Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Framus Diablo Light Scotch Custom

FRAMUS Diablo Light Scotch Custom

Rodzaj sprzętu:

gitara elektryczna,

marka:

FRAMUS

Framus Diablo Light Scotch Custom - gitara elektryczna
WYNIKI TESTU
Wygoda gry
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Framus Diablo Light Scotch w wersji Custom to jeden z najnowszych modeli gitar produkcji lutników z Saksonii. Zacznijmy od tego, że Diablo Light Scotch Custom to gitara całkiem zjawiskowa. Jest to jeden z takich instrumentów, który wykonano od początku do końca według ściśle sprecyzowanego przepisu na brzmienie. W czasach, gdy producenci gitar próbują wmówić nam, że każdy instrument może być uniwersalny, w czasach rozłączanych cewek humbuckerów i dziwacznych kombinacji gatunków drewna w instrumentach - gitara będąca zupełnym zaprzeczeniem słowa "uniwersalny" wydaje się albo lekkim (lekkim...) nieporozumieniem, albo też przemyślaną ekstrawagancją. Gitara Diablo Light Scotch, nawet ustawiona w rodzinnym szeregu pokrewnych genetycznie gitar Framusa Diablo, wyróżnia się z tłumu kolorowej braci niczym albinos. Oczywiście chodzi głównie o brzmienie, ale nie tylko, bowiem charakterystyczną cechą gitary jest także jej znikoma waga. Przejdźmy do szczegółów technicznych. Przepis na Light Scotch Custom wygląda następująco...

BUDOWA

Korpus gitary, o typowym dla serii Diablo kształcie, wykonano z dwóch kawałków amerykańskiego jesionu bagiennego. W przypadku tego modelu lutnicy Framusa zastosowali ciekawe rozwiązanie nazwane Tone Chamber System (TCS). Wewnątrz korpusu wyżłobione zostały puste komory, tzw. przestrzenie akustyczne, poprawiające brzmienie instrumentu. Przestrzenie te kryją się również za tajemnicą niewielkiej wagi gitary (Light Scotch w sumie waży niewiele ponad 3kg). Wierzchnia część korpusu gitary to dwuczęściowa płyta wykonana z klonu płomienistego. Cała gitara wykończona została w matowym stylu satin. Na wierzchu korpusu zastosowano wykończenie natural satin polegające na nałożeniu na drewno cienkiej, kolorowanej warstwy, a następnie pokryciu z wierzchu matowym, satynowanym lakierem. Spód korpusu to matowe wykończenie typu oil satin, podkreślające wzór drewna. Na główce również zastosowano nakładkę i matowy lakier w kolorach dopasowanych do koloru wykończenia korpusu.

Gryf gitary wykonano z jednego kawałka klonu płomienistego. Jest on zamocowany do korpusu w charakterystyczny dla gitar Framusa sposób (bolt-in), czyli wpuszczony w korpus i mocowany od tyłu dwiema grubymi śrubami. Gryf ma kształt spłaszczonej litery "C", a jego szerokość przy siodełku (Low Friction Nut) wynosi 43mm, a na progu dwunastym - 53mm. Na wierzch gryfu nałożono jasną podstrunnicę, także klonową, ze znacznikami w postaci czarnych kropek. Zaznaczmy też, że Light Scotch Custom jest jedyną gitarą w całej ofercie Framusa, w której zarówno gryf, jak i podstrunnica wykonane są z drewna klonowego. Te elementy, obok żłobionych w korpusie przestrzeni akustycznych, decydują w dużej mierze o unikalnym temperamencie brzmieniowym tej gitary.

Osobnego akapitu wymagają progi gitary. Zwróciliśmy już na to uwagę w poprzednich testach gitar tej marki ("Gitarzysta", 1/2007 i 3/2007). W Light Scotch Custom nabito 22 progi o grubości i wysokości, która może zaskoczyć niejednego nieobytego z instrumentami gitarzystę. Po krótkim ograniu okazuje się jednak, że na takich progach gra się bardzo wygodnie - powiedziałbym nawet, że komfortowo. Progi w testowanym egzemplarzu nabite i wykończone są wzorowo, jak przystało na instrument tej klasy.

OSPRZĘT

Cały osprzęt opisywanej gitary jest w kolorze czarnym. Na główce znajdziemy rozmieszczone po dwóch stronach klucze olejowe. Klucze wyposażone są w specjalny system blokowania strun. Blokada polega na dokręceniu górnej części klucza. Mostek to model Framus produkcji Wilkinsona - konstrukcja bardzo przyjazna użytkownikowi zarówno od strony płynnej regulacji, jak i działania systemu tremolo. Mechanizm tremolo podparty jest od spodu trzema sprężynami, dźwignia mocowana jest na wcisk. Gitara wyposażona jest również w wygodny system zaczepów do paska marki Warwick z wmontowanym systemem Security-Lock. Instrument dostarczany jest w świetnej jakości futerale RockBag Premium Line, w którym w jednej z kieszeni użytkownik znajdzie książkę z dokładną instrukcją obsługi i podstawowym zestawem narzędzi (akcesoriów do regulacji gitary). W egzemplarzu testowym założono również komplet niklowanych strun, zestaw Custom Light .009-.046, które (chyba nie jestem pierwszą osobą zwracającą na to uwagę) wydają się odrobinę za cienkie dla tego instrumentu. Jednak zostawmy tę sprawę technikom Framusa. Może ich zdaniem właśnie taki zestaw najlepiej prezentuje instrument przy późniejszej sprzedaży...

UKŁAD ELEKTRYCZNY

Układ elektryczny gitary Light Scotch Custom oparty został na trzech przetwornikach marki Seymour Duncan (H-S-S). Przy gryfie oraz na środku znajdziemy klasyczne przetworniki tej firmy typu single-coil, model SSL-1. Przetwornik przy mostku to humbucker Stag Mag SH-3, który może pracować także jako singiel, w ustawieniu z rozłączoną jedną cewką. Układ elektryczny dopełniają dwa (wspólne dla wszystkich pickupów) potencjometry do regulacji poziomu głośności i tonu, a także umieszczony w małym wgłębieniu korpusu 5-pozycyjny przełącznik. Wykończenie tych części także jest w kolorze czarnym. Potencjometr głośności działa dodatkowo jako przełącznik w trybie push/ pull. W położeniu górnym działa tylko jedna cewka umocowanego przy mostku przetwornika typu humbucker. Zwróćmy w tym miejscu uwagę na to, jak do ciekawej konstrukcji gitary (przestrzenie akustyczne TCS) i materiałów, z których wykonano instrument (klonowa szyjka i podstrunnica), dobrane zostały przetworniki. Mamy tu dwa klasyczne single SSL-1 o wyrazistym brzmieniu i humbuckera o zdecydowanie jasnym brzmieniu, z więcej niż średnią zawartością tonów wysokich z jednoczesnym schowanym środkiem i pasmem dolnym. Do tego SH-3 jest jeszcze rozłączany, co dodatkowo podkreśla charakter lekkiego brzmienia, które uzyskamy z tego pickupa. A jak to wszystko wypada w praktyce?

WRAŻENIA

Pierwsze ogólne wrażenie, które jest niesłychanie istotne, było zdecydowanie pozytywne - wygodny i solidnie zabezpieczający gitarę futerał to dodatek faktycznie pierwszej jakości. Natomiast wrażenie po wyjęciu wiosła z futerału, to był przede wszystkim szok spowodowany niewielką wagą instrumentu. Light Scotch Custom, choć optycznie nic na to nie wskazuje - to gitara lekka jak piórko! Jak powiedzieliśmy wcześniej, swoją niską wagę instrument zawdzięcza głównie żłobieniom wykonanym w korpusie, które poprawiają rezonans gitary. Przyznam, że Light Scotch to jedna z najlżejszych gitar, z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia. Długie godziny z tym kawałkiem drewna na ramieniu na pewno mniej wpłyną na proces zdeformowania naszego kręgosłupa i postawy, niż obcowanie z innym instrumentem szarpanym. Docenić to powinni zawodowi muzycy, którzy coraz częściej uciekają od ciężkich wioseł do takich rozwiązań, jak to zastosowane w Light Scotch Custom. Umówmy się, że energetyczny, czterdziestominutowy, rockowy set to nie to samo, co wielogodzinne próby czy nagrania, nie mówiąc o radosnych wydarzeniach typu dancing, wesele itp. Nasze plecy na pewno docenią wysiłek i wkład konstruktorów, jaki wnieśli oni w uzyskanie jak najmniejszej wagi, a jednocześnie poprawy wartości brzmieniowych tego instrumentu.

Instrument dostarczono do testu prosto z niemieckiego warsztatu. Gitara została wcześniej (w fabryce Framusa) odpowiednio wyregulowana. Co ciekawe, nawet po długiej podróży trzymała strój. Bliższe oględziny wykazały, że omawiany egzemplarz wykonano wyjątkowo precyzyjnie, powiedziałbym nawet - idealnie. W eksponacie testowym nie mogłem doszukać się od strony technicznej żadnego drobiazgu, do którego mógłbym mieć jakieś zastrzeżenia, uwzględniając przy tym niemałą cenę instrumentu i - co za tym idzie - wysokie wymagania potencjalnego nabywcy. Ale nic z tego! Żaden element nie wystawał, odstawał czy był niedopracowany. Progi zostały nabite i wypolerowane z każdej strony idealnie. Wykończenie gryfu Framusów to ponoć ręczna robota, co od razu można zauważyć. Gryf został świetnie spasowany z korpusem. Akcja strun w każdej pozycji jest - jak dla mnie - optymalna. Bez wątpienia jest to duża przyjemność móc wziąć do ręki taką gitarę, w dodatku pachnącą jeszcze stolarnią i impregnującym woskiem. Gdybym nie tylko testował, ale również uczciwie kupił tego Light Scotcha Custom, to też uczciwie wyraziłbym na temat jakości wykonania satysfakcję.

Myślę, że po dłuższym ograniu gitary, niemal surowe, matowo wykończone drewno zarówno gryfu, jak i podstrunnicy nabierze indywidualnego charakteru i właściwej patyny, co jeszcze zwiększy przyjemność gry. Jedynym detalem, który odrobinę przeszkadzał mi podczas użytkowania gitary, był hałas systemu montażu paska Security Lock. Biorąc pod uwagę świetne właściwości rezonujące korpusu gitary, najmniejszy ruch przy tym elemencie, a nawet każde puknięcie w gitarę sprawia, że odzywają się poluzowane gdzieś w konstrukcji części dwóch elementów mocowania paska. Nie pomogło przy tym dokręcenie nakładek. To niby drobiazg, ale jestem zdania, że warto by coś z tym w przyszłości zrobić.

BRZMIENIE

No dobrze, gitara jest lekka jak piórko. A jak gra? Na sucho Light Scotch Custom odzywa się tak, jak waży i tak jak wygląda, czyli lekko, jasno i bardzo klarownie, a do tego świetnie rezonuje. Już przy pierwszych dźwiękach ucieszył ucho przyjemnym, długim wybrzmieniem oraz wibracją całej szyjki i korpusu. Jeśli znamy tajemnicę rzeźbionej w środku konstrukcji, to usłyszymy także przykryte płytą wierzchnią puste przestrzenie akustyczne. Pomagają one osiągnąć równowagę brzmieniową instrumentu i dodają do brzmienia specyficznej, ukrytej gdzieś w niższym środkowym paśmie głębi. Napisałem, że pomagają, lecz nie spodziewajmy się po tym, już z wyglądu klonowym albinosie, zbyt dużo dołu. Na sucho nie usłyszymy tutaj czegoś takiego, jak niskie częstotliwości lub wyrównane pasmo. Jest tylko długo wybrzmiewająca góra, lekko schowany środek i uzupełniona odrobinę rezonansem korpusu podstawa. Po podłączeniu do wzmacniacza do naszych uszu dociera świeży, jasny i do tego śpiewny ton. W pierwszej chwili wydawało mi się nawet, że konstruktorzy przesadzili w swoich zamierzeniach przy konstruowaniu instrumentu o jasnym brzmieniu. Jednak już po krótkiej przygodzie z Light Scotchem i wzmacniaczem, uszy przyzwyczajają się do tego brzmienia. Z początku sprawiający wrażenie agresywnego, zbyt jasny ton gitary staje się akceptowalny i może się podobać. Aby nie było niedomówień, powiedzmy od razu, że mamy do czynienia z brzmieniem najwyższej próby. To nic, że taki ton nie każdemu przypadnie do gustu - o to przecież chodziło projektantom tej gitary. Dobór drewna i przetworników wykorzystanych w Light Scotch Custom, a do tego nietypowa konstrukcja korpusu - powodują, że jest to instrument niesłychanie wyrazisty, oferujący brzmienie, które niekoniecznie sprawdzi się w każdym stylu.

Na kanale czystym wzmacniacza gitara gra wyrównanym dźwiękiem, który charakteryzuje się podciętym pasmem dolnym i zdecydowanym atakiem. Powtórzmy, że basu za dużo tu nie wyciągniemy. Jest go tyle, ile potrzeba, by brzmienie nazwać wyrównanym. I jest to bas tylko z najniższego zakresu, który tworzy podstawę, nie wpływając na charakter brzmienia. Jak ktoś chce więcej niższych częstotliwości, musi sięgnąć po inny instrument.

Przyjrzyjmy się możliwościom wyboru brzmienia. Najwięcej wspomnianego dołu odnaleźć można w brzmieniu przetwornika przy gryfie. W tej pozycji jest ono najpełniejsze, soczyste i całkiem konkretne, z szybkim atakiem. Do tego brzmienie to może wydawać się nieco "tłuste" - takie, jakie można wyobrazić sobie, poszukując idealnego brzmienia z singla w ustawieniu przy gryfie. Uzyskany rezultat najbardziej przypadł mi do gustu spośród wszystkich dostępnych barw instrumentu, szczególnie z dodanym lekkim drivem ze wzmacniacza. Gdy odejmiemy nieco górnego pasma przy pomocy potencjometru TONE w gitarze, możemy przenieść się na chwilę w cieplejsze klimaty. Takie ustawienie przywołuje klimat charakterystycznej, "ciemnej" barwy dostępnej w gitarach Fender Telecaster. Każde kolejne ustawienie przełącznika w dół w stronę mostka oddala nas od ciepłych krajów. W położeniu 4 (gryf-środek) prócz utraty podstawy odnajdziemy nagle, w łagodnej skądinąd barwie, drapieżną górę, która będzie obecna już z każdym kolejnym ustawieniem przełącznika w dół. Zaznaczmy, iż nie każdy instrument i przetwornik zdolny jest przekazać ten typ tonów wysokich. Na pewno nie znajdziemy go nigdy w tanich instrumentach, natomiast uzyskanie ich w dobrej klasy gitarach wymaga spełnienia pewnych warunków konstrukcyjnych, tak jak w opisywanym przypadku. Położenie środkowe to zdecydowany, jasny ton o dużej zawartości częstotliwości hmmm... środkowych. W tym ustawieniu gitara bardzo ładnie przebija się do przodu. Kolejne, niższe położenie przełącznika (pickup środkowy i przy mostku) nie przynosi - co ciekawe - oczekiwanej "szklanki". W ustawieniu pickupa przy mostku w trybie humbuckera otrzymujemy lekko nosowe, jasne brzmienie, choć niezupełnie takie jak w gitarach typu Stratocaster. Perłowy ton brzmi gdzieś w oddali, ale ze znanym brzmieniem Strata barwa ta niewiele ma wspólnego. Rozłączenie humbuckera do postaci jednej cewki powoduje, że brzmienie w tym położeniu przełącznika (2) staje się cienkie i ostre jak struna E1 "ósemka". Wiecie, o co mi chodzi? Jest to wyjątkowo drapieżny ton. Humbucker przy mostku oferuje brzmienie pełniejsze, z większą zawartością środka i dołem na poziomie cyfry 4 w skali dziesięciostopniowej. Czyli prawie bez dołu, za to z nienachalną górą. Ostatecznie wypada ta barwa dosyć nosowo w porównaniu z resztą ustawień. Przetwornik po rozłączeniu zawęża jeszcze pasmo brzmienia, znika z niego część najniższych i środkowych częstotliwości. Spójrzmy jeszcze, jak wygląda sprawa w relacji kanał czysty-przesterowany. Testowany model nieźle sprawdza się przy użyciu kanału czystego. Bez względu na ustawienie otrzymujemy pełny i natychmiastowy przekaz o wyjątkowym brzmieniu tonów najwyższych. Po dodaniu chorusa (jeśli ktoś oczywiście lubi) też robi się ciekawie. Wiosło fantastycznie wypada przy zastosowaniu lekkich przesterów, zwłaszcza przy grze krótkimi, pojedynczymi i tłumionymi nutami itp. Light Scotch może zabrzmieć wówczas bardzo rasowo - choć nie w każdym ustawieniu. Sprawy komplikują się po odkręceniu gałek przesteru poza godzinę dwunastą. Od razu usłyszymy, że to nie ten rejon poszukiwań. Można odnieść wrażenie, że gitara zaczyna się w takich relacjach trochę gubić, jakby wołała "nie tędy droga!". Skręcenie przesteru od razu ratuje sytuację. Można pokusić się o zagranie solówki przy użyciu pickupów w skrajnych ustawieniach, przy mostku i przy gryfie. Takie solo świetnie się przebije w złożonym aranżu, lecz pamiętajmy, że Light Scotch nie jest przeznaczony do gry w warunkach użycia dużej ilości przesteru, a zwłaszcza w połączeniu z mocniejszymi riffami.

WRAŻENIA

Gitara jest komfortowa pod względem ergonomicznym, starannie wykonana, lekka i od razu da się polubić. Gryf nie należy do najszybszych, ale za to jest bardzo wygodny. W wyścigowym graniu jednak się nie sprawdzi, zresztą cały instrument przeznaczony jest dla określonej grupy muzyków - przede wszystkim takich, którzy cenią sobie najwyższy komfort. Tłuste, grube progi sprawiają wrażenie, jakbyśmy jechali na tylnej kanapie najdroższego modelu Mercedesa - czyli jest pełen komfort i do tego ciągle czuć pod plecami twardą poduchę (tutaj: spód gryfu). Takiego właśnie eleganckiego, nienagannego sposobu gry wymaga gitara. Nie sposób użyć tego modelu Framusa do maksymalnie swobodnych (czyt. rockandrollowych, skąpanych w dymie i oparach whisky) zagrywek. Trzeba trzymać fason i - jak stwierdził żartobliwie mój znajomy muzyk - zachować najwyższą kulturę.

W testowanym instrumencie najbardziej podoba mi się to, co jest nieczęstym zjawiskiem w gitarach niższej jakości niż opisywany Framus. Chodzi o równe, wyrównane pasmo i poziom brzmienia w każdej pozycji na gryfie i dla każdej struny. Bez względu na to, gdzie i jak dociśniemy nasze palce, Light Scotch odzywa się wyrazistym, selektywnym blond tonem. To cecha najlepszych gitar i ten model do takich gitar na pewno należy. Dużą radością jest to, że grając na instrumencie czujemy, że jego brzmienie pochodzi z deski i gryfu. Podczas gry można też (w wyobraźni) usłyszeć puste miejsca w korpusie, które do brylantowego brzmienia dodają trochę charakterystycznej barwy gitar typu hollow-body. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie.

Brzmieniowo Diablo Light Scotch Custom to bez wątpienia instrument do zadań specjalnych. Gitara wygląda niecodziennie i prezentuje równie niecodzienne brzmienie. Klarowne, jasne, lekko kąśliwe, ostre i wyraziste - zahaczające z jednej strony o charakter brzmienia gitar Strato i Telecaster, z drugiej zaś przywołujące gdzieś w oddali klimat instrumentów w stylu Gretsch czy też Rickenbacker. Light Scotch najlepiej wypada w grze na barwach czystych i lekko przesterowanych. Gdy zastanawiałem się nad idealnym miejscem do wykorzystania tego instrumentu przez muzyka, nieodmiennie przychodziła mi na myśl duża orkiestra rozrywkowa. W podobnym składzie (grającym najczęściej pop) Diablo Light Scotch - dzięki wyraźnemu brzmieniu o szybkim ataku - może świetnie wypaść w miksie przy grze akordowej, podczas zagrywek na pojedynczych strunach, dźwiękach tłumionych, z chorusem itp. W czasie solówki, przy dodaniu większej ilości przesteru, niecodzienna zawartość tonów wysokich i brak tonów najniższych spowodują, że partie będą zawsze czytelne i wypłyną na wierzch aranżu.

Z premedytacją dobrane przez konstruktorów brzmienie testowanego Diablo Light Scotcha być może nie każdemu się spodoba. Jeżeli jednak ktoś poszukuje dla siebie luksusowego, wyjątkowo jasno grającego instrumentu o oryginalnym brzmieniu, to lepiej trafić nie może. Gdybyśmy użyli porównania i gitary Les Paul zaliczyli do kategorii ciężkiej artylerii, a Fendera Strato nazwali kałasznikowem wśród gitar, to Framus Diablo Light Scotch Custom byłby w takim porównaniu zabójczym, lekkim i kunsztownie zdobionym sztyletem dla agentów specjalnych...

Tomasz Hajduk
 
INFORMACJE
konstrukcja: bolt-in; płyta wierzchnia: klon płomienisty AAA;
korpus: amerykański jesion bagienny; żłobienia w korpusie: TCS;
gryf: klon płomienisty; podstrunnica: klon płomienisty;
menzura: 25.5" (648mm); progi: 22 jumbo;
przetworniki: Seymour Duncan SSL-1 (przy gryfie i w pozycji środkowej),
SH-3 Stag Mag (przy mostku); osprzęt: czarny;
waga: 3kg; wyposażenie: komplet akcesoriów User Kit, pokrowiec
RockBag Premium Line Plus
Liczba odsłon: 5021


Marka: FRAMUS Dystrybutorzy: WARWICK