Dla miłośników brzmień typu fuzz firma ZVEX ma w swojej ofercie kostkę podłogową nazwaną dumnie Fuzz Factory.
"Fabryka fuzzu" to kolejne małe dzieło sztuki, jakie wyszło z rąk pracowników warsztatu Zachary’ego Vexa. Nie byłem zaskoczony, gdy po wyjęciu z pudełka i odwinięciu miękkiej szmatki, którą efekty ZVEX są firmowo zabezpieczane, zobaczyłem kolorowy, ręcznie pomalowany gadżet. Zielony tradycyjny kształt stalowej puszki został ozdobiony kolorowymi napisami przywodzącymi na myśl czasy, gdy fuzzy, kwiaty, miłość i inne psychotropy święciły największe triumfy w cywilizowanym świecie. Przyznać trzeba, że te malunki to bardzo sprytne posunięcie ze strony producentów. Efekty tej marki po prostu wyróżniają się z tłumu. Na bocznej ściance efektu, tradycyjnie podpisał się własnoręcznie nadworny artysta ZVEX-a, niejaki Myrold. Na spodniej płytce natomiast kontrolę jakości wraz z datą zatwierdził osobiście właściciel zakładu. To robi wrażenie.
Na samym początku użytkowania efektu nie jest łatwo połapać się w tym, jak właściwie należy ustawić gałki, by osiągnąć różne rezultaty brzmieniowe. Jedynym słusznym ustawieniem było dla mnie wyregulowanie wszystkich pięciu regulatorów na "godz. 12.00". I od tego można zacząć eksperymenty. Na szczęście producent podaje kilka różnych przykładów regulacji, które rozjaśniają kwestię programowania zielonego stompboxa. Nastawy te świetnie sprawdzają się w praktyce. Efekt najlepiej sprawdza się także w połączeniu z dużym i głośnym wzmacniaczem, jednak trzeba uważać na sprzężenia zwrotne. Ja podłączyłem kostkę kontrolnie do zestawu head plus kolumna marki Marshall z serii AVT i mogę stwierdzić, że kostka nieźle daje czadu na większej głośności. Zaletą jest to, że dobrze przenoszone są niskie częstotliwości, co nie zawsze w efektach fuzz jest rzeczą oczywistą. Mocny wzmacniacz i kolumna to do pracy z tą kostką wymarzone środowisko. Można wówczas przyjemnie pohałasować, a nawet dostroić feedback do tonacji utworu. Fuzz Factory nie jest efektem uniwersalnym, a ponadto generuje (w pewnych ustawieniach) spore szumy. Choć oferowane barwy brzmią nieźle, zasięg jego użycia ograniczy się do zagorzałej grupy fuzzomaniaków. Jednak uwaga, to brzmienie jest obecnie na topie w kręgach muzyki niezależnej. Dla osób ceniących sobie brzmienie fuzza Fuzz Factory to gratka nie lada. Efekt jest trochę nieprzewidywalny, więc można przy nim nieźle pokręcić, a ze względu na rozbudowaną regulację nie znudzi się po kilku minutach.
Jak zwykle w przypadku efektów ZVEX mamy do czynienia z ręcznie wykonanym urządzeniem, o świetnym brzmieniu i oryginalnym wyglądzie. Nie mam wątpliwości co do tego, że miłośnicy brzmienia fuzz będą z tej kostki bardzo zadowoleni.
Tomasz Hajduk
Wszyscy gitarzyści znają tzw. akord hendriksowski, który ma jednocześnie tercję małą i wielką. Czy to akord molowy, czy durowy? I jaka skala do niego pasuje?
{Odpowiedź}Scott Henderson używa wajchy w taki sposób, że wychodzą z tego melodie. Jak się tego nauczyć?
{Odpowiedź}Zgodnie z podręcznikiem do akordu C dur gram skalę jońską, ale nie brzmi to ciekawie. Jak można to urozmaicić?
{Odpowiedź}