorące" oraz "KIRK'S GUITAR" (gitara Kirka). W korpusie, na ramkach, osadzono dwa aktywne humbuckery ESP ALH-200. Kontroli nad nimi dedykowano trójpozycyjny switch oraz trzy potencjometry: NECK VOLUME, BRIDGE VOLUME i MASTER TONE. Ostatnim elementem osprzętu w tej części gitary jest obustronny mostek Floyd Rose Special.

Do korpusu przykręcony jest klonowy gryf, a mocowanie wygląda jakby było przerobione w przydomowym warsztacie - krawędź stopki jest po prostu ścięta razem z blachą. Hot Rod pełną gębą. Na palisandrowej podstrunnicy nabito 24 progi o rozmiarze extra jumbo. Rolę markerów pozycji pełnią tu... czaszki z masy perłowej. Dodatkowo, na dwunastym progu dodano "ręcznie pisaną" inkrustację z nazwą modelu. Szerokość blokowanego siodełka to 42 milimetry. Na odwróconej główce zamontowano w jednej linii sześć zamkniętych kluczy olejowych. Dostęp do pręta regulującego relief zamaskowany został małą płytką. Gitara pakowana jest niestety jedynie w karton - w zestawie nie ma pokrowca. W opakowaniu znajdziemy wajchę i komplet kluczy do instrumentu.

Gramy


LTD KH-25 wykonana jest bez zarzutu - a oglądam ją dość dokładnie, nieczęsto mając w rękach instrumenty z napisem "VIETNAM" na główce. Do lakieru pokrywającego gryf dodano nutkę ciemniejszej tinty, dzięki czemu nie wygląda jak wyprodukowany wczoraj. Także korpus zrelikowany jest naprawdę estetycznie. Wszystkie elementy osprzętu są dobrze spasowane - jednym słowem Wietnamczycy dali radę. Czas podłączyć wiosło do prądu... Jak przystało na stylistykę testowanej sygnatury, najpierw włączymy kanał przesterowany. Pierwsze co rzuca się w uszy to cisza - tam gdzie pasywna elektronika generowałaby już sporo szumów, tutaj zupełnie one nie drażnią. Gitara jest dość odporna na zakłócenia, co jest bardzo dobrą informacją dla wyznawców cięższych brzmień. Jednocześnie sygnał nie jest potwornie mocny i w zasadzie ma się wrażenie gry na pasywnych pickupach. Jednakże atak jest tu bardzo szybki, a wybrzmiewające powerchordy selektywne i z długim sustainem. Zupełnie jakby w łańcuchu był delikatny kompresor. Świetnie gra się tutaj wszelkiego rodzaju thrashowe tłumienia - pasmo jest akurat takie jakiego potrzeba do tego rodzaju muzyki, chociaż jak na mój gust, trochę za mało jest w nim niższego środka. Ale widocznie Kirk tak lubi.

A jak jest na czystej barwie? Tutaj słychać wyraźnie jak wystrojone są przystawki ESP ALH-200. Mają sporo wysokiego środka, który daje wrażenie "szklanki", która na myśl momentalnie przywodzi Stratocastera. Oczywiście brzmienie jest zupełnie innego rodzaju niż to, które znamy z pickupów typu single-coil. W przypadku KH-25 mamy mocno zaokrągloną górę, która nie kłuje w uszy nawet na przystawce pod mostkiem, a także skompresowany dół. Nie jest to na pewno barwa nowoczesna - raczej oldschoolowa, przywodząca na myśl pierwsze płyty Metalliki. Gra się nią jednak bardzo komfortowo i bezpiecznie. Być może ze względu na wspomnianą kompresję, którą generuje elektronika tej gitary.

W zasadzie są tutaj tylko dwie rzeczy, które bym zmienił i piszę to z pełną świadomością tego, że nie jest to moja sygnatura, a "Kirk Hammett wie lepiej". Pierwsza to kolejność potencjometrów VOLUME: skoro górna pozycja przełącznika oznacza pickup pod gryfem, to górny potencjometr mógłby obsługiwać ten właśnie pickup (i analogicznie, dolny potencjometr VOLUME - pickup pod mostkiem). Druga sprawa, którą spotyka się notabene dość powszechnie w różnych modelach gitar, to współpraca owych niezależnych pokręteł głośności ze środkową pozycją przełącznika. Jeśli jeden z nich jest skręcony do zera, to nie usłyszymy żadnego dźwięku, pomimo tego, że drugi potencjometr odkręcony jest maksymalnie. Hmm... dlaczego? Oczywiście nie pytam o uzasadnienie elektroniczne, tylko merytoryczne - czemu nikt nie wykombinował innego rozwiązania.

Podsumowanie


Testowana gitara rodzi dwojakie odczucia. Jak na instrument azjatycki (Wietnam), te blisko 2.700 złotych to dość dużo. Ale jak na instrument sygnowany, będący w dodatku postarzaną repliką - przyznajmy, że dość wierną - jest to kwota dość niska. Oprócz designu dostajemy też markowy osprzęt: mostek Floyd Rose Special oraz aktywne przetworniki ESP ALH-200. Wygoda gry się zgadza, brzmienie także - nie da się więc ukryć, że LTD KH-25 to gitara intrygująca. Szczególnie dla fana zespołu Metallica.


INFORMACJE
konstrukcja: bolt-on
skala: 25,5"
korpus: olcha
gryf: klon, szer. siodełka 42 mm, profil "Thin U"
podstrunnica: palisander
progi: 24, extra jumbo
przystawki: 2x ESP ALH-200
przełącznik: 3-pozycyjny
potencjometry: BRIDGE VOLUME,
NECK VOLUME, MASTER TONE
klucze: ESP
mostek: Floyd Rose Special
Liczba odsłon: 6515


Marka: LTD Dystrybutorzy: SOUND SERVICE


Krzysztof Inglik