Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Ashdown Little Giant 1000

ASHDOWN Little Giant 1000

Rodzaj sprzętu:

wzmacniacz basowy,

marka:

ASHDOWN

Ashdown Little Giant 1000 - wzmacniacz basowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: kompaktowy, dobrze brzmiący, uniwersalny i głośny wzmacniacz dla mobilnych basistów

Posłuchaj testowanego sprzętu

Brytyjska firma Ashdown Engineering jest jednym z najbardziej znanych producentów wzmacniaczy basowych i gitarowych na naszym rynku, choć istnieje dopiero 12 lat. Jej założyciel i prezes Mark Gooday przez długie lata związany był z innym słynnym brytyjskim producentem wzmacniaczy do gitar basowych. Wyniesione doświadczenie i pasja przełożyły się na bardzo szybki sukces rynkowy młodej firmy. W krótkim czasie brzmienie i jakość wzmacniaczy marki Ashdown docenili tacy artyści, jak: Adam Clayton (U2), Mark King (Level 42), Lenny Kravitz czy Matthew Garrison, nie wspominając o wielu innych, równie znamienitych nazwiskach, wśród których nie sposób nie wymienić też naszych rodaków, jak chociażby Piotra Żaczka czy Wojtka Pilichowskiego.

W tym miesiącu zajmiemy się wzmacniaczem Little Giant 1000 będącym wynikiem rozwijania technologii basowych przez sekcję Ashdown Labs. Sam Mark Gooday nie kryje swego zachwytu nowym produktem: "Wprost nie można uwierzyć w to, co się słyszy! Wyjmujesz ten mały wzmacniacz z kieszeni pokrowca i za chwilę słyszysz, jak scena wypełnia się potężnym, głębokim basem. To niesamowite!". Zobaczmy, czy słowa te znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości...

BUDOWA

Ashdown Little Giant 1000 to wzmacniacz typu head oferujący 1000W mocy przy wymiarach 210×66×310mm i wadze niespełna 4kg! Dostępny jest też inny model tego urządzenia różniący się tylko kolorem przedniego panelu i nieco mniejszą wagą, oferujący 350W mocy. Producent twierdzi, że wzmacniacz można wsunąć nawet do kieszeni basowego pokrowca i choć jest to opinia może nieco na wyrost, nie można odmówić rewelacyjnego stosunku wagi i wymiarów do oferowanej mocy. Biorąc do ręki to lekkie i stosunkowo niewielkie pudełko, ciężko jest uwierzyć w te 1000W.

Panel wzmacniacza wyróżnia się jaskrawo pomarańczowym kolorem i sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Z lewej strony widzimy standardowe wejście instrumentalne typu jack z przyporządkowanym przyciskiem zmieniającym czułość dla gitar z układem pasywnym bądź aktywnym. Znajdujący się nad wejściem potencjometr służy do regulacji poziomu sygnału wejściowego, który obserwować możemy na kolorowym wskaźniku diodowym typu LED. Umieszczone dalej przyciski DEEP i SHAPE są bardzo użytecznym dodatkiem do korektora parametrycznego. Pierwszy podbija o 15dB tzw. niski dół z okolic 50Hz, a drugi uwypukla o 8dB dół i górę (częstotliwości 30Hz i 10kHz) przy jednoczesnym wycięciu środka z okolic 400Hz. Sekcja EQ to 4-punktowy korektor półparametryczny z regulacją pasm w zakresie +/-15dB. Pierwszy suwak odpowiada za częstotliwości basowe z okolic 100Hz (BASS). Kolejne dwa suwaki to regulacja niższego środka (LO-MID) w zakresie 160Hz-1,6kHz oraz wyższego środka (HI-MID) w przedziale 750Hz-7,5kHz i szerokości jednej oktawy. Suwak TREBLE służy do podbicia lub obcięcia wysokich częstotliwości w przedziale 3,5kHz-10kHz. Do ustawienia częstotliwości dla trzech ostatnich zakresów służą trzy czarne gałki potencjometrów. Co ważne, dwa środkowe regulatory w swoich skrajnych położeniach, czyli 160Hz dla LO-MID i 7,5kHz dla HI-MID, mogą służyć jako dodatkowe zakresy BASS i TREBLE (oczywiście rezygnujemy wtedy z regulacji częstotliwości środka). Przycisk EQ służy do całkowitego wyłączenia sekcji korekcji z toru sygnału, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Po prawej stronie znajduje się regulator poziomu wyjściowego i włącznik zasilania wzmacniacza, którego działanie sygnalizowane jest małą czerwoną diodą. Nie możemy też zapomnieć o umieszczonym na panelu przednim rysunku "giganta" prężącego dumnie swe muskuły...

Tylny panel oferuje również sporo możliwości. Symetryczne wyjście D.I. oparte na złączu XLR umożliwia wyprowadzenie sygnału bezpośrednio do miksera. Sygnał dociera tu albo przed korekcją, albo po sekcji EQ i pętli efektów. Umieszczony wyżej przełącznik PRE/ POST służy do wyboru danego trybu. Dalej znajdują się gniazda pętli efektów oraz wejście i wyjście liniowe służące do podłączenia innego preampu lub dodatkowej końcówki mocy. Całość uzupełnia para wyjść speakon/ jack do podłączenia zestawów głośnikowych oraz gniazdo zasilania. Każde z wyjść głośnikowych napędzane jest oddzielnie 500-watową końcówką, a maksymalna moc uzyskiwana jest przy oporności 4Ohm, zatem by korzystać z pełnych 1000W, musimy dysponować dwoma paczkami o impedancji 4Ohm każda. Przekonajmy się więc, jak nasz "mały gigant" sprawdzi się w warunkach bojowych...

BRZMIENIE

Wzmacniacz podłączam do dwóch kolumn 4×10" o mocy 700W każda. Włączam zasilanie, wyłączam sekcję EQ i zaczynam test, do którego użyty został 5-strunowy Music Man z aktywną elektroniką. Na początek jednak odłączyłem jedną z kolumn, czyniąc zestaw nieco bardziej przystającym do rzeczywistości. W końcu nie każdy dysponuje dwiema kolumnami, o transporcie owych nie wspominając. Już bez korekcji wzmacniacz brzmi zaskakująco dobrze i dynamicznie. Zauważalny jest solidny dół i szybki atak, barwa jest też bardzo naturalna. Przycisk SHAPE, dający efekt podbitych skrajnych częstotliwości i wyciętego środka, bardzo dobrze sprawdza się przy technice slap, chociaż znalazłem bardziej odpowiadające mi ustawienie, używając korektora parametrycznego (nieznaczne podbicie basu i wyższej góry przy wycięciu niższego środka). Przycisk DEEP dodaje masywnego dołu i jest na tyle użyteczny, że podczas mojego obcowania z tym niepozornym headem był włączony niemal na stałe. Szczególnie przy grze na żywo i podpiętych obu paczkach podbicie DEEP sprawdzało się znakomicie.

Używając korekcji z parametryczną regulacją pasm środkowych (LO-MID, HI-MID) i góry (TREBLE), można ustawić naprawdę sporo różnych i bardzo dobrych jakościowo barw. Little Giant spokojnie poradzi sobie w cięższej muzie, jak również w wielu odmianach muzyki poprockowej czy jazzowej, i wcale nie myślę tu o jakimś kompromisie brzmieniowym. Oczywiście ważny jest dobór zestawu głośnikowego, który ma wpływ nie tylko na brzmienie końcowe, ale i na dynamikę oraz odczuwalną głośność. Na jednej podłączonej paczce mamy spory zapas mocy wystarczający na swobodną grę na średniej wielkości sali, co ucieszy wielu basistów myślących o lekkim i naprawdę głośnym wzmacniaczu, który sprawdzi się w warunkach koncertowych. Trzeba tylko wspomnieć, że w tym układzie rozkręcony na maksa Little Giant brzmi nieco gorzej, wprowadzając niewielkie zniekształcenia, szczególnie w wyższych rejestrach. Pamiętajmy jednak o tym, że używamy cały czas tylko połowy jego możliwości.

Swoją siłę wzmacniacz Little Giant 1000 pokazuje po podpięciu drugiego zestawu głośnikowego, gdzie w zasadzie podłączamy jakby drugi wzmacniacz o mocy 500W. Nie tylko brzmienie jest mocniejsze i pełniejsze, ale przy odkręceniu gałki OUTPUT czujemy moc całym ciałem, a podłoga niemal zaczyna drżeć. Tu z powodzeniem i bez żadnych obaw możemy grać nawet na dużej scenie, mając cały czas do dyspozycji bardzo dobry, czytelny basowy sound. Warta podkreślenia jest też wysoka jakość dźwięku z wyjścia D.I., którym sygnał wędruje do konsolety i na zestaw PA lub rejestrator. Jedyną niedogodnością jest konieczność posiadania dwóch zestawów głośnikowych (i to o impedancji 4Ohm), jeśli chcemy w pełni korzystać z 1000W mocy naszego giganta.

PODSUMOWANIE

Odpowiadając na pytanie, czy testowany wzmacniacz Ashdown Little Giant 1000 zasługuje na swój przydomek, twierdzę z całą odpowiedzialnością: tak, zasługuje. Podłączony do dobrej paczki (a najlepiej dwóch) ten mały gigant potwierdza zachwyt prezesa, którego słowa nie były jednak powiedziane na wyrost. Bardzo ciekawy design, ultralekka, niewielka konstrukcja oraz moc i brzmienie stawiają ten wzmacniacz w grupie urządzeń godnych polecenia nawet profesjonalnym muzykom, którzy na pewno będą zaskoczeni możliwościami tego niepozornie wyglądającego pudełka. Ashdown dowodzi, że rozwijanie nowych technologii prowadzi do bardzo dobrych rezultatów. Oferowany stosunek walorów użytkowych, mocy i brzmienia do ceny wzmacniacza stoi tu na najwyższym poziomie.

Piotr Szarna


INFORMACJE
konstrukcja: tranzystorowa
moc: 1000W (2×500W) RMS
regulatory: INPUT, OUTPUT, BASS, LO-MID,
HI-MID, TREBLE, FREQ-HZ przełączniki: ACTIVE,
DEEP, SHAPE, EQ, PRE/ POST
przyłącza: INSTRUMENT, D.I. (XLR), FX-SEND, FX-RETURN,
LINE IN, LINE OUT, SPEAKER OUTPUT (speakon/ jack, 4Ohm)
wymiary: 210×66×310mm (S×W×G)
waga: 3,5kg
Liczba odsłon: 8299


Marka: ASHDOWN Dystrybutorzy: SOUNDTRADE