Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Dunlop JH-1B Jimi Hendrix, ZW-45 Zakk Wylde, EVH-95 Eddie Van Halen

DUNLOP JH-1B Jimi Hendrix, ZW-45 Zakk Wylde, EVH-95 Eddie Van Halen

Rodzaj sprzętu:

efekt gitarowy,

marka:

DUNLOP

Dunlop JH-1B Jimi Hendrix, ZW-45 Zakk Wylde, EVH-95 Eddie Van Halen - efekt gitarowy
WYNIKI TESTU

Posłuchaj testowanego sprzętu

Posłuchaj testowanego sprzętu

Obok kaczek ze stajni Dunlopa żaden gitarzysta nie przejdzie obojętnie. Tym razem do testów trafił mocny zestaw, bo aż trzy modele efektów podpisane nazwiskami trzech wybitnych postaci z rockowego panteonu.

Produkty sygnowane nazwiskami znanych muzyków to nie tylko sprytny chwyt marketingowy.Najczęściej brzmienie tych urządzeń odpowiada w jakimś stopniu brzmieniu sprzętu używanego przez firmujące je gwiazdy. Gromadka, którą zajmie mysię w kolejnym wydaniu "Gitarzysty"okaże się dla nas jeszcze ciekawsza,gdy uświadomimy sobie fakt, że każdy z muzyków wyeksponowanych na obudowach kaczek zdecydowanie kojarzony jest z przesterowanym brzmieniem gitary. Co więcej,opisywane efekty nie posiadają żadnych dodatkowych przełączników ani funkcji.Oferują jedno, za to niezwykle unikalne dla każdego z tych modeli brzmienie.

BUDOWA


Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny efektów, to w tym segmencie chyba trudno odkryć na nowo Amerykę. Szczególnie, gdy jest się tak uznanym producentem jak Dunlop. Wszystkie trzy kaczuszki wyglądają dokładnie tak,jak wyglądał czterdzieści lat temu pedał wah-wah pod nogą Jimiego Hendriksa.Skoro uniwersalny kształt obudowy i pedału z zaokrąglonymi bokami sprawdza się bez zarzutu od tylu już lat,gwarantując jednocześnie stabilność i mieszcząc w sobie nowoczesne układy elektroniczne, to nie ma potrzeby tego zmieniać. Po bokach znajdziemy gniazda wejścia i wyjścia oraz gniazdo zasilania.Kaczki można zasilać za pomocą zasilacza lub baterii 9V zamontowanej po zdjęciu klapki z tworzywa znajdującej się w dolnej części obudowy.

KACZE PIÓRKA


Oczywista różnica dotyczy wyglądu zewnętrznego kaczek. Pedał Zakka Wylde’a posiada obudowę z ciężkiej,oszlifowanej stali. To cacko naprawdę sporo waży! Żadnego ozdobnego lakieru, nic z tych rzeczy. Prawdziwa surówka dla prawdziwych twardzieli.Drugi element wyróżniający ZW-45 to charakterystyczny kolisty znak kojarzony z artystą i jego nazwisko na gumowej wykładzinie pedału. Uwaga, w zestawie z kaczką jest też fajna, okrągła naklejka.Model Jimiego Hendriksa to wizualnie kopia efektu sprzed lat. Chodzi o model firmy Vox produkowany przez manufakturę JEN we Włoszech. Mamy więc białą, gumową uszczelkę przy dolnej krawędzi, chropowate pokrycie obudowy i błyszczący, niklowany pedał.Na wierzchu przyklejona jest guma z pionowo umieszczonymi napisami"Amplifier" i "Instrument". Klasyka.Kaczki EVH z pewnością nie przeoczy nikt - ani w sklepie, ani na scenie. Efekt ten wygląda przepięknie. Pomalowany jest grubą warstwą błyszczącego lakieru w charakterystyczny paskowany wzór powstały na skutek naklejenia, a potem zdjęcia taśmy z żółtego tła, które pokryto czarnym lakierem. Pokrywę pedału zdobi gruby kawałek gumy z dużym żółtym logo EVH. Aby obraz był pełny, po włączeniu kaczki zapalają się u góry dwie niezwykle jasno świecące niebieskie diody LED. Robi to wrażenie,szczególnie gdy odpalimy waha EVH na zaciemnionej scenie. Model Eddiego wyróżnia się nie tylko z zewnątrz.Projektanci wzorowali się w całości na oryginalnej, przerobionej przez artystę kaczce nazywanej "Holy Grail".W środku urządzenia zamontowana jest cewka o specjalnej ilości zwojów oraz zmieniony w oryginale na wartość150k. potencjometr. Kaczkę EVH cechuje także dłuższy skok pedału niż w klasycznych modelach Crybaby.Jako jeden z niewielu dostępnych na rynku efektów wah-wah model EVH-95 posiada wyłącznik działający w trybie true hardwire bypass odłączający wewnętrzny układ wówczas, gdy efekt jest wyłączony.

GRAMY


Nie ukrywam, że z dużą ciekawością zabrałem się do testów. Czy trzy,w sumie podobne kaczki tego samego producenta mogą zagrać zupełnie inaczej? Jak się okazało - mogą.

ZW-45
Zakk Wylde

Zacznijmy od modelu Zakka Wylde’a. W tym przypadku nie ma kompromisów. Kaczka operuje w wąskim i niższym zakresie pasma,przez co ogólnie brzmi raczej ciemno.Filtr cechuje znaczne podbicie (Q)przemiatanej częstotliwości. W górnym położeniu pedału (przód do góry)barwa jest stłumiona i otwiera się z wyraźnie słyszalnym rezonansem,gdy opuszczamy pedał do przodu.W drugim krańcowym położeniu dźwięk także solidnie rezonuje, ale wcale nie wydaje się przez to zbyt jaskrawy, a raczej podcięty z obu stron. ZW-45 ze względu na wąski przedział działania wspaniale wypada w solówkach i drapieżnych riffach na przesterze. Ten efekt zaprojektowano do grania bezkompromisowego rocka i metalu - w tych gatunkach sprawdzi się idealnie. Kwakanie w stylu funky zupełnie odpada.

JH-1B
Jimi Hendrix

O ile kaczka Zakka Wylde’a mocno rezonuje, o tyle model Jimiego Hendriksa należy nazwać kąśliwym. Efekt cechuje brzmienie otwarte, odrobinę ciemniejsze niż brzmienie zwykłej Crybaby.Wyczuć można mocniej podbite pasmo środkowe filtra. W krańcowych położeniach pedału znajdziemy albo przyjemny warkot w dolnym rejestrze, albo jasny, lecz nierażący atak w najwyższych częstotliwościach.Gdy zaczynamy kwakać, z urządzenia wydobywa się klasyczny sound znany z wielu nagrań, nie tylko Jimiego. JH-1B zadowoli najbardziej wybrednych entuzjastów sprzętu typu vintage i starego, klasycznego brzmienia. Oprócz modelowej barwy w dźwięku modelu JH-1B usłyszeć można bowiem coś, co nazwalibyśmy charakterem. Jest to kaczka zarówno do grania bluesa, funky, rocka, jaki mocniejszych klimatów. Koniecznie warto sprawdzić ją włączoną w łańcuchu za pudełkiem z napisem "fuzz".

EVH-95 Eddie
Van Halen

Po uruchomieniu model Van Halena zagrał... obszernym, pełnym brzmieniem wah-wah. Oj, to brzmienie ma klasę!Słychać, że w środku zamontowano starannie dobrane komponenty. Kaczka gra szerokim pasmem z lekko podbitym zakresem środkowych częstotliwości.Przemiatanie filtra sterowanego nogą trzeba nazwać soczystym i atrakcyjnym.Całości dopełnia fakt, że kaczka ma trochę dłuższą drogę pedału niż inne kaczki Crybaby. Dzięki temu możemy kształtować dźwięki z większą precyzją.Charakterystyczną cechą EVH-95 jest  wzmocnienie sygnału przechodzącego przez efekt, najprawdopodobniej na drodze podbicia środka pasma.Po włączeniu efektu kanał czysty wzmacniacza lampowego zamienia się w kanał lekko gryzący, a nawet chrupiący. Zatem w poszukiwaniu czystych barw wah-wah trzeba sięgnąć do potencjometru VOLUME gitary.Kaczka EVH-95 Eddie Van Halen najlepiej sprawdzi się w szerokim i swobodnym graniu rockowym. Jakkolwiek można ją zaprząc do wszelkich innych gatunków muzycznych. Efekt zachwyca nie tylko wyglądem, ale i rasowym brzmieniem.

PODSUMOWANIE


Trzy kaczki i trzy różne charakterystyki.W tym przypadku można powiedzieć,że to trzy wzorcowe wahy. Nie da się bowiem ocenić, czy któryś z efektów gra lepiej, czy gorzej. Dodatkowo na plus muszę wyróżnić wykonanie i hi-endowe, krystaliczne brzmienie modelu EVH. Jakkolwiek pozostałe modele w codziennym użytkowaniu w niczym nie będą mu ustępować.Klucz do sukcesu tkwi w tym, by dobrać właściwy model do granej muzyki. Zaletą jest to, że efekty nie mają żadnych dodatkowych (czytaj: zbędnych)przełączników i funkcji. Włączasz i grasz. EVH-95 to kostka przeznaczona dla wywrotowych i swobodnie traktujących dźwięki rockmanów.Wah JH-1B będzie niezłym kompanem w trasie muzyków grających bluesa i klasycznego rocka. Natomiast model ZW-45 to trochę przyciężka zabawka dla wyciskających ostatnie poty z gitary i wzmacniacza miłośników zwartego i masywnego brzmienia. Zakończenie będzie takie: nie da się ukryć, że firma Dunlop robi dobre kaczki.

Marka: DUNLOP Dystrybutorzy: MUSIC DEALER S.J.
 

Tomasz Hajduk