W majowym wydaniu brytyjskiego miesięcznika "Guitarist" znalazł się test gitary akustycznej Stanford PSRD10.
Instrument ten otrzymał zaszczytne wyróżnienie Guitarist CHOICE, przyznawane szczególnie interesującym elementom wyposażenia gitarzysty. Chociaż w segmencie gitar typu dreadnought ze średniej półki da się zauważyć ogólną fascynację konstrukcją słynnego Martina D-28, to w przypadku gitary Stanford PSRD10 konstruktorzy najwyraźniej zachowali wstrzemięźliwość w kwestii ulegania trendom.
PSRD10 swym kształtem i budową nawiązuje raczej do akustycznych Gibsonów z lat 30. Pudło rezonansowe posiada obłe kształty i zostało wyposażone w rzeźbione ożebrowanie. Brzmienie prezentowanej gitary jest pełne i szerokie, a ponadto charakteryzuje się silnie zaznaczonym dołem.
Szczególnie wart odnotowania jest fakt braku dudnienia, charakterystycznego dla instrumentów typu dreadnought niskiej klasy. Tutaj bas jest bardzo wyrazisty i podatny na artykulację. Oprócz tego gitara jest bardzo głośna i dlatego też idealnie sprawdzi się w rękach instrumentalistów zajmujących się akompaniamentem.
Należy zaznaczyć, że wykorzystanie PSRD10 do gry solowej nie będzie najlepszym pomysłem z powodu stosunkowo niskiej zawartości częstotliwości ze środkowego przedziału pasma. Gitara Stanford PSRD10 otrzymała wysokie noty głównie za sprawą wyjątkowego, można powiedzieć, oldskulowego brzmienia.
Obecnie trudno znaleźć tak interesujący instrument, który oprócz atrakcyjnego wyglądu i wysokiej jakości wykonania potrafi zaskoczyć swoim brzmieniem w równym stopniu co Stanford PSRD10.
Wszyscy gitarzyści znają tzw. akord hendriksowski, który ma jednocześnie tercję małą i wielką. Czy to akord molowy, czy durowy? I jaka skala do niego pasuje?
{Odpowiedź}Scott Henderson używa wajchy w taki sposób, że wychodzą z tego melodie. Jak się tego nauczyć?
{Odpowiedź}Zgodnie z podręcznikiem do akordu C dur gram skalę jońską, ale nie brzmi to ciekawie. Jak można to urozmaicić?
{Odpowiedź}