Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Line6 Flextone III Plus

LINE 6 Flextone III Plus

Rodzaj sprzętu:

wzmacniacz gitarowy,

marka:

LINE 6

Line6 Flextone III Plus - wzmacniacz gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: uniwersalny wzmacniacz o olbrzymich możliwościach brzmieniowych

Produkty firmy Line6 od dobrych kilku lat, kiedy to światło dzienne ujrzał legendarny już POD, są niekwestionowanymi liderami wśród urządzeń wykorzystujących cyfrowe modelowanie sygnału.

Przypomnijmy, że chodzi o wierne odwzorowanie zjawisk natury elektronicznej i akustycznej, zachodzących w klasycznych wzmacniaczach gitarowych. Po sukcesach wspomnianego PODa przyszła kolej na wzmacniacze z serii Flextone III. Warto się z nimi zapoznać, do czego może zachęcać to, że w większości bazują one na próbkach znanych z takich konstrukcji, jak PODxt czy wzmacniacze z serii Vetta, na które, ze względu na cenę, może sobie niestety pozwolić niewielu muzyków w naszym kraju.

 

BUDOWA

Flextone III Plus jest wzmacniaczem typu combo, wyposażonym w specjalnie do tej serii zaprojektowany głośnik Celestion Custom Design o średnicy 12 cali, stereofoniczną pętlę efektów, wejście i wyjście MIDI, wyjścia do podłączenia dodatkowej kolumny, stereofoniczne wyjścia liniowe typu XLR z niezależną regulacją poziomu, a także wyjście słuchawkowe. Dostajemy zatem wszystko, co może się okazać potrzebne do gry na scenie, jak i w studiu nagraniowym czy w domu. Mam jeszcze w pamięci poprzednie serie wzmacniaczy Line6 i muszę przyznać, że obecna seria prezentuje się o wiele lepiej. Nowocześniejsze logo, gałki koloru kości słoniowej i beżowa siatka sprawiają, że na wzmacniacz naprawdę miło spojrzeć. Jak dla mnie jest to po prostu definicja piękna. Pozostało tylko sprawdzić, jakie będzie przełożenie walorów wizualnych prezentowanej konstrukcji na jakość wydobywanych dźwięków...

BRZMIENIE

Pierwsza rzecz, na którą od razu zwróciłem uwagę jest taka, że dźwięki są niezwykle pełne i dynamiczne, a wzmacniacz dysponuje sporą, jak na swoje gabaryty, mocą. Do dyspozycji mamy symulacje 32. wzmacniaczy (z modelu Vetta, czyli absolutnego lidera wśród wzmacniaczy spod znaku Line6), co w połączeniu z panelem tradycyjnego pieca z regulacją wszystkich parametrów daje nam ogromną ilość kombinacji brzmieniowych, z których w pamięci urządzenia możemy zapisać niestety jedynie 4 programy użytkownika. Liczba ta wzrasta do 36. w przypadku użycia nie najtańszego (ok. 1000 zł) sterownika nożnego FBV Shortboard.

Tworzenie brzmień jest dziecinnie proste, za to operacja ta może trwać godzinami, ponieważ tak szczerze mówiąc ciężko napotkać jakieś niezadowalające ustawienia. Jakiekolwiek brzmienie przyjdzie nam do głowy, jesteśmy w stanie je skonstruować, od pływającej, lekko zamydlonej, bensonowskiej barwy, po metalowy jazgot właściwy dla mocno obniżonych strojów. Uniwersalność to właściwie znak firmowy tego wzmacniacza. Może brzmieć bardzo subtelnie, w stylu nagrań Pata Metheny, a jeden ruch i wgniata nas w ziemię potężnym, dynamicznym i do bólu przejrzystym soundem rodem z twórczości Rage Against The Machine.

Do szczególnie udanych moim zdaniem brzmień można zaliczyć symulację Marshalla (Plexi 45, Brit J-800) czy też legendarnego VOXa AC-30, które charakterem brzmienia mogą przekonać nawet największych niedowiarków. Równie wspaniale brzmi odwzorowanie Mesa Dual Rectifier i Soldano SLO-100. To samo możemy powiedzieć o brzmieniach czystych i lekko przesterowanych. Co by nie mówić, w tym przypadku mamy do czynienia z dźwiękiem wysokiej jakości, które powinno zadowolić większość użytkowników. Pozostaje tylko przytrzymać dłużej przycisk aktualnie wybranego kanału, by w ten sposób zapamiętać swoją ulubioną barwę. Sekcja efektów to poważny as w rękawie opisywanego wzmacniacza. Bazuje ona na próbkach dostępnych w sztandarowych produktach firmy Line6, takich jak MM4 Modulation Modeler oraz DL4 Delay Modeler. Efekty podzielono na dwa bloki: delay (sweep echo, ping pong, digital, analog, tape echo i tube echo) oraz efekty modulacyjne (rotary, U-vibe, phaser, flanger, chorus, tremolo). Przepiękny, głęboki phaser, kojarzący się z wczesnym Pink Floyd z okresu krążka "Dark Side Of The Moon" brzmi po prostu doskonale. Do tego świetnie brzmiący pogłos, bramka szumów i kompresor.

Warto dodać, że przy użyciu jakiegokolwiek efektu nie odnotowałem obniżenia jakości toru audio, co samo w sobie jest już dużą zaletą. O niektórych konkurencyjnych produktach nie mógłbym tego niestety powiedzieć. Wzmacniacz testowałem ze sterownikiem nożnym FBV Express, wyposażonym w opcję wyboru kanałów, tap tempo, tuner i pedał wah/volume.

PODSUMOWANIE

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że w przypadku prezentowanego wzmacniacza mamy do czynienia z konstrukcją wyjątkową. Otrzymujemy bowiem niesamowite możliwości w zakresie kreowania własnego brzmienia, i to niezależnie od rodzaju wykonywanej muzyki. Jakość symulacji wzmacniaczy i efektów jest imponująca, a moc na tyle wystarczająca, by poradzić sobie Uniwersalność testowanego wzmacniacza sprawia, że może stać się także numerem jeden na liście ulubionych wzmacniaczy gitarowych muzyków sesyjnych, którzy na jedną sesję wiozą niekiedy kilka różnych ponująca, w większości zastosowań. wzmacniaczy.

 

Jacek Rogalski

INFORMACJE
moc: 150W (z zewnętrznym zestawem głośnikowym),
75W (z wbudowanym głośnikiem);
symulacje: 32 wzmacniacze typu combo i head, 12 efektów,
16 kolumn głośnikowych;
głośnik: Celestion Custom Design 12";
programy użytkownika: 4 (oprócz tego możliwość
edycji programów fabrycznych)
Liczba odsłon: 11167


Marka: LINE 6 Dystrybutorzy: LAUDA-AUDIO