Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / T.C. Electronic NM-1 Nova Modulator

TC ELECTRONIC NM-1 Nova Modulator

Rodzaj sprzętu:

efekt gitarowy,

marka:

TC ELECTRONIC

T.C. Electronic NM-1 Nova Modulator - efekt gitarowy
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena
Wnioski: łatwy w obsłudze, doskonale brzmiący, dwukanałowy procesor podłogowy oferujący siedem efektów modulacyjnych

Posłuchaj testowanego sprzętu

TC Electronic NM-1 Nova Modulator

T.C. Electronic Nova Modulator to jedno z pięciu urządzeń wchodzących w skład serii Nova, które oferuje gitarzyście zestaw efektów modulacyjnych.

T.C. Electronic to duńska firma ciesząca się na rynku muzycznym znakomitą reputacją, której gitarzystom raczej przedstawiać nie trzeba. Od lat marka ta wymieniana jest jednym tchem wtedy, gdy pada pytanie o to, kto robi najlepsze procesory efektowe, i to nie tylko do zastosowań gitarowych. Tym bardziej interesujące jest to, co inżynierowie z T.C. mają nam nowego do zaproponowania. Chyba nie tylko ja zadaję sobie pytanie, czy za nowym produktem stoi nowa jakość brzmienia, czy jest to tylko stary wynalazek w nowym opakowaniu. Sprawdźmy więc, jakich odpowiedzi udzielimy sobie na te i podobne pytania.

NOWE ALGORYTMY

Można śmiało powiedzieć, że NM-1 Nova Modulator to urządzenie powstałe w oparciu o jeden z segmentów brzmieniowych wydzielonych z multiprocesora Nova System. Zwróćmy też uwagę na to, że trudno nazwać tę kostkę zwykłym efektem, gdyż NM-1 to cała podłogowa fabryka efektów modulacyjnych.

W środku niedużej skrzynki zaklęto siedem charakterystycznych dla T.C. Electronic brzmień modulacyjnych. Mamy klasyczne efekty chorus, flanger, phaser, tremolo oraz wibrato. Na tej liście są dwa nowe algorytmy: Tri-Chorus i Through-Zero-Flanger. Opis sposobu działania wszystkich tych efektów zająłby nam w tym miejscu kilka stron, więc mając nadzieję, że większość gitarzystów mniej więcej orientuje się, o co chodzi, wspomnimy tylko o dwóch ostatnich wymienionych efektach.

W odróżnieniu od tradycyjnego chorusu, gdzie dźwięk zostaje rozdzielony i jeden z sygnałów poddawany jest nieznacznej zmianie wysokości dźwięku i na końcu miksowany z dźwiękiem podstawowym, unikalność Tri-Chorusu polega na tym, że w algorytmie tym uruchomione są trzy efekty typu chorus w wersji stereo. Każdy z tych chorusów jest inaczej ustawiony w zakresie głębokości, prędkości, zmiany fazy i opóźnienia. Owocuje to niespotykanym, szerokim i soczystym brzmieniem finalnym.

Pod nazwą Through-Zero-Flanger kryje się natomiast emulacja efektu w jego pierwotnej postaci. W czasach, gdy efekt flanger był absolutną nowością (czy ktoś wie, kiedy to było?), cała zabawa polegała na tym, że dźwięk był jednocześnie odtwarzany z dwóch magnetofonów taśmowych i nagrywany na trzecim magnetofonie. Przy czym dla obu źródeł sygnału nieznacznie opóźniano i zwiększano prędkość odtwarzania. Powodowało to specyficzną różnicę fazową pomiędzy tymi sygnałami. Pamiętajmy, że w latach 60. urządzenia analogowe nie były doskonałe i wynikiem tych wszystkich zabiegów było nietypowe "zawijane" brzmienie ścieżki, czyli... efekt flangera właśnie. W zwykłych, popularnych efektach flanger - z racji ich budowy - nie ma mowy o uzyskaniu charakterystycznego błędu fazowego.

Algorytm Through-Zero-Flanger dostępny w NM-1 Nova Modulator jest cyfrową emulacją pierwotnego sposobu na uzyskanie efektu flangera ze wszystkimi smaczkami fazowymi, charakterystycznymi dla sztuczek z taśmami. Trzeba od razu przyznać, że wynik tych emulacji brzmi bardzo realistycznie.

Istotną dla nas informacją jest to, że wewnętrzna praca NM-1 odbywa się w trybie Dual Engine. Mówiąc po polsku, chodzi o to, że Nova Modulator oferuje dwa niezależne kanały przetwarzania sygnału A i B. Na każdym z kanałów można uruchomić jednocześnie dwa różne efekty lub nawet taki sam efekt w tym samym ustawieniu dla uzyskania wyjątkowo wyraźnego brzmienia modulacji. Można wykorzystać też tylko jeden z segmentów urządzenia, wyłączając kanał A lub B (przycisk EFFECT). Gdyby ktoś się jeszcze nie domyślił, to Nova Modulator jest urządzeniem cyfrowym (24-bitowe próbkowanie wewnętrzne).

STYLISTYKA W ŚWIECIE EFEKTÓW

Panel górny efektu podzielony jest symetrycznie. Prawą i lewą stronę zajmują dwa identyczne zestawy regulacji parametrów dla kanałów A i B, a na dole znajdziemy dwa solidne, lekko działające i tym samym wygodne w użyciu przełączniki nożne. Pierwszy (ON/OFF) służy do włączania efektu i ma przydzielonych kilka dodatkowych funkcji, które są dostępne po jego przytrzymaniu. Drugi przełącznik nożny to TAP TEMPO przeznaczony oczywiście do nabicia tempa modulacji, na przykład podczas gry na żywo.

Środek panelu głównego zajmuje jednopozycyjny wyświetlacz numeryczny. Resztę panelu zajmuje siedem podświetlanych przycisków do włączania i wyłączania różnych funkcji oraz kilka migających światełek. Zestaw gniazd dostępnych na przedniej ściance obejmuje parę wejść L i R, wyjść L i R oraz gniazdko do podłączenia zewnętrznego zasilacza. Zasilacz ów (marki T.C. Electronic, 12V DC, 0.4A, 4.8W) dostępny jest w komplecie wraz z efektem.

Skoro o wyglądzie zewnętrznym mowa, to zauważmy, że efekt wygląda pancernie (solidna, ciężka obudowa, gumowe nasadki pokręteł) i jednocześnie elegancko, a to dzięki dyskretnej stylistyce. Wszystkie światełka na panelu NM-1 Nova Modulator gwarantują nam właściwy poziom atrakcji wizualnych, które większość gitarzystów przecież uwielbia.

OBSŁUGA

Można powiedzieć, że efekt podłogowy NM-1 Nova Modulator  to taki mały komputer. Zanim więc dotkniemy jakiegokolwiek przycisku, lepiej przeczytajmy na początku pracy z efektem instrukcję obsługi, by zasięgnąć informacji na temat sposobu podłączenia i działania. Ale kto by się tym przejmował... Dlatego sam, od razu po podłączeniu i uruchomieniu NM-1, zacząłem wciskać każdy przycisk po kolei i kręcić wszystkim, czym tylko się dało. Po chwili okazało się, że każdy z dwóch niezależnych kanałów (A i B) daje się włączyć lub wyłączyć (trzeba przytrzymać dłużej) za pomocą przycisków EFFECT. Służą one też do przełączenia rodzaju efektu, co sygnalizowane jest podświetleniem napisu odpowiadającego danemu efektowi. Dla flangera dostępne są dwa kolory diody LED (czerwona oznacza klasyczny rodzaj flangera, a zielona - Through-Zero-Flanger).

Na drodze kolejnych eksperymentów udało mi się odkryć fakt, że zmiany ustawień dla kanałów A i B dokonujemy podwójnym zestawem czterech pokręteł: DEPTH (głębokość modulacji), SPEED (prędkość modulacji), TIME/FILTER (czas opóźnienia, kształt nachylenia fali dla efektu wibrato lub rodzaj filtra dla efektu phaser) i SHAPE/FEED/TRI-MIX (różne funkcje dla poszczególnych efektów). Oprócz zmiany ustawień dla każdego z dziewięciu efektów można uruchomić wersję alternatywną, wciskając VARIATION. A zatem dla chorusu i flangera można włączyć w ten sposób brzmienie, w którym faza sygnału w kanale prawym jest odwrócona o 90 lub 180 stopni (T-Z-Flanger), co daje bardzo szerokie brzmienie stereo.

Funkcja Variation dla efektu phaser daje dostęp do brzmienia transparentnego, subtelnego lub mocnego, w typie starych analogowych paserów. Podobnie rzecz wygląda w przypadku efektu tremolo, dla którego możemy wybierać kształt fali: Hard (kwadratowa) i Soft (sinusoidalna).

Dodatkową atrakcją NM-1 jest możliwość synchronizacji modulacji do pokładowego oscylatora LFO (przycisk LFO Sync). Funkcja ta otwiera przed użytkownikiem nowy świat brzmień, gdyż możemy synchronizować za jej pomocą prędkości dwóch silników NM-1 Nova Modulator  (wartość ustawiona pokrętłem SPEED). W ten sposób można na przykład dostosować tempo działania efektu tremolo do prędkości działania flangera czy phasera, a także zsynchronizować do tego samego tempa dwie instancje efektu tremolo, z których każda będzie ustawiona na inny podział (pokrętło TIME/FILTER, dostępne podziały: 1/4, 1/8, 1/16, także triolowe).

ZAPISYWANIE WŁASNYCH USTAWIEŃ

Ustawienia efektów Nova Modulator można zapisać w dwojaki sposób: w trybie Preset (zapisuje ustawienie 9 komórek) lub w trybie Bank (osiemnaście ustawień 2×9). Ustawienia w każdym trybie dokonywane są niezależnie. Przyciski PRESET i MANUAL, umieszczone na środku pod wyświetlaczem, służą do zmiany dziewięciu ustawień zapisanych w pamięci w trybie Preset i do przestawienia NM-1 na tryb manualny.

W trybie Bank przy pomocy tych przycisków możemy przełączać się pomiędzy dwoma presetami zapisanymi w każdym z dziewięciu banków. Od naszego wyboru zależy, w jaki sposób będziemy zapisywać własne ustawienia i w którym z trybów będziemy pracować. Najprościej rzecz ujmując, tryb Preset jest wygodniejszy w użyciu, zaś w trybie Bank mamy dostęp do większej ilości komórek pamięci. Dodajmy jeszcze, że zapisu ustawień dokonujemy, przytrzymując przycisk PRESET po wcześniejszym wyborze lokalizacji w pamięci dla ustawionej barwy.

OBSŁUGA NOŻNA

Ponieważ NM-1 Nova Modulator to jakby nie patrzeć kostka podłogowa, więc w bardzo prosty sposób daje się obsługiwać przy pomocy buta. Przyznaję, że metodą twórczych poszukiwań nie udało mi się odkryć tajników takiej obsługi na poziomie głębszym, niż włączenie efektu i nabicie tempa. Konieczny był flirt z instrukcją obsługi NM-1.

Oczywiście nie uda nam się zmienić jednym ruchem nogi wartości nasycenia chorusu, ale za to możemy poruszać się szybko pomiędzy zapisanymi ustawieniami. Aby przełączyć się do kolejnego gotowego ustawienia bez użycia rąk (ręcznie - przycisk PRESET) wystarczy wcisnąć przycisk TAP TEMPO, a następnie przycisk ON/OFF tyle razy, ile potrzeba, by dostać się do jednego z dziewięciu zapisanych ustawień. W dół działa to w odwrotny sposób - TAP TEMPO, ON/OFF i znowu TAP TEMPO do momentu, aż na wyświetlaczu znajdziemy właściwą komórkę pamięci. W trybie Bank zmiana banków wygląda podobnie jak zmiana numeru presetu.

Pomiędzy dwoma ustawieniami z każdego banku można się przełączać, trzymając wciśnięty przycisk ON/OFF przez około sekundę. Czas reakcji przycisków nożnych na określoną kombinację przyciśnięć został dobrze ustawiony. Niemniej jednak podczas przechodzenia we wspomniany powyżej sposób do następnej barwy efekt przechodził do trybu wyłączonego Off, co w czasie gry na żywo może zmusić muzyka do uważnej jego obsługi. A więc najlepiej dokonywać zmian presetów od razu w trybie wyłączonym.

Niewątpliwie dobrym rozwiązaniem byłaby możliwość wyboru takiego sposobu obsługi nożnej, który na żywo umożliwiałby przechodzenie do kolejnych komórek pamięci za pomocą jednego naciśnięcia. Ale i tak nie jest źle. Po pewnym czasie pracy z efektem podłogowym NM-1 Nova Modulator można nabrać wprawy w przełączaniu pomiędzy zapisanymi brzmieniami.

Jeśli chodzi o nabicie tempa dla efektów przy pomocy przycisku TAP TEMPO, to w chwili, gdy mamy uruchomione dwa kanały A i B, przycisk nabija tempo dla kanału, który nie był edytowany ręcznie. Gdy ustawimy prędkość modulacji dla kanału A, przyciskiem TAP TEMPO można ustalić częstotliwość obrotów dla kanału B, i odwrotnie.

PODŁĄCZENIE DO WZMACNIACZA

Na koniec zostawiłem opis połączeń, jakie można ustanowić pomiędzy gitarą a wzmacniaczem z wykorzystaniem NM-1. Po pierwsze, można podłączyć efekt do wejścia wzmacniacza w trybie mono - zwyczajnie, przy pomocy dwóch kabli gitarowych. Służą do tego gniazda NM-1 Nova Modulator  dla kanałów L INPUT i L OUTPUT. Po drugie, można uruchomić Nova Modulator w trybie stereo, wyprowadzając sygnał z kanałów L i R efektu do wejść dwóch wzmacniaczy. Po trzecie, efekt można podłączyć do pętli efektowej wzmacniacza. Na końcu, wykorzystując wejścia SEND i RETURN pętli efektowej dwóch wzmacniaczy, można uzyskać brzmienie stereo. W takim przypadku sygnał z gitary kierujemy do wejścia jednego wzmacniacza i wyprowadzamy do NM-1, korzystając z wyjścia wysyłki dla pętli SEND. Następnie sygnał z dwóch wyjść efektu kierujemy do powrotów (gniazda RETURN) dwóch wzmacniaczy. Prawda, że to ciekawa kombinacja?

PODSUMOWANIE

NM-1 Nova Modulator  to zdecydowanie nowoczesne i inspirujące narzędzie. Osobiście uważam, że jest to jeden z pięciu najlepszych małych efektów podłogowych dla gitarzystów, jakie do tej pory miałem okazję testować. Wszystkie efekty pokładowe NM-1 brzmią śpiewająco, a dźwięk jest soczysty, pełny i atrakcyjny. Można go polecić tym osobom, które nie szukają modulacji w typie nieprzewidywalnych, analogowych, szumiących czy wyjątkowo rozstrojonych urządzeń. W takim przypadku lepiej sięgnąć po stare, właśnie analogowe urządzenie. Tu jest wszystko precyzyjne. Ukręcimy niemal każde pożądane brzmienie chorusu, flangera czy innych efektów, i to zarówno z typu tych zimnych, nowoczesnych brzmień, jak i emulacji klasycznych rozwiązań (całkiem interesujący algorytm Through-Zero-Flanger) aż po barwy eksperymentalne. Chociaż z tym akurat bym nie przesadzał. NM-1 pozwala na eksperymenty tylko w granicach przydatnych w praktyce, co jest raczej jego zaletą. Do tego mamy absolutnie znikomy poziom szumów, pamięć, możliwość kalibracji poziomu sygnału wchodzącego do efektu i prostą obsługę.

Sporo radości sprawia też programowanie nowych brzmień z wykorzystaniem dwóch segmentów A i B, których ustawienia można połączyć ze sobą w całość, a nawet zsynchronizować tempo pracy między kanałami. Czyli tak, jakbyśmy mieli dwa sprzężone efekty obok siebie. Czy potrzeba czegoś więcej? Po miesiącu badań tej kostki odpowiadam, że w powszechnym zastosowaniu - nie trzeba. W segmencie urządzeń modulacyjnych Nova Modulator to efekt podłogowy, który zadowoli najbardziej wymagających gitarzystów.

Na koniec zwróćmy jeszcze uwagę na to, że efekty z serii Nova to zupełne przeciwieństwo kostek z serii Vintage tego samego producenta. W przypadku efektów serii Vintage produkt skierowany jest do gitarzystów lubiących proste rozwiązania - maksymalnie cztery pokrętła, i koniec. Natomiast produkty z serii Nova to procesory wyposażone w całe mnóstwo regulowanych parametrów, kolorowe światełka i - co najważniejsze - posiadające dużo większe możliwości w zakresie wpływania na brzmienie.

Znacie określenie "górna półka"? T.C. Electronic NM-1 Nova Modulator zalicza się właśnie do tej grupy świetnie wykonanych i wybornie sprawdzających się w praktyce produktów. Szukając nie tylko brzmienia zimnego chorusu, ale i innych wymienionych efektów zacznijcie test właśnie od tego modelu.

Tomasz Hajduk

INFORMACJE
wejścia: 2×1/4" jack z automatycznym wykrywaniem wtyku mono dla kanału L impedancja wejściowa: 1MOhm wyjścia: 2×1/4" jack, symetryczne, z automatycznym wykrywaniem wtyku mono dla kanału L impedancja wyjściowa: 0Ohm przetwarzanie A/D: dynamika: 24-bit, 128-krotne nadpróbkowanie106/98dB, 20Hz-20kHz THD: < -90dB (0.0032%) przy 1kHz pasmo przenoszenia: +0.1/-0.2 dB, 20Hz-20kHz przesłuch: <-100dB, 20Hz-7kHz, <94dB, 7kH-20kHz zasilanie: 100-240V AC, 50-60Hz (zasilacz w komplecie) pobór mocy: <5W wymiary: 130×130×55mm (S×W×G) waga: 765g
Liczba odsłon: 6031


Marka: TC ELECTRONIC Dystrybutorzy: AUDIOSTACJA