Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Funky #77 - Ochronić własne marzenia

Funky #77 - Ochronić własne marzenia

"Funky"

Krzysztof Inglik

W kwietniu przerobiliśmy trzy różne przykłady, tym razem będzie to tylko jeden przykład, ale złożony z trzech korespondujących ze sobą głosów.

Najpierw jednak chciałbym nawiązać do słów wypowiedzianych miesiąc temu przez Bjorna Englena w jego wywiadzie dla Basisty. Czytacie czasem wstępniaki i wywiady części basowej? Bjorn to pochodzący ze Szwecji bassman, który w pogoni za marzeniem porzucił swe mroźne, rodzinne Växjö dla słonecznego Los Angeles. Powodem oczywiście nie była pogoda, a chęć pchnięcia swej muzycznej kariery na nowe tory, co mu się zresztą dość dobrze udało, bo już wkrótce grał z największymi nazwiskami w branży, a dziś jest władcą najniższego pasma w zespołach takich gitarzystów, jak Tony MacAlpine i Yngwie Malmsteen. Bjorn wyznaje zasadę nieprzywiązywania się zbytnio do miejsc i rzeczy, bo każda taka zbyt silna relacja jest dla nas czasem jak łańcuch.

Co ciekawe, pierwotnym i naturalnym stanem dla człowieka jest bycie w ruchu. Nasi przodkowie byli nomadami przemieszczającymi się ciągle w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. Współcześni muzycy bardzo często bywają nomadami przemieszczającymi się ciągle w poszukiwaniu inspiracji, warunków do rozwoju lub chociażby lepiej płatnych dżobów. Pat Metheny grywał pomiędzy 120 a 240 koncertów rocznie - w najsłabszej wersji tej historii wypada nowe miasto co trzy dni. Jak w takim układzie można być przywiązanym do jakiegokolwiek miejsca? Zanim sobie odpowiecie na to pytanie, zagrajmy pierwszy głos naszej funkowej wprawki.

Głos 1 oparty jest w całości na trójdźwięku molowym (Am). Riff zaczynamy od prymki "A" położonej na piątym progu struny E6. Na drugiej ćwiartce - dokładnie tam, gdzie perkusista zagra na werblu - na trzech najwyższych strunach kładziemy trójdźwięk Am w pierwszym przewrocie: x-x-x-5-5-5. Na trzeciej i czwartej ćwiartce pojawia się krótki motyw poprzedzony ósemką na tłumionych strunach: od tercji małej (nuta "C") położonej na piątym progu struny G3 przechodzimy poprzez kwartę (nuta "D"), na siódmym progu tejże struny, do kwinty czystej akordu (nuta "E") położonej na piątym progu struny B2, a potem od razu do prymki (nuta "A") na siódmym progu struny D4.

W drugim takcie schodzimy z tejże prymki do kwinty czystej (nuta "E") położonej na siódmym progu struny A5, by w kolejnym takcie trafić znów na niskie "A", od którego zaczęliśmy grać cały riff. Drugi takt tego przykładu inspirowany jest jednym ze sposobów ogrywania harmonii przez basistów, który polega na przechodzeniu do wyższej lub niższej oktawy poprzez kwintę akordu. Jakkolwiek w warstwie gitary trzymamy się wiernie tonalności Am, to jednak bas gra tutaj w dole różne prymki: na przestrzeni pierwszych dwóch taktów A-G-C-F-E, a w kolejnych dwóch A-B-C-D-E (przy czym ostatnie "E" poprzedzone jest dźwiękiem przejściowym "D#"). Powoduje to zmianę kolorystyki dźwięków zawartych w riffie, które tracą charakter Am, przejmując przy kolejnych basowych prymkach nieco klimatu C/G (lub Gsus13), C6, Fmaj7, Esus i tak dalej. Dzięki temu prosty harmonicznie riff zyskuje nieco życia, jest bardziej barwny. Od strony wykonawczej - krótka uwaga - wszystkie nuty trzeba grać dynamicznie i krótko. Głos 2 zmiksowany jest w centrum.

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym, abyście przypomnieli sobie historię zespołu Metallica. To taki amerykański zespół, który podbił świat płytą "Master Of Puppets" i… No dobra, żartuję - wiem, że doskonale wiecie, co to jest ta "Metalika". A zespół Red Hot Chili Peppers znacie? Oba te zespoły i wiele, wiele innych grup, które odniosły sukces, łączy jeden ważny szczegół. Panowie muzycy przebywali ze sobą prawie bez przerwy, razem mieszkając, razem jedząc, razem się upijając, wspólnie rozbijając samochody, a czasem nawet - razem grając. Pomiędzy nimi nawiązała się niezwykła więź, można powiedzieć - rozumieli się bez słów. Przynajmniej muzycznie, bo życiowo to niejednokrotnie nie obeszło się bez burzliwych przejść. Niemniej jednak, przy ich okazji, panowie dotarli się i działają jak dobrze naoliwiony mechanizm. Czy nas na to stać? Czy możecie sobie wyobrazić spakowanie ulubionej gitary i kilku par gaci, by zamieszkać pod jednym dachem z podobnymi Wam szaleńcami? Czy jesteście w stanie poświęcić zatęchłe bezpieczeństwo domowego grajdołka w pogoni za własnymi marzeniami? Tak, wiem - odpowiedź ciśnie się Wam sama na usta. Ale najpierw zagrajmy sobie kolejny głos naszej majowej etiudy funky.



Głos 2 to bardzo prosty riff inspirowany ćwiartkami wybijanymi przez cowbell. Tym razem w najwyższym rejestrze gramy dwudźwięk położony na siedemnastym progu strun E1 i B2: x-x-x-x-17-17. Jest to oczywiście góra, kwinta czysta i prymka (nuty "E" i "A") trójdźwięku Am w pierwszym przewrocie, który graliśmy w głosie jedną oktawę niżej. Podobnie jak wcześniej, dwudźwięk trzeba grać mocno i krótko. Głos 2 zmiksowany jest w panoramie z przesunięciem o pięćdziesiąt procent w prawo.

Przed doniosłym finiszem naszej lekcji muszę wspomnieć jeszcze o czymś. Otóż w jednym z wywiadów nasz kochany Bjorn Englen powiedział, że w kalifornijskim Musicians Institute był wręcz zmuszany do grania w najróżniejszych stylach muzycznych. Zauważył, że było to niezwykle rozwijające, ale w pewnym momencie poczuł, że gdzieś na tej drodze zgubił samego siebie. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to konstatacja wręcz wstrząsająca. Od małego przyzwyczajają nas do kroczenia edukacyjną ścieżką, najpierw zaczynając niewinnie w przedszkolu, od nauki ukrytej za zabawkami. Potem, im jesteśmy starsi, tym mniej zabawek i mniej zabawy. W końcu kończymy w korporacyjnych mundurach (tak - garnitur i krawat to mundur) wysyłani na pierwszą linię frontu, z wiązkami PR-owych granatów, na marketingowców jakiejś innej firmy. Może przejaskrawiam, bo część z Was skończy na poczcie, w sortowni warzyw czy w kabinie pilotów Boeinga 747 - to nieważne. Najważniejsze jest to, abyście gdzieś na tej drodze nie zgubili samych siebie. W końcu, jak mówi Bjorn, jedyna rzecz, której musicie być wierni, to własne marzenia. Zanim jednak zaczniecie kombinować, jak je obronić i jak zrobić z własnego życia wielki muzyczny plac zabaw, zagramy sobie trzeci i ostatni głos naszej funkowej wprawki.



Głos 3 jest uzupełnieniem całości, a zarazem częścią najbliżej spokrewnioną z pierwszym głosem. Ponieważ drugi głos podkreślał puls ćwierćnut, tym razem zagramy sobie ósemki położone na "i". Zaczynamy od tercji małej akordu Am (nuta "C") położonej na trzecim progu struny G3, następnie przechodzimy cały ton w górę do kwarty czystej (nuta "D"), a potem na piątym progu struny D4 gramy septymę małą (nuta "G"), by zakończyć takt synkopą "A" (pryma położona na siódmym progu struny D4). Prymka ta wybrzmiewa przez pierwsze dwie ćwiartki kolejnego taktu, który kończy się tradycyjnym, pentatonicznym motywem. Jedynie pierwsza jego nuta ma być stłumiona. Natomiast za drugim razem, czyli w takcie czwartym głosu 3, pozostajemy na prymce "A" i tłumimy wszystkie nuty. Trzeci głos naszej 77. wprawki funky zmiksowany jest w panoramie z przesunięciem o pięćdziesiąt procent w lewo.

Skończyliśmy majowe wydanie warsztatu funky - czy wiecie już, co zrobić, aby ochronić własne marzenia?