Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Gretsch G6120 Brian Setzer Nashville

GRETSCH G6120 Brian Setzer Nashville

Rodzaj sprzętu:

gitara elektryczna,

marka:

GRETSCH

Gretsch G6120 Brian Setzer Nashville - gitara elektryczna
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Posłuchaj testowanego sprzętu

Geneza instrumentów marki Gretsch sięga schyłku XIX w., kiedy niemiecki imigrant Friedrich Gretsch, krótko po przybyciu do Stanów Zjednoczonych, założył na Brooklynie firmę sygnowaną własnym nazwiskiem.

Autor testu: Wojciech Wytrążek

Był to rok 1883 a Friedrich miał wówczas 27 lat i dużo zapału do budowy instrumentów wykorzystujących membrany, takich jak wytwarzane do dziś bębny, tamburyny czy banjo. Jego kariera nie trwała jednak długo - zmarł w 1895 r. w wieku zaledwie 39 lat, a firmę odziedziczył Fred Junior.

Produkcję gitar rozpoczęto w połowie lat 50. XX w. - pojawiły się modele 6120 Nashville oraz Duo Jet używane przez takich muzyków jak Bo Diddley czy Chuck Berry, który nagrał na nim swój wielki przebój "Maybelline" (jego gitarę uwieczniono na okładce albumu "After School Session" z 1955 r.), Cliff Gallup, Gene Vincent ("Be Bop a Lula"), czy Eddie Cochran ("Summertime Blues").

Niedługo potem pojawiły się modele serii Country Club i słynny White Falcon. Lata 70. i 80. były jednak dla firmy pasmem poważnych trudności, a jej renomę odbudował dopiero w latach 90. Fred W. Gretsch - praprawnuk założyciela. Na gitarach tej marki grali między innymi: Chet Atkins, Duane Eddy, Brian Jones, The Beatles, The Animals i wielu innych. Stary Gretsch z humbuckerem przy mostku i otworami po wymontowanych dwóch pozostałych przetwornikach jest od lat znakiem rozpoznawczym Malcolma Younga z AC/DC, którego od ukochanej gitary nie odwiodły nawet dwa sygnowane własnym nazwiskiem modele (G6131SMY i G6131MY).

Brian Setzer to od trzech dekad jeden z najbardziej cenionych gitarzystów rockabilly, z pewnością najbardziej rozpoznawalny pod względem techniki gry i brzmienia opartego na pomarańczowej gitarze Gretsch 6120 Nashville. Produkowany w Japonii model sygnowany jego nazwiskiem wzbogacono o kilka przydatnych rozwiązań, i nie chodzi tu wyłącznie o popularne w kasynach kostki z oczkami w charakterze gałek potencjometrów.

BUDOWA


Pudło rezonansowe z blokiem w środkowej części wykonano z klonu, a dokładniej z klonowej sklejki. Całość jest misternie zdobiona dwukolorowym bindingiem biegnącym wzdłuż krawędzi, także dokoła otworów rezonansowych w kształcie litery "f", nieco większych niż w większości tego typu gitar. Gryf sklejono z dwóch listew klonowych, rozdzielonych w osi symetrii ciemniejszym fornirem. Patrząc z tyłu, łatwo zauważyć doklejone boki główki i faksymile autografu Briana Setzera między blokowanymi kluczami olejowymi marki Schaller. Menzura ma dość nietypowy rozmiar 625mm, czyli 24,6 cala. Siodełko główki, wykonane z tworzywa Delrin, mierzy 42,8 mm długości. Promień łuku hebanowej podstrunnicy jest niewielki i wynosi 9,5 cala, czyli 241 mm. 22 progi w rozmiarze medium są oznaczone sporej wielkości perłowymi markerami na lewym brzegu podstrunnicy.

Mostek to konstrukcja typu adjusto-matic, osadzona w palisandrowym podstawku. Rolę strunociągu i wibratora jednocześnie pełni moduł Bigsby B6CB Flat Handle z płaskim ramieniem, zakotwiczony w boku pudła. Osprzęt uzupełniają kołki do paska Gretsch z blokadami zapobiegającymi przypadkowemu odpięciu. Układ elektryczny jest dość niecodzienny, ponieważ oprócz oddzielnej regulacji głośności dwóch humbuckerów TV Jones Brian Setzer Signature, umieszczonych w otwartych puszkach osadzonych w ozdobnych plastikowych ramkach, gitara posiada potencjometr MASTER VOLUME, umieszczony na dolnym rogu korpusu, obok płytki z pleksy w złotym kolorze chroniącej lakier przed zarysowaniem kostką. Dwa trójpozycyjne przełączniki w górnej części korpusu to selektor przystawek i 3-stopniowa regulacja barwy. W środkowej pozycji układ jest wyłączony, w bocznych osłabia górę pasma z różną intensywnością. Instrument wykończono niezbyt grubą warstwą przezroczystego pomarańczowego lakieru nitrocelulozowego o umiarkowanym połysku. Dostępne są również inne wersje kolorystyczne (Black Phoenix, Orange, Black, Black Tuxedo), a także wersje dla muzyków leworęcznych w tej samej cenie.

WRAŻENIA


Brian Setzer jest z polskiej perspektywy artystą niszowym, wszak obecnie rockabilly nie jest tak popularne jak pół wieku temu. Niemniej jednak ma spore grono wiernych fanów i naśladowców, także w Japonii, gdzie powstają sygnowane przez niego gitary (warto obejrzeć świetny koncert na DVD "The Brian Setzer Orchestra - Live In Japan"). Od pierwszego kontaktu z tą gitarą nie ma wątpliwości, że ludzie, którzy ją zbudowali to nie rzemieślnicy, ale artyści sztuki lutniczej - instrument jest po prostu wspaniały. Trudno nie zachwycić się perfekcyjną dbałością o jego najdrobniejszy szczegół, nawet jeżeli na co dzień nie mamy do czynienia z takimi gitarami i stylistyką.

Jedną z innowacji jest zastosowanie niewielkich kołeczków stabilizujących konstrukcję mostka na pudle, co wyeliminowało problem często występujący w tego typu gitarach z przesuwaniem jego przesuwaniem. Inną bolączką lubiących głośne granie gitarzystów jest tendencja gitar hollow body do sprzęgania, ale również ta kwestia została rozwiązana dzięki wewnętrznemu belkowaniu zapożyczonemu z gitary Gretsch 1959, którą zaprojektowano dla Cheta Atkinsa. Odporność na sprzężenie jest zaskakująco wysoka, a jednocześnie utrzymano długość i intensywność wybrzmienia. Moduł Bigsby nie pozwala na radykalne odchylenia, ale pracujące gładko w niewielkim zakresie nie powodując utraty stroju.

Potrójna regulacja głośności i przełącznik barwy zamiast potencjometru może nie każdemu przypadnie do gustu, ale taka jest specyfika sygnowanej gitary - te rozwiązania są odpowiedzią na potrzeby Briana Setzera, a obejrzenie chociażby fragmentu jego koncertu potwierdza, że dzięki temu ma on nad instrumentem pełną kontrolę. Dla przeciętnego śmiertelnika nie jest to już tak prosta sprawa, ponieważ gałka głośność jest tam, gdzie jej się nie umieszcza, a pozostałe potencjometry przesunięto na przeciwległy koniec pudła. Profil szyjki można określić jako pośredni między C i V, przez co jest bardzo wygodny w grze akordowej i daje solidne podparcie kciuka przy szybkich solówkach z głębokimi podciągnięciami. Mimo pokaźnych gabarytów gitara jest bardzo wygodna i stosunkowo lekka.

Z przetwornikami jest związana pewna anegdota - podczas trasy Brian zauważył, że jego brzmienie sukcesywnie poprawia się i to bynajmniej nie ze względu na grę. Po pewnym czasie TV Jones, który pracował nad przetwornikami typu vintage, przyznał się, że kilkakrotnie potajemnie wymieniał przystawki w instrumentach Briana. Efektem tych eksperymentów jest zestaw zapewniający wyjątkową czytelność w całym paśmie, a na przesterze zwarty bas i iskrzącą górę. Wszystko doskonale słychać i niedomagań grającego po prostu nie uda się na niej w żaden sposób zamaskować, co zresztą jest cechą instrumentów najwyższej klasy.

Również ćwiczenie bez podłączania do wzmacniacza uzyskuje inny wymiar - instrument jest stosunkowo głośny i nawet w tym przypadku zapewnia świetną odpowiedź na niuanse artykulacyjne. Jedyne zastrzeżenia można mieć w kwestii dostępu do wysokich pozycji, jednak taka jest specyfika gitar hollow body - na nich po prostu nie gra się tak wysoko, jak mają to w zwyczaju giganci rocka i fusion. Granicą użyteczności są okolice XV-XVII progu.

PODSUMOWANIE


Mając do czynienia z tego typu instrumentem, w głowie pojawia się myśl: są gitary i gitary - dzieła sztuki lutniczej. Ta bezsprzecznie należy do drugiej grupy. Jakość użytych materiałów, kunszt budowy i wykończenia najdrobniejszych szczegółów oraz wygoda gry, a przede wszystkim brzmienie świadczą o tym, że jest to instrument dla w pełni świadomych, dojrzałych muzyków (także pod względem finansowym). Brzmienie cechuje wręcz porażająca naturalność, selektywność, dźwięczność i równowaga pasmowa. Gitara jest kwintesencją rockabilly i wydaje się być stworzona przede wszystkim do brzmień typu crunch, choć i fani tłustych, okrągłych dźwięków jazzowych nie powinni być zawiedzeni. Do pełni szczęścia wystarczy dobry lampowy wzmacniacz, ewentualnie echo (najlepiej analogowe, a ideałem byłby moduł taśmowy z dawnych lat) i sporo czasu, by spokojnie czerpać przyjemność z obcowania z tak wspaniałym instrumentem.

 

INFORMACJE
Korpus: laminat klonowy
Gryf: klon
Podstrunnica: heban
Progi: 22 medium
Klucze: Schaller - olejowe blokowane
Mostek: Adjusto-matic na podstawie
z palisandru + wibrator Bigsby
B6CB Flat Handle
Menzura: 625mm - 24,6"
Układ elektryczny: humbuckery
TV Jones Brian Setzer signature +
VOLUME × 2, MASTER VOLUME,
3-pozycyjny przełącznik przetworników,
przełącznik PRESET TONE SELECTOR.
Wykończenie: Vintage Orange
Liczba odsłon: 631


Marka: GRETSCH Dystrybutorzy: GRETSCH