Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Music Man 112-RD Fifty

MUSIC MAN 112-RD Fifty

Rodzaj sprzętu:

wzmacniacz gitarowy,

marka:

MUSIC MAN

Music Man 112-RD Fifty - wzmacniacz gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Posłuchaj testowanego sprzętu

Music Man to nie tylko znakomite gitary oraz basy - firma wytwarza także wzmacniacze gitarowe łączące klasykę z nowoczesnością. W tym miesiącu mamy przyjemność gościć w redakcji nowe combo 112-RD Fifty. Sprawdźmy co kryje się pod jego maską.

Autor testu: Krzysztof Inglik

Leo Fender był znakomitym konstruktorem i choć sam nie umiał grać na gitarze, tworzył z pomocą współpracowników i zaprzyjaźnionych muzyków genialne instrumenty oraz świetne wzmacniacze. Marka Fender była jedną z wielu, które powołał do życia. Po sprzedaniu Fendera koncernowi CBS w 1965 r., założył jeszcze kilka manufaktur, z których najbardziej znane są Music Man - działający od 1974 r. oraz od 1981 r. G&L (od George & Leo - George Fullerton - bliski współpracownik Leo).

Wzmacniacze gitarowe produkowane 40 lat temu przez Music Mana były wówczas bardzo innowacyjnymi konstrukcjami hybrydowymi łączącymi najlepsze cechy układów lampowych i tranzystorowych. W gronie ich użytkowników był między innymi Mark Knopfler grający na nich od założenia zespołu Dire Straits w 1978 r. do 1984 r. Music Man, będący obecnie częścią koncernu Ernie Ball, zdecydował wznowić produkcję wzmacniaczy po blisko 35 latach od jej zaprzestania za sprawą konstruktora, który najzwyczajniej w świecie zapytał w mailu Sterlinga Balla, czy jest na to szansa. Tą osobą jest Marco de Virgilis - stojący za konstrukcjami DV Mark i Mark Bass, który natychmiast został zaproszony do współpracy i jest odpowiedzialny za projekty nowych dwóch wzmacniaczy gitarowych typu combo, głowy oraz dedykowanej jej kolumny, a także comba, głowy i kolumny basowej.

BUDOWA


Combo o mocy 50 W waży zaledwie 12 kg. Podobnie jak we wzmacniaczach sprzed lat, ma ono konstrukcję hybrydową - przedwzmacniacz kanału CLEAN jest oparty na tranzystorach, w preampie kanału przesterowanego o nazwie LIMITER zastosowano jedną lampę ECC 83. Końcówka mocy jest oparta na dwóch lampach 6L6. Obudowa pokryta czarnym tolexem, wraz z szaro-srebrną tkaniną maskownicy głośnika, czarnym panelem sterowania i charakterystycznymi gałkami z cyframi na kołnierzu tworzą kanon znany jako fenderowski "Blackface". Combo jest wyższe niż szersze, co jest pewnym zaprzeczeniem współczesnych tendencji wzorniczych.

Kanał czysty wyposażono w dwupasmową korekcję i przełącznik BRIGHT/NORMAL. Drugi tego typu przycisk służy do przełączania kanałów. Kanał przesterowany również posiada dwupasmową korekcję oraz klasyczną regulację czułości i głośności. Wspólna dla obu kanałów jest regulacja pogłosu sprężynowego, a z gałką REVERB sąsiaduje wyłącznik i czerwona lampka zasilania.

Przednia ścianka jest lekko pochylona, co poprawia odsłuch gdy wzmacniacz stoi na podłodze. Na tylnym panelu umieszczono cztery gniazda do podłączenia głośników: 4 Ohm lub 2 × 8 Ohm, 1 × 8 Ohm, 1 × 16 Ohm. Wzmacniacz wyposażono w głośnik DV Mark NEOCLASSIC z lekkim magnesem neodymowym o mocy 150 W i oporności 8 Ohm. Chroni go dosyć solidna, a jednocześnie estetycznie wykonana metalowa blacha perforowana, zamontowana między górną i dolną listwą tylnej ściany. Gniazdo FOOTSWITCH umożliwia wykorzystanie podwójnego przełącznika nożnego do przełączania kanałów oraz wyłączania pogłosu.

WRAŻENIA


Pisząc o odczuciach nie można pominąć wagi wzmacniacza - trochę ponad 10kg - jest to odczuwalnie wygodniejsze, szczególnie jeśli właściciel będzie aktywnym muzykiem, ale jeszcze nie gwiazdą - to znaczy sprzęt będzie musiał nosić sam. Combo jest lżejsze i łaskawsze zarówno dla naszych dłoni, jak i kręgosłupa. A czy idzie za tym kompromis brzmieniowy? Tak właśnie sobie pomyślałem, zanim włączyłem piecyk do prądu, ale zaraz potem usłyszałem jego czysty kanał. Zastosowany tu głośnik neodymowy sprawuje się bardzo dobrze - wydobywa się z niego rasowy sound, który ma wszystkie cechy vintage, ale jest jednocześnie bogatszy w skrajnych pasmach. Na trybie NORMAL i korekcji ustawionej standardowo na godzinę dwunastą mamy ciepłą, zaokrągloną, plastyczną barwę, na której świetnie brzmi gitara z przystawkami single-coil. Opcja BRIGHT przyda się tym, których gitary grają nieco ciemniejszym pasmem. Mam wrażenie, że jest tu nieco większa kompresja niż na moim dyżurnym "Blackface", ale jest to odczucie na plus - gra się łatwiej, z większym poczuciem bezpieczeństwa, przy jednoczesnym zachowaniu niuansów artykulacji w rozsądnym zakresie.

Kanał Limiter (historia muzyki nie wchłonęła tej nazwy i pewnie już tego nie zrobi) to po prostu kanał przesterowany, którego charakter można by ująć za pomocą słowa "overdrive". Pomimo braku korekcji środka, przester ma dość gruboziarnisty charakter i od początku zakresu gałki GAIN dość konkretnie "wzmacnia" czysty sygnał gitary, kompresując go dalej (limiter?) i przełamując się już dość mocno w okolicach 50%. Zależy to oczywiście od siły przetworników - na humbuckerach wzmacniacz będzie cechował się mocniejszą saturacją. Niemniej jest to ze wszech miar kanał "vintage", który bardzo dobrze współpracuje z zewnętrznymi kostkami typu drive, pozwalając na uzyskanie bardzo szerokiego spektrum barw przesterowanych.

Zaskakujący jest natomiast pokładowy pogłos sprężynowy, który nie ma w sobie intensywności znanej z konstrukcji typu Blackface. Jest on bardziej subtelny w całym swym zakresie. Niestety combo nie posiada pętli, więc o zastosowaniu zewnętrznych efektów przestrzennych, które dałyby nam na przesterze ten ciasny retro-verb, nie ma tu raczej mowy. Zauważyć też trzeba, że wzmacniacz jest dość głośny, a więc raczej nie do użytku domowego. Sprawdzi się doskonale w niewielkim studio, w sali prób, a na pewno na scenie, gdzie ani na krok nie będzie ustępował perkusiście.

PODSUMOWANIE


112-RD Fifty to solidny powrót marki Music Man do segmentu wzmacniaczy gitarowych. Jakkolwiek nie jest to konstrukcja uniwersalna, to ma zdecydowanie swój własny charakter, materializujący hasła o połączeniu tradycji z nowoczesnością. Czysty kanał przypominający najlepsze Tweedy i solidny, gruboziarnisty drive - to z pewnością wzbudzający zaufanie fundament pod budowę własnego, unikalnego brzmienia.

 

INFORMACJE
Moc: 50 W
Kanał czysty: tranzystorowy
Kanał przesterowany: ECC 83 +
tranzystor
Końcówka mocy: lampowa 2 × 6L6
Regulacje: kanał Clean - VOLUME,
TREBLE, BASS, przełącznik BRIGHT;
kanał Limiter - VOLUME, TREBLE,
BASS, GAIN; REVERB
Głośnik: 1 × 12" DV Mark
NEOCLASSIC - 8 Ohm, 150 W
Footswitch: kanał, reverb
Wymiary: 456 x wysokość 520 x
głębokość 254 mm
Waga: 11,9 kg
Liczba odsłon: 1061


Marka: MUSIC MAN Dystrybutorzy: MUSIC INFO