Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / G LAB Wowee-Wah WW-1

G LAB Wowee-Wah WW-1

Rodzaj sprzętu:

efekt gitarowy,

marka:

G LAB

G LAB Wowee-Wah WW-1 - efekt gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: nowatorska konstrukcja o wysokiej funkcjonalności i świetnym brzmieniu

Posłuchaj testowanego sprzętu

G LAB Wowee-Wah WW-1

Firma G LAB po wnikliwych badaniach układów sterowania (kontrolery), zniekształceń dźwięku (przester) i studiach nad powiększeniem przestrzeni (reverb) przeprowadziła pewien eksperyment.

Jest to eksperyment... ornitologiczno-muzyczny, w wyniku którego wyhodowano pierwszą polską w pełni funkcjonalną kaczkę, czyli efekt podłogowy typu wah-wah (ta wiadomość to nie kaczka dziennikarska!). Choć podobne próby były podejmowane przez innych producentów, to nowe urządzenie marki G LAB zostało uzbrojone w tyle nowatorskich rozwiązań konstrukcyjnych, że warto przyjrzeć mu się bliżej. Jakie to rozwiązania? Sprawdźmy!

BUDOWA

Pierwszy rzut oka na nowy produkt marki G LAB zdradza, że nie jest to zwyczajna kaczka. Rzucające się w oczy przełączniki i diody na górnym panelu to jednak skutek przemyślanej zmiany konstrukcji wewnętrznej - ale po kolei. Podobnie jak w innych urządzeniach G LAB, mamy tu do czynienia z trwałą, malowaną proszkowo obudową, która wyposażona jest w gumowe nóżki zapobiegające przesuwaniu się urządzenia po podłożu.

Efekt może być zasilany baterią 9V albo zasilaczem. Wyciągnięcie wtyczki z wejścia całkowicie odłącza zasilanie, ale by wydłużyć żywotność baterii bez konieczności wykonania tej operacji, można odłączyć zasilanie bateryjne odpowiednim przełącznikiem.

Kwakanie włączane jest tradycyjnie, czyli przyciskając mocniej pedał w pozycji palców albo korzystając z rozwiązania znanego z True Bypass Wah-Pad ("Gitarzysta", 7/2008) - stawiając nogę na pedale, włączamy efekt w tor sygnałowy za pomocą fotorezystorów, a zdejmując - eliminujemy go z toru.

Sercem urządzenia jest układ elektroniczny o podwyższonym napięciu zasilania (dla uniknięcia przesterowania) i fotoelement, który zastąpił tradycyjny potencjometr. Jest to rozwiązanie znane chociażby z produktów marki Morley, a jego podstawową zaletą jest podwyższona trwałość i niezawodność urządzenia - nie ma problemów ze zużywającym się, trzeszczącym potencjometrem, który co pewien czas trzeba wymieniać. Sterowanie optyczne ma układ samoczyszczący - przy każdym ruchu pedałem element jest delikatnie muskany specjalną wkładką.

Włączenie zasilania i działanie efektu podłogowego sygnalizują dwie diody świecące odpowiednio na czerwono i żółto. Szereg przełączników pozwala dopasować brzmienie kaczki do instrumentu, wzmacniacza i własnych upodobań brzmieniowych, przy czym: BASS w pozycji LOW wycina dół pasma (tak jak w standardowej kaczce), a w pozycji HIGH nie ingeruje w tę część pasma. DEEP to regulacja głębokości działania obwodu rezonansowego, natomiast Q FACTOR to regulacja dobroci układu rezonansowego - przełącznik zmienia poziom sygnału rezonansowego. Za to przełącznikiem VOLUME można określić poziom sygnału wyjściowego.

Pozostają jeszcze dwie ciekawostki. Otóż w dolnej części obudowy przygotowano dwa nagwintowane otwory do montażu kaczki w pedalboardzie. Poza tym można regulować opór ruchu pedału za pomocą odpowiedniej śruby. Ma to niebagatelne znaczenie, ponieważ kaczki ze sterowaniem optycznym zwykle działają lżej niż kaczki z tradycyjnym potencjometrem i przekładnią zębatkową.

WRAŻENIA

To, czego nigdy nie lubiłem w tradycyjnych kaczkach, to był sposób ich włączania. Na niektórych trzeba było niemalże stanąć, a zdarzały się też egzemplarze, w których korzystanie z górnego zakresu modulacji groziło niespodziewanym wyłączeniem efektu w trakcie gry. W przypadku WW-1 takie problemy nie występują.

Tradycyjny stukający wyłącznik pod pedałem zastąpiono cichym przełącznikiem. Jednak lepszym rozwiązaniem jest przełącznik dociskowy, znany z podstawki pod tradycyjne kaczki. Opornie i nierówno pracujący pedał z zębatką to również przeszłość. Obojętne, czy gramy w skarpetach, ciężkich butach, czy nawet boso - nie ma najmniejszych problemów z kontrolą działania efektu, który pracuje miękko i równo.

Wowee-Wah prawidłowo moduluje dźwięk, nie psując go i nie koloryzując bez potrzeby. Nie ma problemów z nienaturalnie zmieniającą się głośnością w czasie modulacji. Można by to określić w ten sposób, że gitarę słychać wciąż w tej samej odległości, co oznacza, iż w planie dźwiękowym nie przybliża się i nie oddala z każdym naciśnięciem pedału. Dół nie jest zamulony, a w górze nie występują piski i gwizdy. W trybie podwyższonej głośności kaczka może również służyć jako swego rodzaju booster, choć to oczywiście efekt uboczny.

Opisanie wszystkich kombinacji ustawień przełączników i ich wpływu na brzmienie jest tu raczej bezcelowe ze względu na szerokie możliwości tego urządzenia. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że jeśli jakikolwiek drobiazg na linii gitara - kaczka - wzmacniacz nam nie odpowiada lub nie gra, jak należy, wówczas użytkownik jest w stanie natychmiast to skorygować odpowiednim przełącznikiem. Na przykład: grając na przetwornikach typu single-coil, można wzmocnić dół i pogłębić efekt, a używając humbuckera, można nieco przyciąć dół, by zwiększyć czytelność brzmienia itd.

PODSUMOWANIE

W przypadku Wowee-Wah WW-1 przemyślana konstrukcja idzie w parze z funkcjonalnością. Polscy inżynierowie zbudowali urządzenie, które może śmiało konkurować z produktami zagranicznymi. Takie istotne cechy, jak: brzmienie, łatwość opanowania efektu, bezproblemowa eksploatacja i możliwość dokładnego dopasowania trybu działania do gitary, wzmacniacza i rodzaju muzyki - dają bardzo dobrą relację funkcjonalności do ceny.

Tak jak dla nauczyciela najprzyjemniejszą z chwil w życiu zawodowym jest podpisanie pracy ocenionej jako bardzo dobra, tak dla testera sprzętu podobne znaczenie ma opatrzenie swoim podpisem pozytywnych wyników testu zaliczonego przez instrument czy urządzenie przetwarzające dźwięk śpiewająco. A więc: ocena końcowa WW-1: 5+ (WW). Choć ta zbieżność inicjałów jest zupełnie przypadkowa, to projektując kolejnypedalboard umieściłbym w nim Wowee-Wah jako efekt sygnowany.

Wojciech Wytrążek

INFORMACJE
wymiary: 250×99×85mm (W×S×G); waga: 1,4kg; zasilanie: 9V DC (8.7-9.4V stabilizowane); pobór mocy: 10mA
Liczba odsłon: 7270


Marka: G LAB