Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Indie Tribal Extreme Natural

INDIE GUITARS Tribal Extreme Natural

Rodzaj sprzętu:

gitara elektryczna,

marka:

INDIE GUITARS

Indie Tribal Extreme Natural - gitara elektryczna
WYNIKI TESTU
Wygoda gry
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: solidnie skonstruowana i nieprzeciętnie wyglądająca gitara o charakterystycznym brzmieniu

Posłuchaj testowanego sprzętu

Nazwa Indie pochodzi od słowa independent, co znaczy: niezależny. W taki właśnie sposób reklamuje swoje instrumenty stosunkowo młoda brytyjska firma, Indie Guitars. Jej wyroby mają łączyć w sobie wysoką jakość, nieprzeciętny wygląd oraz przystępną cenę. Jak wiemy, wyzwanie to podejmowało już wielu producentów, lecz pełny sukces wciąż był nieosiągalny. A jak będzie tym razem? Do testu otrzymałem instrument z autorskiej serii Indie Shape - Tribal Extreme Natural. Pierwsze wrażenie wiązało się niewątpliwie z wyglądem instrumentu, a gitara wręcz poraziła mnie ilością "świecidełek" w postaci wszechobecnej masy perłowej. W połączeniu z piękną klonową płytą wierzchnią całość wygląda naprawdę imponująco. Swoją drogą jednak, czy taki design nie jest tylko tanim chwytem odciągającym uwagę nabywcy od faktycznej wartości użytkowej instrumentu? Tym razem nie będzie żadnej taryfy ulgowej.

BUDOWA

Korpus posiada dość oryginalny, świetnie wyprofilowany kształt, coś pomiędzy Les Paulem a Telecasterem, co w połączeniu z niewielkimi gabarytami sprawia, że jest on naprawdę wygodny. Jako głównego materiału do budowy użyto mahoniu, jednak płyta wierzchnia została wykonana z klonu. Jest to dość gruba nakładka, której ostatnia warstwa to klon falisty (quilt maple) z pięknie widocznymi słojami. Bliższe oględziny pokazują, że szlachetny klon wzorzysty to bardzo cienki fornir podnoszący tylko wrażenia estetyczne. Ten rodzaj drewna pociąga z reguły zwiększenie kosztów wykonania instrumentów, dlatego wiele firm stosuje rozwiązanie polegające na naklejeniu cienkiego forniru na wierzch gitary. Z pewnością jest to rozwiązanie budżetowe, chociaż najważniejszy efekt został osiągnięty - gitara wygląda bardzo atrakcyjnie.

Na część klonową korpusu składa się aż kilka elementów sklejonych ze sobą w dość przypadkowy sposób. Powiem szczerze, że tego akurat nie rozumiem. Standardowy klon jest stosunkowo łatwo dostępnym i niedrogim drewnem. Czy naprawdę nie dało się znaleźć jednego lub maksymalnie dwóch kawałków, tak aby nie sklejać "mozaiki"? Klej, jak wiadomo, nie służy przekazywaniu drgań, może się więc okazać, że przez ten zabieg ucierpi nie tylko strona wizualna konstrukcji. Przez cały korpus przebiegają dwa paski zdobione abalonem. Akcent ten kontynuowany jest w perłowym wykończeniu gałek potencjometrów, a także w zdobieniu podstrunnicy, ale o tym za chwilę. Mostek to nieśmiertelna konstrukcja tune-o-matic, tu w wersji pozbawionej strunociągu. Struny przechodzą przez korpus, a strunnik umożliwia pełną regulację menzury. Układ elektryczny to dwa humbuckery umieszczone w metalowych puszkach, wyprodukowane także przez firmę Indie (model Indie Extreme). Instrument posiada dwa regulatory: głośności oraz barwy. Znajdziemy tutaj także trójpozycyjny przełącznik przetworników oraz mały switch rozłączający cewki w obu pickupach. Po jego przełączeniu (w zależności od przetwornika) aktywne jest uzwojenie przy gryfie lub przy mostku. Chwilę należy też poświęcić samemu wykonaniu systemu elektroniki. Wszystko jest dobrze ekranowane, a poszczególne podzespoły wyglądają na solidne.

Gitara Tribal o konstrukcji typu set-in. Gryf jest wklejony w korpus w taki sposób, że nie posiada tzw. kopyta, w efekcie czego uzyskano bardzo dobry dostęp do wysokich pozycji. Mahoniowy gryf wykonany jest aż z pięciu części, co - oprócz walorów wytrzymałościowych - może pomóc zminimalizować powstawanie martwych dźwięków, tzw. "wilków".

Podstrunnicę wykonano z palisandru. Razem z główką ożyłkowana jest kremowym plastikiem, a dodatkowo przy krawędziach biegnie pasek z abalonu. Bardzo bogata inkrustacja z masy perłowej dopełnia dzieła, tworząc niesamowity wygląd. Zdobienia wykonane są bardzo dokładnie i nie znajdziemy tutaj znamion szybkiej, budżetowej roboty. Na podstrunnicy nabite są 22 progi medium jumbo. O ile absolutnie nie można mieć zastrzeżeń do ich wypolerowania i wyrównania, o tyle wykończenie krawędzi mogłoby być lepsze. W porównaniu do ekskluzywnych instrumentów, to właśnie ten szczegół z reguły często zdradza nieco niższy pułap cenowy. Bardzo zgrabna główka posiada klucze w układzie 3+2 renomowanej firmy Grover. Na wykończenie główki składa się, podobnie jak w przypadku korpusu, fornir z klonu quilt oraz (tak jak na podstrunnicy) ożyłkowanie z masy abalone. Z tej masy wykonane jest także logo firmy.

Pozytywnie zaskakuje siodełko, które jest idealnie wykończone i posiada perfekcyjnie nacięte rowki pod struny. Zaleta ta, jak mieliśmy okazję już się wielokrotnie przekonać, nie jest sprawą oczywistą nawet w przypadku dużo droższych instrumentów. Warto wspomnieć o istotnym szczególe, a mianowicie: o dwustronnie regulowanym pręcie napinającym gryf. Dzięki temu rozwiązaniu mamy właściwie gwarancję bezawaryjnej pracy szyjki. Instrument wykończony jest bezbarwnym lakierem o wysokim połysku, doskonale eksponującym naturalne piękno drewna. Samo lakierowanie wykonane jest bardzo dobrze, równa, gładka powierzchnia jest w każdym miejscu dokładnie wypolerowana. Trzeba przyznać, że od strony konstrukcji gitara Tribal Natural prezentuje się znakomicie, a wykończenie niuansów jest wręcz doskonałe. Zobaczmy teraz, jak brzmi ten instrument...

BRZMIENIE

Pierwsze wrażenie to naprawdę ogromna wygoda gry. Korpus świetnie leży, a profil i szerokość gryfu dobrane są wręcz idealnie. Z dużą łatwością przychodzi szybka gra solo, a w przypadku partii akordowych dźwięki są świetnie określone pod palcami. Doskonałe, równe nabicie progów skutkuje nadspodziewanie niską akcją strun. Instrument naprawdę świetnie rezonuje, a mocno wyczuwalne wibracje sprawiają, że podczas gry odnosi się wrażenie wręcz wyrywania się gitary z rąk. Brzmienie na sucho odznacza się równym i bardzo długim wybrzmiewaniem. Zaskoczeniem jest charakterystyka tonalna, bowiem na pierwszy plan wysuwają się częstotliwości wysokie. Jasna, mocna góra ma najprawdopodobniej związek z zastosowanym do budowy klonem. Dzięki temu dźwięki są bardzo selektywne, a samo brzmienie posiada szybki atak z charakterystycznym pazurem. Gitara na sucho gra dość głośno, potwierdzając tym samym walory akustyczne konstrukcji. Tribal Natural odzywa się bardzo dźwięcznie w wysokich pozycjach, co z reguły jest domeną wysokiej klasy instrumentów.

Czas zobaczyć, jak przedstawia się brzmienie po podłączeniu do wzmacniacza. Trzeba przyznać, że testowany model dysponuje dużą różnorodnością możliwych do uzyskania barw. Wyraźnie słychać zmianę przetworników, przy czym w każdej ich konfiguracji instrument brzmi diametralnie odmiennie. To naprawdę bardzo pożądana cecha. Na pierwszy ogień poszedł sound uzyskany na kanale czystym. Powiem szczerze, że po doświadczeniach z grą na niepodłączonej gitarze spodziewałem się więcej dynamiki. Tymczasem firmowe humbuckery brzmią dość płasko i generalnie nie powalają. Przetwornik przy gryfie posiada charakterystykę zbliżoną nieco do klasycznego PAF-a. Oferuje ciepłe środkowe brzmienie, chociaż wydaje się brakować trochę częstotliwości niskich. Stosunkowo dobrze odzywa się przetwornik przy mostku. Szeroki, miękki sound umożliwia sensowne wykorzystanie w barwach nieprzesterowanych. Połączenie obydwu przetworników skutkuje pojawieniem się na pierwszym planie częstotliwości środka, które zabarwiają brzmienie specyficznym "twangiem". To brzmienie wydaje się naprawdę ciekawe i charakterystyczne. Gitara zaopatrzona jest w przełącznik, który rozłącza cewki w obu przetwornikach. Po jego uaktywnieniu otwiera się przed nami nowa paleta barw, jakimi dysponuje Tribal Natural. Na uwagę zasługuje brzmienie rozłączonego przetwornika w pozycji neck. Oczywiście daleko mu do charakterystyki klasycznego singla, mimo to brzmi lepiej niż wiele innych podobnych konstrukcji, które słyszałem. Całkiem niezła dynamika i przejrzyste, klarowne brzmienie - to jego główne cechy.

Doskonale prezentuje się także barwa uzyskana za pomocą obydwu rozłączonych przetworników. Idealna do gry szybkich, dynamicznych, funkowych riffów. Zastosowane przetworniki zdecydowanie brzmią lepiej po rozłączeniu niż podczas pracy jako klasyczne humbuckery. Na duży plus zasługuje fakt, że są dobrze dobrane, oferując podobny poziom sygnału wyjściowego. Jest on stosunkowo duży, ale nie przesterowuje kanału czystego wzmacniacza.

Sprawdźmy teraz barwy przesterowane. Tutaj czeka nas niespodzianka. Instrument zachowuje się zupełnie inaczej niż na kanale czystym. Przetworniki jakby ożyły, nareszcie przekazują dynamikę gitary i jej charakterystykę tonalną. Mimo to przetwornik przy gryfie w dalszym ciągu nie przekonuje częstotliwościami niskimi. Wydaje się, że przy tak jasnej brzmieniowo konstrukcji instrumentu przydałby się pickup o lepiej zdefiniowanym dole. Przetwornik przy mostku za to odzywa się bez zarzutu, oferując doskonale wspomagający grę solową długi sustain i świetną selektywność w przypadku gry akordowej. Naprawdę bardzo dobre brzmienie. Ważną zaletą jest też fakt, że przetworniki pracują cicho, nie brumią i nie sprzęgają. Również na barwie przesterowanej możemy rozłączyć przetworniki, uzyskując wyrazisty, dynamiczny sound. Brzmienie obydwu rozłączonych przetworników naraz to zdecydowanie mój faworyt w tym instrumencie. Niesamowita wyrazistość granych dźwięków i doskonałe oddanie niuansów artykulacyjnych. Dość podobnie zachowuje się zresztą sam rozłączany pickup przy gryfie - taka praca jest jego najmocniejszym atutem. Niewiele instrumentów wyposażonych w dwa humbuckery potrafi poradzić sobie z dynamicznymi riffami na barwie crunch. Tribal Natural spisuje się wręcz doskonale, ubarwiając uzyskane brzmienie charakterystycznym "twangiem".

Czego mi brakuje w tym instrumencie? Z racji konstrukcji i zastosowanych przetworników trudno jest wydobyć ciężkie, brutalne brzmienie. Sound, który oferuje testowany model, określiłbym raczej jako zdecydowanie rockowy. I bardzo dobrze, że instrument ten posiada swój własny charakter, bo jak to mówią - kiedy coś jest do wszystkiego, to...

PODSUMOWANIE

Pomimo że Indie Guitars jest firmą dopiero próbującą podbić rynek, myślę, że warto udzielić jej kredytu zaufania. Testowana gitara wyposażona jest w dobry osprzęt, posiada nietuzinkowy wygląd, a jakością nie ustępuje droższym konstrukcjom. Oczywiście po drodze natknęliśmy się na kilka uproszczeń mających za zadanie obniżyć koszty. Wydaje się jednak, że nie odegrały one istotnej roli, jeśli chodzi o całokształt jakości. Zastanawiałem się na początku, czy przeładowanie tej gitary zdobieniami nie było celową zagrywką producenta, który mógł chcieć odwrócić uwagę od najistotniejszych aspektów, takich jak jakość wykonania konstrukcji i brzmienie. Tutaj jednak wszystko jest na swoim miejscu, a przyciągający spojrzenie design sprawia, że mamy wrażenie trzymania w rękach naprawdę ekskluzywnego instrumentu.

Krzysztof Błaś

INFORMACJE
korpus: mahoń, klon; gryf: mahoń (5-częściowy);
podstrunnica: palisander; progi: 22 medium jumbo;
mostek: tune-o-matic; klucze: Grover;
elektronika: humbucker Indie Extreme (2), VOLUME, TONE,
przełącznik 3-pozycyjny, przełącznik rozłączający cewki;
wykończenie: przezroczysty lakier o wysokim połysku;
kraj produkcji: Korea
Liczba odsłon: 6295