Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Fender Drive, Distortion, Chorus, Delay

FENDER Drive, Distortion, Chorus, Delay

Rodzaj sprzętu:

efekt gitarowy,

marka:

FENDER

Fender Drive, Distortion, Chorus, Delay - efekt gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Posłuchaj testowanego sprzętu

Posłuchaj testowanego sprzętu

Posłuchaj testowanego sprzętu

Fender po blisko siedemdziesięciu latach produkcji gitar i wzmacniaczy po raz kolejny zaskoczył rynek wprowadzeniem do oferty efektów podłogowych. Choć w historii firmy tego typu kroki były już podejmowane (np. fuzz Fender Blender na przełomie lat 60-70.), to kolejne podejście było raczej niespodziewane...

Autor testu: Wojciech Wytrążek

Tym razem ekspansja na rynek drobnej elektroniki gitarowej okazała się nieco bardziej konsekwentna, przynajmniej jeśli chodzi o ilość efektów w poszczególnych liniach. Cztery modele są produkowane w skali mikro: Micro Compressor, Micro ABY, Micro DI, Micro EQ; cztery efekty wyposażono w kontroler pedałowy: Volume, Expression (dedykowany do wzmacniaczy Fender Mustang III, IV i V oraz multiefektu Mustang Floor), Wah i Runway Pedal typu feedback. Nie zabrakło również sygnowanego przesteru Malmsteen Overdrive Pedal. Bez efektów w kompaktowym rozmiarze i takiej również cenie oferta byłaby niepełna.

BUDOWA


Obudowy tworzy aluminiowy odlew malowany proszkowo, z blaszanym spodem przykręconym czterema śrubami, które należy odkręcić by dostać się do komory baterii. Korpus pod względem solidności wykonania nie odstaje od efektów takich marek jak chociażby Boss czy MXR. Gniazdo zasilacza 9 V umieszczono w osi symetrii na tylnej ściance, a nad nim namalowano duże logo Fendera. Spód wyposażono w gumową podkładkę zapobiegającą przesuwaniu po podłożu. Wyłącznik ma formę dużego plastikowego przycisku równo dopasowanego do krawędzi urządzenia, nakrętki montażowe gniazd wejściowych i wyjściowych umieszczonych w bocznych ściankach wyposażono w plastikowe podkładki, co niewątpliwie poprawiło ich estetykę.

Obsługę ułatwiają wyraźnie zaznaczone i równolegle ścięte gałki potencjometrów. Dioda kontrolna umieszczona z prawej strony nad włącznikiem w chorusie pulsuje wraz z modulacją dźwięku, w pozostałych efektach po włączeniu świeci ciągle. Oprócz stylizowanego liternictwa, górną ściankę zdobią paski nawiązujące do emblematów spotykanych na samochodach wyścigowych - stąd nazwa Competition Series. Konkurencyjność tych efektów opiera się na założeniu uzyskania możliwie jak najlepszego brzmienia w niewygórowanej cenie. Sprawdźmy zatem, czy te założenia udało się spełnić.

FENDER DRIVE


Przester Drive wyposażono w klasyczną regulację barwy TONE w postaci filtru temperującego wysokie częstotliwości, czułości GAIN i poziomu wyjściowego sygnału (LEVEL). Jego obsługa, podobnie jak pozostałych kostek jest dziecinnie prosta, a pierwszą cechą, którą należy zaliczyć na plus to fakt, że pośród różnych ustawień nie ma takiego, które nie było by użyteczne. Drive oferuje przede wszystkim brzmienia typu overdrive i crunch nawiązujące do tradycji lat 60. i 70. Przy niskich ustawieniach GAIN barwa jest tylko lekko skompresowana, a drive pojawia się przy dwudźwiękach i mocniejszym ataku. W wyższych zakresach brzmienie bardziej się klei, a drive ładnie wycofuje się wraz ze skręcaniem gałki VOLUME gitary. Efekt doskonale sprawdzi się w bluesie zapewniając ciepły, podatny na artykulację i bogaty harmonicznie przester. Nie zawiedzie również miłośników spokojniejszych odmian rocka czy jazzu elektrycznego.

FENDER DISTORTION


Znacznie większy zakres czułości tego przesteru w stosunku do Drive przekłada się na masywne, mocno przesterowane brzmienia z długim, ciągnącym się sustainem - to ukłon w stronę lat 80. i 90. Efekt dobrze reaguje na kontrolę głośności z poziomu gitary. Niewielkim obrotem potencjometru można przejść od jasnego, energetycznego przesteru typu crunch do mocno zniekształconego, ale szerokiego pasmowo i bogatego harmonicznie brzmienia typu distortion. Ogólna specyfika pod względem barwy różni się w obu przesterach - Drive akcentuje głównie środek pasma, Distortion daje brzmienie bardziej wyrównane, o ile nie lekko skonturowane w środku, oczywiście jeśli nie przesadzamy z rozkręcaniem filtru barwy. Spośród trzech gałek to właśnie TONE jest w tym modelu najbardziej newralgicznym punktem - zbyt mocne odkręcenie w prawo powoduje, że dźwięk staje się suchy i zaczyna drażnić natarczywą górą. Z kolei skręcenie korekcji i redukcja czułości umożliwiają uzyskanie całkiem dobrego brzmienia typu crunch, choć w kategorii barw bluesowych mimo wszystko lepszym wyborem wydaje się Drive.

FENDER CHORUS


Chorus z dwoma wyjściami wyposażono w podstawowe regulacje: DEPTH - głębokość modulacji, SPEED - szybkość modulacji, oraz MIX - proporcja efektu do sygnału nieprzetworzonego. Mocną stroną efektu jest niski poziom szumów własnych i dobra - szczególnie w odniesieniu do ceny - jakość dźwięku. Możliwości brzmieniowe rozciągają się od subtelnego, ledwo słyszalnego odstrojenia przez ocieplone, pogrubione i zdwojone brzmienie, do intensywnie wibrującego odstrojonego dźwięku. Funkcjonalność podnoszą dwa wyjścia oraz dioda pulsująca w rytmie modulacji - drobiazg przydatny w codziennym użytkowaniu. Chorus sprawdza się przede wszystkim na barwie czystej wprowadzając ciepło i koloryt przy graniu akordów arpeggio, całkiem przyzwoicie radzi sobie również z przesterami.

FENDER DELAY


Echo z regulacjami ilości powtórzeń REPEAT, czasu opóźnienia DELAY oraz MIX - proporcji czystego sygnału do efektu, wyposażono w jedno wejście i dwa wyjścia, co może okazać się przydatne chociażby przy graniu na dwóch wzmacniaczach, korzystaniu ze stereofonicznej pętli efektów, czy różnego rodzaju urządzeń studyjnych. Efekt jest w pełni analogowy, a co za tym idzie maksymalna długość opóźnienia w tym przypadku wynosi 300 ms. Nie jest to wynik imponujący, tym bardziej, że można spotkać analogowe echa z opóźnieniem rzędu 400, 500, czy nawet 600 ms. Trzeba jednak pamiętać na jakim pułapie cenowym znajduje się Fender Delay, ponieważ echo z dwa razy dłuższym czasem kosztuje przeszło dwa razy więcej. Do lekkiego wzbogacenia dźwięku ten wynik powinien być zadowalający, choć oczywiście nie dla wszystkich. To ograniczenie kompensuje ciepłe brzmienie i charakterystyczne zawężanie pasma w kolejnych odbiciach echa oraz harmonijne działanie regulacji.

PODSUMOWANIE


Mimo rozwiniętego segmentu cyfrowych multiefektów oraz wzmacniaczy wyposażonych w procesory modelujące - także w ofercie Fendera - rynek analogowych kostek, które bez problemów mieszczą się w pedalboardach wciąż ma się dobrze i oferuje bardzo szeroki wybór efektów. Fender Competition to dobrze zaprojektowane i solidnie wykonane urządzenia klasy budżetowej, które najbardziej zaskakują pod względem jakości brzmienia zdającego się wykraczać poza cenę jaką trzeba za nie zapłacić. Są proste i skuteczne, a logo Fender gwarantuje tu, że brzmieniami uzyskanymi za pomocą tych kostek na pewno nie będziemy zawiedzeni.

 

INFORMACJE
FENDER DRIVE
Impedancja wejściowa: 500 kOhm
Impedancja wyjściowa: 10 kOhm
Poziom szumów własnych: -110 dB
Regulacje: TONE, GAIN, LEVEL
Zasilanie: 9 V, 11 mA
Wymiary: 52,5 × 63,5 × 113,5 mm
Masa: 545 g

FENDER DISTORTION
Impedancja wejściowa: 500 kOhm
Impedancja wyjściowa: >10 kOhm
Poziom szumów własnych: -110 dB
Regulacje: TONE, GAIN, LEVEL
Zasilanie: 9 V, 11 mA
Wymiary: 52,5 × 63,5 × 113,5 mm
Masa: 545 g

FENDER CHORUS
Impedancja wejściowa: 500 kOhm
Impedancja wyjściowa: >10 kOhm
Poziom szumów własnych: -90 dB
Regulacje: DEPTH, SPEED, MIX
Zasilanie: 9 V, 20 mA
Wymiary: 52,5 × 63,5 × 113,5 mm
Masa: 545 g

FENDER DELAY
Impedancja wejściowa: 500 kOhm
Impedancja wyjściowa: >10 kOhm
Poziom szumów własnych: -90 dB
Regulacje: REPEAT, DELAY, MIX
Zasilanie: 9 V, 11 mA
Wymiary: 52,5 × 63,5 × 113,5 mm
Masa: 545 g
Liczba odsłon: 944