Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / D’Addario EXL110

D`ADDARIO EXL110

Rodzaj sprzętu:

akcesoria,

marka:

D`ADDARIO

D’Addario EXL110 - akcesoria
WYNIKI TESTU

Aby odgrzebać korzenie marki D’Addario, trzeba się cofnąć aż o ponad trzysta lat do prowincji Pescara, położonej trochę powyżej "cholewki włoskiego buta" Marcin Komorowski. Najstarszy znany nam ślad to akt chrztu z roku 1680 podpisany przez niejakiego Donato D’Addario, z zawodu cordaro, czyli wytwórcy strun. Amerykańska część tej historii rozpoczyna się na początku XX wieku od Rocco i Carmine D’Addario, którzy wyemigrowali do Nowego Jorku po tragicznym trzęsieniu ziemi w ich rodzinnym miasteczku.

BUDOWA

W zamierzchłych czasach struny wykonywano głównie z jelit owiec lub świń. W latach 40. XX wieku zaczęto eksperymentować z nylonem (po jego wynalezieniu przez koncern DuPont). Z kolei na początku lat 50. popularność zdobyły struny stalowe. Testowane struny D’Addario EXL110 mają rdzeń o heksagonalnym profilu, wykonany z najwyższej jakości stali węglowej, na który nawinięta jest stalowa niklowana owijka. Sześć ostrych krawędzi rdzenia wrzyna się w bardziej miękki materiał oplotu, zapewniając większą trwałość i stabilność struny na całej jej długości. Nieowijane struny mają grubości .010, .013 i .017, a owijane .026, .036 i .046 cala. Naprężenie, jakie uzyskują w standardowym stroju, to kolejno: 7,35 - 6,98 - 7,53 - 8,34 - 8,34 oraz 7,94 kilograma. Wszystkie struny zapakowane są razem w folii zabezpieczającej je przed korozją. Cechą charakterystyczną tak pakowanych strun D’Addario są kolorowe zakończenia ułatwiające identyfikację mniej doświadczonym gitarzystom. Idąc od struny E1 do E6, mamy tu kolory: srebrny, fioletowy, zielony, czarny, czerwony i złoty.

WRAŻENIA Z GRY

Struny D’Addario EXL są obecne na polskim rynku od bardzo dawna. Sam używałem ich wiele lat temu, eksperymentując potem z innymi markami, a następnie wracając do nich, i tak na zmianę. Powitałem je więc jak starego dobrego przyjaciela. Od razu po ich założeniu czuć, że ma się do czynienia z markowym produktem. Owijka jest gładka i przyjemna w dotyku. Po krótkim naciąganiu i nastrojeniu nie występuje efekt gumy - struny są od razu stabilne i trzymają strój. Brzmienie świeżego kompletu jest dość zrównoważone. Nie ma tutaj przesadnie uwypuklonej, świszczącej góry, która zwykle znika po dwóch lub trzech dniach. Nieowijane struny mają brzmienie wyraziste, jasne i jednocześnie zaokrąglone. Szczególnie słychać to w wyższych pozycjach gryfu - oczywiście pod warunkiem, że mamy prawidłowo ustawioną akcję i struny nie strzelają na progach. Wyraźnie podkreślony jest za to wyższy środek. To odczucie miałem w zasadzie za każdym razem, kiedy sięgałem po struny D’Addario EXL. Charakterystyczny high-mid jest według mnie ich znakiem rozpoznawczym. Dzięki temu brzmienie najniższych owijanych strun nie jest przytłumione, lecz żywe i dynamiczne, z wyraźnie skupionym niskim pasmem.

Podsumowanie Cóż można napisać o strunach D’Addario EXL110, które funkcjonują na rynku od wielu lat? W zasadzie wolny rynek sam zweryfikował ich przydatność i jakość. D’Addario nadal są wybierane, kupowane i wybrzmiewają na próbach oraz koncertach na całym świecie - czy to w gitarze Scotta Hendersona, czy Zbyszka Krebsa. Seria EXL stała się już gitarowym wołem roboczym w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Rozsądna cena w połączeniu z wysoką jakością powoduje, że jest to niezawodny produkt, który można spokojnie polecić zarówno amatorom, jak i zawodowcom. Brzmi to jak slogan reklamowy, ale tak właśnie jest.