Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Sprzęt / Testy sprzętu / Roland V-Studio 20

ROLAND V-Studio 20

Rodzaj sprzętu:

akcesoria,

marka:

ROLAND

Roland V-Studio 20 - akcesoria
WYNIKI TESTU
Funkcjonalność
Brzmienie
Wykonanie
Jakość/Cena

Posłuchaj testowanego sprzętu

Home recording to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi przemysłu muzycznego. W niepamięć odeszły czasy, kiedy - żeby nagrać cokolwiek - trzeba było rezerwować terminy w studiu, płacąc przy tym niebotyczne sumy. Teraz każdy może zarejestrować swoje pomysły w zaciszu domowym, dysponując jednocześnie przeciętnej klasy komputerem i interfejsem audio. Roland to jedna z czołowych firm zajmujących się tym tematem od lat, to jeden z pionierów cyfrowej rejestracji dźwięku. Za chwilę na warsztat weźmiemy najnowszy produkt tej marki - stację roboczą V-Studio 20.

CO TO WŁAŚCIWIE JEST?


Kiedy myślimy o nagrywaniu za pomocą komputera, w pierwszej chwili zastanawiamy się, gdzie wpiąć gitarę (lub inny instrument) oraz jaki program umożliwi nam rejestrację wielościeżkową. Roland postanowił zafundować kompletne rozwiązanie powyższych problemów - czyli jednostkę sprzętową połączył z programem komputerowym opartym na jednej z najczęściej używanych aplikacji w profesjonalnym studiu nagraniowym, którą jest Cakewalk Sonar. W pudełku znajdziemy więc urządzenie V-Studio 20, płytę z niezbędnymi driverami i programem wielościeżkowym oraz kabel USB. Nie ma zasilacza, gdyż jest niepotrzebny, ponieważ urządzenie V-Studio 20 jest zasilane wprost z komputera przez złącze USB. Zestaw składa się więc z interfejsu audio oraz programu wielościeżkowego - do pełni szczęścia potrzeba nam już tylko komputera lub laptopa. V-Studio 20 jednak nie jest typowym interfejsem audio. Pełni jednocześnie rolę sterownika i miksera - każdy ruch dowolnym potencjometrem ma swoje odzwierciedlenie w zmianie ustawień odpowiednich regulatorów w programie.

Przyłącza znajdują się na bocznych ściankach - zacznijmy od prawej, gdzie zlokalizowane są wejścia. Znajdziemy tutaj wejście XLR wraz z napięciem Phantom, do którego możemy podłączyć mikrofon. Drugim wejściem jest gniazdo jack dostosowane impedancją do podłączenia gitary lub basu. Dodatkowo mamy także dwa gniazda liniowe (prawe i lewe) umożliwiające wpięcie keyboardu lub jakiegoś odtwarzacza dźwięku. Ścianka boczna lewa to wyjścia: słuchawkowe, główne wyjście do zewnętrznego miksera (wzmacniacza), gniazdo nożnego pedału ekspresji oraz wyjście na dodatkowy nożny footswitch kontrolujący funkcję nagrywania i zatrzymania. Urządzenie wyposażone zostało także we wbudowane mikrofony (lewy i prawy). Na płycie czołowej pokaźne miejsce zajmuje mikser, a właściwie osiem suwakowych potencjometrów. Każdy kontroluje jedną ścieżkę podczas nagrywania lub odtwarzania. Nie oznacza to oczywiście, że możemy nagrywać jednocześnie 8 instrumentów. Do ustawienia odpowiedniego poziomu wejściowego służy potencjometr SENS, a o przesterowaniu informuje dioda PEAK. Do uaktywnienia wybranej ścieżki, na którą chcemy nagrać, przeznaczone są przyciski znajdujące się pod suwakowymi potencjometrami. Pomimo że suwaków jest tylko 8, obok znajdują się diody A, B, C, D oraz przyciski, dzięki którym możemy przełączać się między kolejnymi grupami 8 ścieżek. W ten sposób bezpośrednio przez urządzenie mamy dostęp do łącznie 32 ścieżek, w tym do 8 równocześnie.

NO TO NAGRYWAMY


Dla tych, którzy mogliby poczuć się zagubieni, chcąc szybko skonfigurować całość, Roland przygotował tzw. Quick Start - czyli zgrabny opis działań początkowych w kilku krokach. Dostosowałem się więc do niego, i tak po kolei: instalujemy driver, podłączamy urządzenie przez USB, instalujemy program Guitar Tracks 4 oraz VS-20 Editor. Wszystko zainstalowało się bez najmniejszych problemów i urządzenie po chwili zaświeciło się, zgłaszając stan gotowości. Otwieramy więc aplikację Guitar Tracks 4, klikamy na nowy projekt i naszym oczom ukazuje się mikser do złudzenia przypominający układ pokręteł i przycisków z urządzenia VS-20. Czymkolwiek nie pokręcimy w urządzeniu, kręci się także w programowym odpowiedniku. A więc na dobrą sprawę myszki będziemy używać jedynie do otwarcia projektu i ew. edycji śladów po nagraniu. Przełączając się do widoku wielościeżkowego, widać 32 ślady gotowe do nagrania - liczba ta jest jednocześnie graniczną, jaką obsługuje program. Sam wygląd ścieżek oraz nagranych dźwięków jest taki sam jak w innych, podobnych wielościeżkowcach - dźwięki widzimy więc w postaci graficznej na tle tzw. siatki umożliwiającej przenoszenie lub cięcie śladów przy zachowaniu odpowiednich podziałów tempa.

Do VS-20 wpinamy gitarę, wyjście z urządzenia łączymy ze wzmacniaczem (lub słuchawkami) - i jesteśmy gotowi do pracy. Od tej chwili właściwie pracujemy z urządzeniem, które wysyła odpowiednie komunikaty do komputera i programu. Wciskamy więc przycisk wyboru ścieżki, następnie REC i rejestrujemy dźwięki. Po zakończeniu naciskamy STOP i możemy zabierać się za nagrywanie kolejnego śladu. Prawda, że proste? Oczywiście podczas nagrań przydatny może być wbudowany metronom oraz tuner. V-Studio 20 posiada także procesor efektów, które możemy dodać w czasie rzeczywistym do nagrywanych partii. Oferowane symulacje i efekty brzmią nadzwyczaj przekonująco i pozwalają po prostu wpiąć kablem gitarę i nagrać bezproblemowo solo rasowym brzmieniem. Wbudowany procesor efektów posiada także oddzielne presety przeznaczone dla gitary basowej oraz wokalu, w tym nawet Auto-Tune strojący w locie nagrywany głos. Program Guitar Tracks posiada także ścieżkę MIDI, na którą możemy nanieść np. podkład perkusyjny. Roland przygotował dodatkową niespodziankę - ponad 1GB gotowych loopów perkusyjnych i podkładów! Do dyspozycji mamy pętle niemal we wszystkich stylach i w wielu tempach - wystarczy wrzucić na ścieżkę i śmiało możemy dogrywać swoje solo życia! Program Guitar Tracks 4 jest w istocie bardzo okrojoną wersją popularnego Sonara. Jest tutaj jednak wszystko, co potrzebne do domowych nagrań - zarejestrowane ścieżki możemy ciąć, obrabiać, kopiować, wycinać, przesuwać, a potem zgrać do miksu i wprost z menu programu wypalić na płytę CD lub zachować jako plik WAV lub MP3.

PODSUMOWANIE


Osobiście nigdy nie byłem zwolennikiem interfejsów audio typu "wszystko w jednym". Po chwili zabawy z VS-20 jednak zmieniłem zdanie. To chyba jedno z niewielu urządzeń, które nie utrudniło procesu nagrywania, lecz uczyniło go prostszym, wręcz intuicyjnym. Wszystko to nie byłoby wiele warte, gdyby w komplecie nie szła wysoka jakość nagrywanego dźwięku. Jak się okazało, Roland nie zawiódł na tym polu - rejestrowany dźwięk spełnia wszystkie wymogi profesjonalnego nagrywania (24-bit/44,1kHz), zerowa latencja i doskonały procesor efektów. Co ważne, przetwarzanie dźwięku następuje w urządzeniu i zapisywane jest na twardym dysku komputera. Nie musimy więc przejmować się kartą muzyczną, a do prawidłowego działania aplikacji wystarczy średniej klasy komputer. VS-20 to nie tylko interfejs do nagrywania gitary, ponieważ dzięki doskonałemu brzmieniu radzi sobie także na polu rejestracji instrumentów akustycznych i wokalu. Ze względu na fakt, że mamy gniazdo XLR wyposażone w zasilanie Phantom, bez przeszkód możemy podpiąć mikrofon pojemnościowy i nagrać np. gitarę akustyczną. System nie emituje szumów, posiadając jednocześnie świetną dynamikę i szerokie pasmo przenoszenia - nagrane ścieżki możemy więc bez skrępowania zabrać ze sobą do komercyjnego studia nagrań. VS-20 sprawdza się także jako przenośny procesor gitarowy - wystarczy niewielki laptop i mamy dostęp do wielu zawodowych brzmień gwarantowanych przez technologię COSM. W zasięgu ręki dysponujemy podkładami, a każdy zagrany dźwięk możemy nagrać. W połączeniu z doskonale skalkulowaną ceną VS-20 z pewnością stanie się hitem, goszcząc na biurkach wielu domowych studiów nagrań.

 

INFORMACJE
kanały wejściowe: 2
próbkowanie:
44,1 kHz
przetwarzanie sygnału: maks. 24-bit (w zależności od oprogramowania)
pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz (+0/-3dB)
poziom szumów własnych: -90dBu lub mniej
zasilanie: USB Bus Power
pobór prądu: 320mA
zasilanie Phantom: +48V/10mA
wymiary: 299×144×53mm (S×W×G)
waga: 3,6 kg
Liczba odsłon: 6067


Marka: ROLAND Dystrybutorzy: ROLAND POLSKA

Krzysztof Błaś