Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / DigiTech TimeBender

DIGITECH TimeBender

Rodzaj sprzętu:

efekt gitarowy,

marka:

DIGITECH

DigiTech TimeBender - efekt gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: niezwykle rozbudowany i przemyślany efekt typu delay

Posłuchaj testowanego sprzętu

Przeszliśmy długą drogę od wprowadzenia pierwszych efektów typu delay o dość ograniczonych możliwościach i uciążliwej obsłudze aż do współczesnych procesorów, w których jesteśmy w stanie z łatwością kontrolować każdy, nawet najmniejszy aspekt echa.

Gitarzyści dzielili się na dwie frakcje, używając albo prostych efektów w kostkach, albo skomplikowanych multiefektów w rackach. Obecnie do dyspozycji mamy również kompaktowe urządzenia pod nogę, skupiające się dogłębnie na jednym tylko efekcie i oferujące możliwości kreacji barwy na poziomie dostępnym dotychczas jedynie w rozbudowanych procesorach. Jednym z nich jest testowany właśnie DigiTech TimeBender.

DELAY

Najprościej rzecz ujmując, delay jest efektem, który rejestruje sygnał instrumentu, by odtworzyć go w określonym odstępie czasu. Jasnym jest więc, że sposób owej rejestracji powiązany był ściśle z technologią rejestracji dźwięku, jaka królowała w momencie budowy danego efektu. Pierwsze delaye oparte były na taśmie magnetycznej - manipulacja długością pętli oraz ustawieniem głowic zapisu i odczytu umożliwiała kontrolę ich parametrów. Jedne z najbardziej znanych konstrukcji to Ray Butts Echosonic (rok 1952), Mike Battle Echoplex (rok 1959) i Roland Space Echo (rok 1973). Ten ostatni jest nadal bardzo poszukiwany i uważany niemal za kultowy. Pierwsze cyfrowe delaye zaczęły się pojawiać na przełomie lat 70. i 80., początkowo oferując jednak dość krótkie opóźnienia. Pierwszym efektem podłogowym w kostce był wprowadzony w 1984 roku Boss DD-2. Natomiast najpopularniejsze konstrukcje z tamtych lat to Lexicon PCM84, Roland SDE3000 i TC Electronic 2290.

TIMEBENDER

"Naginacz czasu" to współczesna wersja delaya cyfrowego ukryta w obudowie o wymiarach 170×142×66mm i wadze niewiele ponad kilogram. Top obudowy mieści dwa pedały (DELAY ON/OFF i TEMPO/MEMORY), dwa przełączniki (MULTIPLIER i STORE), osiem potencjometrów (DELAY TYPE, DELAY TIME, VOICING, MIX, TONE, REPEATS, MODULATION i PATTERN) oraz duży czytelny wyświetlacz i szereg diod informujących o pracy urządzenia. Z tyłu znajdziemy wejścia (L+R), wyjścia (L+R), wejścia na footswitch i pedał ekspresji oraz wejście zasilacza 9V 1300mA.

Pedał DELAY ON/OFF służy nie tylko do włączania i wyłączania efektu. W trybie loopera służy do rozpoczynania i kończenia nagrywania. Można go też przytrzymać, by uzyskać niekończące się powtarzanie zagranej frazy. Pedał TEMPO/MEMORY również ma kilka funkcji. Podstawową jest nabijanie tempa oraz przeskakiwanie pomiędzy lokacjami pamięci. Posłuży nam także do kontrolowania kilku ważnych parametrów za pomocą gitary, między innymi takich jak tonacja, tempo czy pattern rytmiczny echa.

Przełącznikiem MULTIPLIER wybrać można wartość rytmiczną powtórzeń (triola ósemkowa, ósemka, ósemka z kropką, ćwierćnuta, półnuta). Guzik STORE służy do zapisywania ustawień w jednej z czterech lokacji pamięci.

Gałka DELAY TYPE służy do wyboru rodzaju echa. Do dyspozycji mamy jego następujące warianty: Digital, Analog, Moving Head, Variable Speed, Dynamic Digital, Dynamic Analog, Dynamic Repeats, Time Warp, Reverse i Envelope. Ostatnią, jedenastą "podziałką" na potencjometrze jest Looper. Kolejna gałka DELAY TIME służy do ustawiania długości echa - odpowiednia wartość (w milisekundach lub BPM) jest pokazywana na wyświetlaczu podczas modyfikacji ustawień. Pot VOICING pozwala na wybranie interwałów, w jakich odstrajane będą powtórzenia. W trybie Unison jest to tradycyjny efekt delay. Oprócz niego dostępne są "głosy" oparte na skalach, trójdźwiękach oraz chromatyce. Gałka MIX, jak sama nazwa wskazuje, służy do ustawiania proporcji pomiędzy sygnałem oryginalnym a efektem. Potencjometrem TONE można podbić lub obciąć wysokie pasmo efektu. REPEATS służy do ustawiania ilości powtórzeń oraz kształtu echa w przypadku trybu Envelope. Kolejna gałka MODULATION pozwala na dodanie do powtórzeń chorusu w trzech zakresach szybkości modulacji. Ostatni z omawianych potencjometrów to PATTERN kryjący dziesięć rytmicznych patternów delaya oraz funkcja Strum pozwalająca dosłownie na zagranie pożądanego rytmu echa na gitarze.

WRAŻENIA

Pierwszy kontakt z urządzeniem rozpoczynam od instrukcji obsługi i tutaj miłe zaskoczenie - wszystko dokładnie opisane, łącznie z tutorialem wprowadzającym w las funkcji TimeBendera. Zresztą owe podejście user friendly można tu zauważyć na każdym kroku. Jednym z przykładów jest kalibracja pedału ekspresji - wystarczy go podłączyć, wahnąć raz z góry na dół... i już, efekt sam dostosuje się do podłączonego urządzenia. Tymczasem przyjrzyjmy się typom echa oferowanego przez urządzenie.

Jako pierwszy na gałce DELAY TYPE jest efekt Digital - jego wybranie sygnalizuje zapalenie się komunikatu "diGi" na wyświetlaczu. Ten rodzaj delaya jest krystalicznie czysty i pozbawiony koloryzacji odbić nawet przy ich dużej ilości. Kiedy zmieniamy długość delaya nie następuje zmiana wysokości dźwięku, a w torze sygnału działa limiter pozwalający wyeliminować clipping (obcinanie wierzchołków sygnału).

Drugim rodzajem echa jest Analog reprezentowany na wyświetlaczu komunikatem "AnA". Jest to symulacja starych konstrukcji z lat 70. opartych na analogowych kondensatorowych liniach opóźniających (tzw. bucket brigade). Charakterystyczną cechą tego delaya jest tłumienie wysokiego pasma wraz z kolejnymi powtórzeniami. Kiedy zmienimy czas echa usłyszymy zmianę wysokości wybrzmiewających odbić. Brzmienie efektu Analog jest dość aksamitne w kolejnych powtórzeniach i osobiście preferuję ten właśnie rodzaj delaya.

Jako trzeci na gałce DELAY TYPE znajduje się efekt Moving Head Tape nawiązujący do opartych na lampach systemów z ruchomymi głowicami odczytu. Sygnał ma lekką saturację, a kolejne powtórzenia tracą część dolnego i górnego pasma. Ten rodzaj delaya oznaczony jest na wyświetlaczu komunikatem "ŁAP1".

Wyświetlenie symbolu "ŁAP2" oznajmia załączenie kolejnego rodzaju echa. To Variable Speed Tape - delay oparty na konstrukcjach, w których czas kontrolowany był poprzez zmianę szybkości taśmy. Tu również kolejne powtórzenia tracą dolne i górne pasmo, a ich barwa ulega saturacji. Oprócz zmiany wysokości dźwięku przy zmianie czasu echa zasymulowano tutaj samo opóźnienie w uzyskaniu żądanego efektu - związane jest to z tym, że przejście z długiego delaya do krótkiego wymagało w oryginalnym urządzeniu zwolnienia taśmy.

Jako piąte załącza nam się echo o nazwie Dynamic Digital, a wraz z nim komunikat "dd iG". To popularny efekt, który ma wbudowany na wyjściu tłumik. Kiedy sygnał jest silny (gramy intensywnie) delay jest zduszony w tle, ale kiedy sygnał słabnie (gramy mniej lub lekko) efekt narasta i staje się bardziej słyszalny. Delay Dynamic świetnie sprawdzi się w solówkach, usuwając się przy szybszych przebiegach i dodając trzeciego wymiaru wolnym nutom.

Dynamic Analog to szósta podziałka na gałce DELAY TYPE. Odpowiadający jej komunikat to "dAnA". Jest to dokładnie ten sam mechanizm co w poprzednim rodzaju echa, ale zastosowany do symulacji efektu analogowego.

Siódma odmiana delaya nazywa się Dynamic Repeats, a oznajmiana jest na wyświetlaczu napisem "drEP". Jest to połączenie efektu Variable Speed Tape z nowym sposobem tłumienia sygnału zwanym feedback ducking. W tym przypadku nie tylko obniżony jest poziom efektu podczas intensywnej gry, ale zachowana jest też czystość powtórzeń, które normalnie miałyby już duży poziom saturacji. Dzięki feedback ducking pierwsze odbicia, które dojdą do głosu, gdy intensywność gry spadnie, będą miały czyste brzmienie.

Kolejnym typem echa jest Time Warp oznaczony na wyświetlaczu jako "7i". To efekt zbliżony właściwościami do Analoga z tą różnicą, że modulacja ściśle powiązana jest z czasem opóźnień.

Komunikat "rE" zapowiada dziewiąty już typ echa - Reverse. W tym przypadku nagrywane są porcje sygnału (ich wielkość zależy od ustawionego czasu delaya), które następnie odtwarzane są od tyłu. Jednakże, w przeciwieństwie do innych konstrukcji tego typu, Reverse delay z TimeBendera stara się inteligentnie rozpoczynać owe odcinki czasowe tam, gdzie wykryje początek nuty. W ten sposób unikamy dławienia się sygnału, kiedy nuta wybrzmiewa niejako w poprzek odwracanych okresów czasowych.

Pod nazwą Envelope kryje się dziesiąta odmiana efektu delay oznaczona symbolem "En". Jest to nowy rodzaj echa, w którym sygnał podstawowy cięty jest niejako na plastry i odtwarzany z określonym voicingiem. W skrajnych przypadkach brzmi to jak zmutowane tremolo potraktowane inteligentnym pitchshifterem. Gałką REPEATS możemy w tym przypadku wpływać na kształt tych plastrów dźwięku. Przykładowo przy maksymalnym jej rozkręceniu uzyskujemy barwę z bardzo wolnym atakiem i szybkim opadaniem. Z kolei potencjometrem MIX można ustawić żądaną proporcję między sygnałem z i bez efektu. Być może funkcja Envelope nie daje tyle możliwości co dedykowany temu Boss Slicer, ale jest to niezwykle interesujący dodatek do delaya.

Ostatnią pozycją gałki DELAY TYPE jest looper anonsowany poprzez wyświetlacz komunikatem "LooP". W trybie loopera do dyspozycji mamy aż 20 sekund. Jest on tak zaprogramowany, by rozpoznawać początek i koniec pętli. Nagrywanie jest więc maksymalnie ułatwione. Przykładowo, jeśli chcemy poimprowizować, możemy nagrać linię basową dzięki voicingowi ustawionemu na oktawę w dół. Dodatkową kontrolę zapewnia pedał ekspresji, dzięki któremu możemy kontrolować voicing i przełączać się w mgnieniu oka pomiędzy niskim i standardowym brzmieniem. Co więcej, możemy dokonać operacji na żywych loopach, modyfikując barwę pokrętłami MIX, TONE i MODULATION. Lewy pedał kontroluje tutaj funkcje play, record i overdub, a prawy stop i clear.

Przyjrzyjmy się jeszcze gałkom VOICING i PATTERN. Pierwsza z nich odpowiada za zmianę wysokości kolejnych odbić, dzięki czemu w połączeniu z multiodbiciami możliwe jest tworzenie złożonych interwałowo fraz podobnych do arpeggia, a opartych na jednej tylko, zagranej przez nas nucie. Niezwykłym rozwiązaniem jest tutaj możliwość ustawienia tonacji, w jakiej mieścić się mają poszczególne głosy za pomocą gry na gitarze - urządzenie samo rozpozna tonację. I tak, do dyspozycji mamy voicingi oparte na skali, trójdźwięku lub chromatyce. W pierwszym przypadku są to interwały pobrane ze skali, a więc pasujące idealnie do utworu, który w danej chwili wykonujemy. Do wykorzystania jest 15 typów odstrojenia, przykładowo o oktawę w dół, o tercję w górę itd. W odróżnieniu od tego głos chromatyczny opiera się na sztywno ustalonej liczbie półtonów.

Nie mniej pobudza wyobraźnię pokrętło PATTERN. Jest to szereg gotowych do użycia patternów rytmicznych opartych na liczbie odbić od jednego do sześciu. Pierwszy z nich to oczywiście podstawa - jedno odbicie, 100% czasu delaya, miejsce w panoramie - centrum. Ale już drugi pattern składa się z dwóch odbić - pierwsze z nich ma czas 50% i miejsce na lewo w panoramie, a drugie czas 100% i miejsce na prawo w panoramie. Kolejne patterny są coraz bardziej złożone aż do dziesiątego, który składa się już z sześciu odbić umieszczanych kolejno w panoramie, których czas waha się od 16,6% do 100%. Ostatnią podziałką na gałce PATTERN jest Strum, czyli bicie, uderzenie. Dzięki tej funkcji możemy przycisnąć prawy pedał i dosłownie wbić TimeBenderowi pożądany pattern rytmiczny na tłumionych strunach.

PODSUMOWANIE

Gitarzystów przyzwyczajonych do klasycznych trzygałkowych konstrukcji pierwszy kontakt z TimeBenderem może przerażać. Po chwili obcowania z urządzeniem okazuje się jednak, że efekt jest intuicyjny, a nad lasem dostępnych funkcji da się dość łatwo zapanować. To jest właśnie największa siła tego DigiTecha, któremu z pewnością można by przykleić plakietkę "user friendly". Mnogość opcji, wariantów, ustawień i sama jakość brzmienia powodują, że TimeBender mógłby być wzorcem, z którym porównywane będą inne urządzenia tego typu. Jedyne, czego mógłbym sobie życzyć, to więcej slotów pamięci do zapisywania własnych ustawień, bo cztery miejsca to stanowczo za mało. Jednakże ze względu na to, że standardowe delaye zwykle nie mają w ogóle opcji zapisywania ustawień, można by było się spierać, czy TimeBender ma zbyt mało komórek pamięci, czy po prostu zbyt duże możliwości kreowania barwy.

Krzysztof Inglik

INFORMACJE

częstotliwość próbkowania: 44,1kHz
przetwarzanie: 24-bit.
pamięć: 5s (stereo delay), 20s (mono looper)
przyłącza: STEREO INPUTS (LEFT, RIGHT), STEREO OUTPUTS (LEFT, RIGHT), FOOTSWITCH, EXPRESSION
impedancja wejściowa: 1MOhm
impedancja wyjściowa: 1kOhm
zasilanie: 230V AC 50Hz lub zasilacz 9VAC 1,3A
pobór mocy: 7W
wymiary: 170×142×66mm (S×W×G)
waga: 1,3kg
Liczba odsłon: 4180