Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Line 6 Spider III 150

LINE 6 Spider III 150

Rodzaj sprzętu:

wzmacniacz gitarowy,

marka:

LINE 6

Line 6 Spider III 150 - wzmacniacz gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: wzmacniacz o szerokich możliwościach kształtowania brzmienia i jednocześnie prostej obsłudze

Posłuchaj testowanego sprzętu

Line 6 Spider III 150 to kontynuacja dobrze znanej serii wzmacniaczy firmy Line 6. Producent ten, od momentu wprowadzenia na rynek procesorów z serii POD, nie ustaje w rozwijaniu technologii symulacji wzmacniaczy, a każdy następny produkt cieszy się zasłużonym uznaniem wśród gitarzystów.

Dzieje się tak pomimo kontrowersji, jakie jeszcze wzbudza fakt zastosowania technologii cyfrowej, kiedyś kojarzonej głównie z nie najlepiej brzmiącymi multiefektami. Faktem jest jednak, że to właśnie nowoczesne rozwiązania, zastosowane w urządzeniach Line 6, rzuciły nowe światło na tę technologię. To, co określane jest mianem symulacji brzmień znanych wzmacniaczy i efektów, w rzeczywistości stało się nową, posiadającą swój własny charakter jakością, która jednym może się podobać, a dla innych może być nie do przyjęcia. Bez względu na różne punkty widzenia, najważniejszą rzeczą pozostaje jednak brzmienie, ponieważ to właśnie ten czynnik jest dla muzyka najistotniejszy i powinien stanowić kryterium wyboru sprzętu, bez względu na zmieniające się mody.

BUDOWA

Line 6 Spider III 150 posiada podobną konstrukcję jak wcześniejsze wersje. Średnich rozmiarów skrzynia obita jest czarnym materiałem skóropodobnym. Z przodu głośniki chroni mocna nylonowa tkanina. Tył skrzyni jest niezabudowany, mamy więc do czynienia z klasyczną konstrukcją otwartą. Narożniki zabezpieczone są plastikowymi ochraniaczami. Grubość sklejki, z której wykonano wzmacniacz, jest dość mała, dzięki czemu jest on stosunkowo lekki, i to pomimo zastosowania dwóch głośników. Sterowanie znajduje się na panelu przednim, co dla osób, które zetknęły się już z serią Spider, nie powinno być zaskoczeniem. Co prawda pojawił tu się pewien nowy element, ale o tym za chwilę. Obok wejścia gitarowego znajduje się gniazdo małego jacka, dzięki któremu do wzmacniacza możemy podłączyć CD lub odtwarzacz MP3. Następnie znajdziemy przełącznik wyboru rodzaju symulacji. Spider III 150 oferuje ich 12, przy czym są to najbardziej znane i klasyczne wręcz konstrukcje. Umownie podzielono je na 6 bloków: Clean, Twang, Blues, Crunch, Metal i Insane. W każdym bloku znajdują się 2 typy brzmień różniące się parametrami. Dla orientacji zastosowano 6 dwukolorowych diod. Dalej mamy klasyczny 3-stopniowy korektor barwy (BASS, MID, TREBLE), a także regulator poziomu sygnału wejściowego (DRIVE) oraz wyjściowego (VOLUME) preampu. Następne 3 pokrętła obsługują procesor efektów. Spider III oferuje ich 7, z czego 3 mogą być użyte jednocześnie. Do wyboru mamy: reverb, chorus/ flanger, phaser, tremolo, delay, tape echo (pogłos taśmowy), sweep echo (połączenie delaya i phasera). Edycji parametrów dokonujemy za pomocą pokrętła wyboru efektów. Ten uproszczony proces pozwala nam jedynie kontrolować nasycenie poszczególnych efektów. W przypadku jednak delaya, za pomocą przycisku TAP, sami możemy nabić tempo, w jakim będą pojawiać się odbicia. Ostatnim pokrętłem jest MASTER ustalający ogólną głośność wzmacniacza. Do elementów sterowania należy także zaliczyć 4 przyciski, które pozwalają na szybkie wywoływanie zapisanych ustawień.

Wzmacniacz wyposażono także w bramkę szumów oraz tuner - bardzo przydatne funkcje. Na panelu przednim znajdziemy także wyjście słuchawkowe służące jednocześnie jako wyjście liniowe, np. do nagrywania. Nie zabrakło też gniazda RJ-45 na sterownik nożny. Swoją drogą przydatnym rozwiązaniem byłoby zamontowanie sterowania MIDI - niestety, w tej chwili skazani jesteśmy na zakup dedykowanego footswitcha. Nowością w serii Spider jest umieszczenie ciekłokrystalicznego wyświetlacza wraz z joystickiem umożliwiającym wybór ustawień. Jaką rolę pełni wyświetlacz? Otóż Spider III wyposażony został w 400 gotowych presetów powstałych we współpracy ze znanymi artystami a także bazujących na brzmieniach znanych z legendarnych nagrań. To naprawdę ogromny arsenał brzmień, które na dodatek są grywalne i po prostu nadają się do natychmiastowego użycia. Oprócz tego użytkownik sam może zaprogramować 36 własnych ustawień. Znajdujący się obok wyświetlacza tajemniczy przełącznik służy do przełączania ustawień i banków. Na ekranie wyświetlane są nazwy presetów i wskazania tunera, a zatem nie mają one związku z parametrami aktualnie ustawianego presetu. Trochę szkoda, bo wyposażenie tej konstrukcji w możliwość dokładnej edycji różnych parametrów poszczególnych efektów szalenie zwiększyłoby możliwości kreowania brzmienia.

Zobaczmy teraz, co kryje się z tyłu wzmacniacza. Tutaj od razu rzucają się w oczy dwa 12-calowe głośniki Celestion. Całkowita moc wzmacniacza to 150W (2×75W stereo) i jest ona całkowicie wystarczająca nawet na grę w plenerze. Oprócz radiatora chłodzącego końcówkę mocy natkniemy się jeszcze na dodatkowe dwa gniazda wyjściowe, i to właściwie już koniec niespodzianek kryjących się z tyłu wzmacniacza. Ale zobaczmy, jak brzmi ten kombajn...

BRZMIENIE

Według producenta nowa wersja Spidera wyposażona jest w jeszcze lepsze symulacje, co powinno przekładać się na większą autentyczność uzyskanych barw. Muszę przyznać, że jest w tym sporo prawdy, ponieważ po kilku zagranych dźwiękach stwierdziłem, że podoba mi się to, co słyszę. Przede wszystkim uderza uniwersalność tego sprzętu, a 400 ustawień powala mnogością i różnorodnością brzmień. Jedno trzeba powiedzieć wyraźnie: wszystkie brzmienia są grywalne i gotowe do sensownego wykorzystania. Piszę to, ponieważ często zdarza się, że producent celowo przeładowuje fabryczne presety efektami, chcąc pokazać możliwości sprzętu, w efekcie czego żadne ustawienie nie nadaje się do normalnej gry. Tutaj jest zdecydowanie inaczej. Brzmienia zostały zaprogramowane przez znane postacie i to po prostu słychać. Fabryczne presety są zresztą doskonałą bazą do tworzenia własnych programów, których możemy zapisać 36.

Znaną rzeczą z wielu urządzeń Line 6 jest stosunkowo słaba reakcja na różnego rodzaju przetworniki zastosowane w gitarze. I tutaj znowu pozytywna niespodzianka, bowiem Spider III 150 świetnie oddaje niuanse brzmieniowe i charakter używanych instrumentów. Poprawnie też brzmi Stratocaster, a barwy typu crunch są co najmniej dobre. Kanał czysty to chyba najsłabsza strona tego wzmacniacza - podczas gry czuć specyficzne opóźnienie i kompresję. Z tego względu dynamiczne funkowe riffy mnie osobiście nie przekonały. Bezwzględnie najlepiej wypadają za to barwy przesterowane. Mamy taki wybór, że właściwie nie sposób nie wybrać czegoś dla siebie. Efektywna korekcja pozwala dostosować sound do własnych potrzeb, i to niezależnie od tego, czy szukamy rockowego, pełnego przesteru, czy też agresywnej ściany dźwięku. Poszczególne symulacje wzmacniaczy bardzo różnią się od siebie charakterem, ale wszystkie są bardzo dobrej jakości. Proponowałbym nie traktować zbyt dosłownie pojęcia "symulacja", ponieważ nic nie jest raczej w stanie oddać idealnie zjawisk zachodzących w konkretnych konstrukcjach. Mimo to brzmienia, z którymi mamy tu do czynienia, z pewnością posiadają cechy charakterystyczne swoich sprzętowych odpowiedników. Po wybraniu interesującego nas ustawienia preampu pozostaje dodanie według uznania któregoś z dostępnych efektów cyfrowych. Na temat jakości tych efektów właściwie nie ma co dyskutować - firma Line 6 znana jest z zawodowych algorytmów i tak też jest tutaj. Do wyboru i edycji efektów służą 3 pokrętła. W pierwszym znajdziemy efekty modulacyjne i tremolo, w drugim odbicia, a trzecie dodaje pogłosu. Użyć możemy jednocześnie trzech efektów - po jednym z każdego bloku. Trochę szkoda więc, że nie można zastosować przykładowo dwóch efektów modulacyjnych (np. chorusa i tremola) jednocześnie. Cóż, nie można mieć wszystkiego, chociaż może w następnej wersji, kto wie... Póki co, wystarcza to do zaprogramowania wielu różnorakich presetów. Najlepszym tego dowodem jest 400 programów fabrycznych, z których każdy jest zupełnie inny.

W brzmieniu testowanego wzmacniacza brakowało mi właściwie tylko jednej rzeczy - pomimo maksymalnego odkręcenia potencjometru BASS, częstotliwości niskie były wciąż podbite zbyt skromnie. Oczywiście sytuacja poprawiła się nieco przy solidnym rozkręceniu pieca, ale pamiętajmy, że mamy do dyspozycji aż 150W i nie zawsze chcemy się tym chwalić... Otwarte konstrukcje często mają problem z odpowiednim wyeksponowaniem dołu, chociaż tutaj, przy dwóch 12-calowych głośnikach, spodziewałem się nieco lepszych rezultatów. Jeżeli już jesteśmy przy pewnych mankamentach tego urządzenia, to wspomnę też o pętli efektów, której... nie ma. Można zadać sobie pytanie, czy przy takich możliwościach kształtowania brzmienia ktoś chciałby jeszcze korzystać z zewnętrznych urządzeń? Może i nie, ale dobrze mieć świadomość, że można w każdej chwili podłączyć swój ulubiony efekt typu vintage, na którym zagraliśmy nasze najlepsze kawałki. Ostatnia sprawa to osławione gniazdo RJ-45 przełącznika nożnego, bowiem przez to rozwiązanie jesteśmy zmuszeni korzystać tylko z określonego footswitcha. Zastosowanie implementacji MIDI z pewnością dałoby klientom większy wybór i pozwoliłoby sterować wzmacniaczem jednocześnie z innymi urządzeniami sprzężonymi poprzez ten rodzaj komunikacji.

PODSUMOWANIE

Oprócz niewątpliwie wielkiego sukcesu rynkowego, jaki osiągnęła firma Line 6, na pochwałę zasługuje fakt, że kolejne produkty są wciąż udoskonalane i w efekcie tego po prostu są jeszcze lepsze, czego dowodem jest choćby wzmacniacz, który tu właśnie przedstawiłem. Brzmi dobrze, jest łatwy w obsłudze,

a przede wszystkim zachęca do poszukiwania własnych ustawień. Jestem bardzo mile zaskoczony jakością barw, jakie oferuje Spider III 150, bowiem są one naturalne i bardzo grywalne. Do wspomnianych mankamentów dodałbym tylko narożniki zabezpieczone plastikowymi ochraniaczami, które wyglądają na nietrwałe. Z przyjemnością polecam osobiste zapoznanie się z tym sprzętem nie tylko miłośnikom produktów Line 6, ale przede wszystkim osobom, które podobnie jak ja nie darzyły dotąd cyfrowych wynalazków pełnym zaufaniem. Ponoć kto stoi w miejscu, ten się cofa...

Krzysztof Błaś
 
INFORMACJE
efekty: 7 typów (3 jednocześnie użyte);
symulacje: 12 symulacji wzmacniaczy;
programy: 400 fabrycznych i 36 użytkownika;
korekcja: BASS, MID, TREBLE; moc: 150W (2×75W stereo);
głośniki: 2×12" Celestion; wymiary: 675×275×515mm (S×G×W)
Liczba odsłon: 20267


Marka: LINE 6 Dystrybutorzy: LAUDA-AUDIO