Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Fender Telecaster i Stratocaster American Standard Limited Edition

FENDER Telecaster, American Standard

Rodzaj sprzętu:

gitara elektryczna,

marka:

FENDER

Fender Telecaster i Stratocaster American Standard Limited Edition - gitara elektryczna
WYNIKI TESTU
Wygoda gry
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: świetnie brzmiąca gitara, niepoddająca się upływowi czasu

Posłuchaj testowanego sprzętu

Posłuchaj testowanego sprzętu

Rozmyślając nad konstrukcją gitary elektrycznej, Leo Fender zauważył, że jeśli coś jest łatwe do naprawy, łatwe jest też do skonstruowania.

Czy na przełomie lat 40. i 50. Leo Fender spodziewał się, że jego rozwiązania staną się światowym standardem? Telecaster w 1951 roku wyznaczył kierunek rozwoju gitary elektrycznej, a Stratocaster od 1954 roku stał się najbardziej rozpoznawalną gitarą elektryczną świata. Niewiele jest rzeczy produkowanych masowo w praktycznie niezmienionej formie dłużej niż gitary Fendera. W ich przypadku pobicie rekordu Volkswagena Garbusa produkowanego przez 65 lat możemy potraktować jako coś pewnego.

Pisząc o gitarach będących ikonami współczesnej muzyki, nie sposób uniknąć powtórzeń pewnych spostrzeżeń czy myśli. Zawsze jednak znajdą się tacy Czytelnicy, którzy chociażby ze względu na swój młody wiek jeszcze ich dobrze nie znają, ale są nimi zafascynowani. I podobnie jak w młodości Eric Clapton czy Mark Knopfler długo wpatrują się w nie przez szybę wystawy sklepowej. To właśnie tym Czytelnikom dedykuję niniejszy tekst.

BUDOWA

Oba instrumenty pod względem budowy są wzorem prostoty, zgodnie z dewizą konstruktora: "projekt każdego elementu powinien być przemyślany, by łatwo można było go wykonać i naprawić". Do olchowego korpusu przykręcono czterema śrubami klonowy gryf z palisandrową podstrunnicą. Tył gryfu jest wykończony półmatowym lakierem, a krawędzie podstrunnicy są lekko spiłowane, by szyjka sprawiała wrażenie nieco już ogranej. Warstwa podkładu pod poliuretanowym lakierem pokrywającym korpus jest cieńsza niż w przypadku innych gitar Fendera, co pozytywnie wpływa na właściwości akustyczne instrumentów. Szyjki obu modeli mają identyczne rozmiary. Szerokość podstrunnicy przy siodełku główki wynosi 43mm, na wysokości XII progu - 52mm, natomiast grubość gryfu zarówno na I, jak i na XII progu to 22mm.

Siodełka mostka są wzorem prostoty - jak za dawnych lat wykonano je z giętej blachy, czyli w formie klasycznej, w przeciwieństwie do siodełek odlewanych (w latach 90. montowanych w modelach serii American Standard, obecnie w American Deluxe). Na pochwałę zasługują nowe klucze (z dożywotnią gwarancją, jak wynika z dokumentacji). Klucze A5 i E6 mają standardową długość, pozostałe są krótsze, dzięki czemu struny mają większy kąt przegięcia na siodełku (wykonanym z melaminy).

Tym, co na pierwszy rzut oka odróżnia przedstawione instrumenty z limitowanej edycji od innych, są główki pomalowane w kolorze korpusów oraz ich specyficzna kolorystyka - Fiesta Red, Surf Green i Daphne Blue - przywołująca ducha lat 50. i 60., kiedy to szaroniebieskie albo seledynowe lodówki i czerwone tostery były nieodłącznym elementem amerykańskich domów, lokali gastronomicznych, a nawet dróg. Wtedy tak malowano samochody i różne urządzenia gospodarstwa domowego.

W układach elektrycznych wprowadzono drobne modyfikacje. Skrajny potencjometr barwy w Stratocasterze, odpowiadający za pozycje bridge i middle, oraz potencjometr w Telecasterze wyposażone są w subtelny zatrzask - zaskakują w pozycji "10" niczym potencjometr balansu czy znany z niektórych Fenderów TBX - w środku pasma. Za tym drobiazgiem kryje się wyłącznik usuwający potencjometr i kondensator ze ścieżki sygnałowej (true bypass) - jest to rozwiązanie zwane jako Delta Tone, pozwalające na maksymalne rozjaśnienie brzmienia, ponieważ filtr składający się z kondensatora i potencjometru może w minimalnym stopniu zmieniać brzmienie nawet przy maksymalnym odkręceniu tego drugiego.

Gitary dostarczane są w futerałach marki SKB. Walizkowy kształt podnosi bezpieczeństwo instrumentu i pozwala na umieszczenie we wnętrzu większej ilości akcesoriów w porównaniu chociażby z futerałami Fendera z lat 90. Nowe walizki zamykane są trzema dużymi, solidnymi zamkami z utwardzonego plastiku, a środkowy blokowany jest kluczykiem. Zamek ten spełnia wymogi TSA. Nie chodzi tu jednak o polski zespół heavymetalowy, choć jego muzycy w trasie z pewnością byliby zadowoleni z takich futerałów, a o Transportation Security Administration - czyli Administrację Bezpieczeństwa Transportu. Podczas kontroli na lotniskach bagaże są prześwietlane, a w przypadku, gdy zawartość bagażu wzbudza wątpliwości, pracownicy otwierają zamki spełniające standardy TSA odpowiednim kluczem i sprawdzają bagaż ręcznie. Z kolei dla przeciętnego śmiertelnika otwarcie tych zamków bez klucza i jednocześnie bez trwałego uszkodzenia futerału jest niemożliwe.

W zestawie znajdujemy również komplet akcesoriów: kabel, pasek, szmatkę do czyszczenia instrumentu, komplet kluczy ampulowych, instrukcję obsługi oraz firmową naklejkę. Kabel, w odróżnieniu od przewodów znajdowanych w kartonach z gitarami z Dalekiego Wschodu, nadaje się do wykorzystania typowo gitarowego, a nie tylko do sprawdzenia, czy układ elektryczny gitary działa (tudzież do rozciągnięcia na balkonie w charakterze sznura na bieliznę).

WRAŻENIA

Obie gitary po wyjęciu z futerałów były gotowe do gry - nie wymagały żadnych regulacji i wystarczyło je jedynie podstroić - to standard zawodowych instrumentów. Tremolo w Stratocasterze działa prawidłowo, nie rozstrajając gitary przy umiarkowanych podciągnięciach. Dzięki ustawieniu mostka pod kątem w stosunku do korpusu można nim nieco podciągać struny. Jednak jeśli ktoś nie używa wibratora, może ustawić mostek tak, by opierał się na korpusie, co pozytywnie wpływa na wybrzmienie i stabilność stroju. Szyjki o klasycznym przekroju lekko spłaszczonego "C" dobrze leżą w dłoni i nie powodują zmęczenia - powinny zadowolić każdego gitarzystę. Można je określić jako złoty środek, bo nie są ani zbyt płaskie, ani zbyt okrągłe.

Struny podczas podciągania niekiedy przesuwają się na blaszanych siodełkach - brak w nich rowków stabilizujących pozycję naciągu. Na szczęście nie musimy się martwić ryzykiem zranienia dłoni - długość śrub w poszczególnych siodełkach jest zróżnicowana i dostosowana do odległości struny od podstrunnicy.

Nowe futerały wykonane są wzorowo zarówno pod względem rozwiązań technicznych, jak i ergonomii. Są tak wyprofilowane, by układane jeden na drugim nie zsuwały się i by tworzyły stabilny stos. Ich jedynym minusem jest rozmiar - w przeciwieństwie do swoich nieco mniejszych poprzedników o kształcie gitary mogą nie zmieścić się do małego bagażnika samochodu pana Kowalskiego.

BRZMIENIE

Testowany Stratocaster zagrał szerokim pasmem, przejrzyście i selektywnie, prezentując typowe brzmienia tego modelu znane chociażby z nagrań The Shadows, wczesnego Dire Straits czy muzyków amerykańskiego Południa. Przy dokładniejszym osłuchaniu okazuje się jednak, że gra on nieco jaśniej niż starsze egzemplarze, za co odpowiadają inne przetworniki oraz w niewielkim stopniu bypass filtru barwy. Instrument nawet na skromnym wzmacniaczu gwarantuje uzyskanie tego, to co popularnie określa się jako "fenderowska szklanka" oraz "dzwoneczek" (ang. bell tone).

Telecaster podczas testu spisał się znakomicie, odzywając się już z deski pełnym dźwiękiem, a po podłączeniu do wzmacniacza dał energetyczne i dźwięczne brzmienie. Do tego osadzony i uporządkowany dół pasma z przystawki przy gryfie i nadzwyczaj przenikliwy dźwięk z przetwornika przy mostku, który bez problemów przebija się w zespole czy nagraniu. W obu gitarach należy docenić odchudzenie warstw lakieru, co pozytywnie wpływa na właściwości akustyczne instrumentów oraz podnosi i tak bardzo dużą wrażliwość na artykulację.

Fendery to instrumenty przede wszystkim do barwy czystej oraz przesterów overdrive i crunch. Ze standardowymi pojedynczymi przystawkami niestety tracą swój urok przy mocnych przesterach, a przydźwięk staje się uciążliwy (chyba że włączamy je parami). Do nagrań dla potrzeb prezentacji użyto wzmacniacza Fender Hot Rod Deluxe, czyli również konstrukcji zaliczanej do standardu nie tylko amerykańskiego - takie połączenie gwarantuje dźwięk będący kwintesencją brzmienia Fendera.

PODSUMOWANIE

Cóż nowego można zrobić z klasycznymi instrumentami produkowanymi ponad 50 lat? Można kolejny raz wrócić do ich dawnej postaci i wprowadzić kilka zmian, które poprawią ich właściwości i jeszcze podwyższą niekwestionowaną atrakcyjność. Już same główki w rzadko spotykanym kolorze sprawią, że te egzemplarze łatwiej znajdą nabywców zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.

INFORMACJE
Telecaster
konstrukcja: bolt-on;
korpus: olcha; gryf: klon;
menzura: 25,5" (648mm);
podstrunnica: palisander;
promień podstrunnicy: 241mm; progi: 22 medium jumbo;
mostek: stały; klucze: Fender Deluxe Staggered; układ elektryczny: przetworniki American Tele (2), przełącznik 3-pozycyjny (1), potencjometry VOLUME (1), DELTA TONE (1);
wyposażenie: futerał i akcesoria
Stratocaster
konstrukcja: bolt-on;
korpus: olcha; gryf: klon;
menzura: 25,5" (648mm);
podstrunnica: palisander;
promień podstrunnicy: 241mm; progi: 22 medium jumbo;
mostek: tremolo; klucze: Fender Deluxe Staggered;
układ elektryczny: przetworniki
American Strat (3), przełącznik 5-pozycyjny (1), potencjometry VOLUME (1), TONE (1), DELTA TONE (2)
wyposażenie: futerał i akcesoria
Liczba odsłon: 17641


Marka: FENDER Dystrybutorzy: FENDER

Tekst i zdjęcia: Wojciech Wytrążek
Prezentacja audio: Piotr Koszałka