Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Funky #83 - Czym właściwie jest funky, cz.3

Funky #83 - Czym właściwie jest funky, cz.3

"Funky"

Krzysztof Inglik

Kontynuujemy podróż do przeszłości w poszukiwaniu rozwiązania tytułowego problemu: Czym do diaska jest to cholerne funky? Dywagując sobie na ten temat, zagramy dziś trzy kolejne przykłady, licząc na to, że gdzieś w nich czai się odpowiedź.

Ale zanim wydobędziemy z naszych toporów wojennych pierwsze funkujące nuty, chciałbym nawiązać do wypowiedzi bohatera jednego z wywiadów, jakie Wam prezentujemy w tym miesiącu. Guthrie Govan, bo o nim mowa, powiedział kiedyś w rozmowie z magazynem Guitar Player coś takiego: "Dzieciaki grające blues-rocka, dorastające ze Stratocasterem w ręku, które podłapały wcześnie jakieś riffy Steviego Raya Vaughana, mają z reguły świetny feeling i poczucie rytmu, kiedy dorosną. Jednakże ludzie ci często są też leniwi - znają dobrze swoje bluesowe patenty, ale nie chce im się podciągnąć tego wszystkiego na kolejny poziom. Niektórzy z nich słyszą nawet od starszych, bluesowych autorytetów, że wychodzenie poza te bluesowe patenty to nie jest prawdziwa muzyka. Zaczynają wierzyć, że umiejętność czytania nut, grania techniką sweep, czy znajomość jazzowych akordów, to coś złego". Myślę, że cytat ten można zastosować do dowolnego stylu muzyki. Ludzie po prostu dość łatwo zamykają się w gettach własnych zainteresować. A z getta, jak w życiu, bardzo trudno potem uciec. Dlatego też zachęcam do przełamywania własnych, często sztucznie narzuconych barier i uprzedzeń. Korzystajcie z całego dobrodziejstwa tego oceanu muzyki, jaki jest nam dany. A teraz, czas na muzykę...

Przykład 1 składa się z dwóch części, a inspirowany jest partią gitary z utworu "Can You Do Without?", który ukazał się na płycie The Meters - "Fire On The Bayou" w 1975 roku. W części oznaczonej literką "A" gitara gra glissanda trójdźwiękiem molowym w I przewrocie: Dbm-Dm-Ebm. Trzeba zwrócić uwagę, aby akordy oznaczone w nutach kropką były krótko i ostro zagrane. Zaraz po uderzeniu kostką oderwać trzeba ze strun palce lewej ręki. Bas gra w tym czasie riff składający się głównie z pentatoniki Ab moll. Jednak wbrew pozorom, nie jest to tonacja molowa, a raczej bluesowo-dominantowa. Tercję wielką od Ab zaznaczają od czasu do czasu klawisze w dalszej części utworu. Tak więc trójdźwięk Ebm gitary to górna część akordu Ab9 (odpowiednio: septyma mała, nona wielka i kwinta czysta), a pojawiający się w riffie basowym dźwięk B należy traktować jako "blue note".

W drugiej części ćwiczenia - oznaczonej literką "B" - gitara i bas grają ten sam riff. Nuty znajdujące się na VI progu strun 4 i 5 są grane techniką "rolling-fingers". Pod koniec taktu pierwszego nuta Ab grana jest raz na VI progu 4 struny i raz z glissandową przednutką na XI progu 5 struny. Płyta "Fire On The Bayou" uplasowała się w 1975 roku na 41 miejscu listy Bilboard, w kategorii "Czarne albumy". Na gitarze grał oczywiście Leo Nocentelli, o którym amerykański magazyn Guitar Player napisał: "Najlepszy gitarzysta rytmiczny wszech czasów".



Przykład 2 to prosty, acz rasowy riff, wymyślony przez Michała Pruszkowskiego, z którym grałem kiedyś w zespole Slifka. Notabene "Pruszko" (www.pruszko. com) to moim zdaniem jeden z najbardziej utalentowanych artystów (bo nie tylko muzyków) w tym kraju. Gra chyba na każdym istniejącym instrumencie, komponuje świetną muzę, a w wolnym czasie dorabia sobie w reklamie - spora część muzyki, jaką słyszycie w reklamach telewizyjnych to jego dzieło. Wymyślony przez Michała riff zmodyfikowałem lekko w stosunku do oryginału, dodając pull-off’y na piątej strunie, zamiast dźwięków granych pierwotnie staccato.

Mówiąc kolokwialnie, budowa riffu przedstawionego przykładzie 2 jest prosta jak budowa cepa. Riff w tonacji A moll. Septyma mała grana na piątej strunie, zaraz po niej prymka, i legatowe zerwanie do pustej struny (A). Na czwartą szesnastkę ćwiartki grany jest trójdźwięk A moll w pierwszym przewrocie, tworząc ostry, synkopowany akcent.



Przykład 3 to dowód na to, że funky nie jedno ma imię. Riff jest zainspirowany partią gitary pojawiającą się w utworze "667" zespołu Morning Widows, w którym pierwsze skrzypce (a raczej "gitarę") gra Nuno Bettencourt. Gra tego faceta (niezależnie od kontekstu - czy to z Extreme, czy z Rihanną) - aż skrzy się od energetycznych, funkujących zagrywek. Jest on z pewnością wirtuozem gitary, ale co ciekawe, swej techniki używa na tyle inteligentnie, że jego gra nie przytłacza, a aspekt techniczny nie rzuca się w oczy (uszy). Każdy riff i każde solo ma sens - posłuchajcie sobie swingujących partii gitary na płycie "Pornograffitti", zespołu Extreme, który notabene doczekał się niedawno rekatywacji. Posłuchajcie solówki z "Rest In Peace", z płyty "III Sides To Every Story". Bettencourt to naprawdę niewyczerpana fabryka gitarowych (a często funkowych) perełek.

Wracając do przykładu 3... Riff ten w całości oparty jest na skali bluesowej: E-G-A-Bb-B-D. O ile w utworze "667" na pierwszy "rzut ucha" czujemy w nim oscylację pomiędzy dwoma dźwiękami: E i D (siódmy i piąty próg piątej struny) to po wsłuchaniu się w drugi plan, usłyszeć można "overdub" z ciekawszą wersją partii gitarowej. Właśnie ją tutaj rozpisałem - a co. Frazę tę opalcowałem bez użycia pustych strun, jakkolwiek możecie spróbować i tej odmiany (może okaże się dla kogoś bardziej "przyjazna" w graniu). Palce, którymi gram ten riff zapisałem nad tabulaturą. Kwarta D-G (na piątym progu piątej i czwartej struny) grana jest drugim palcem, techniką "rolling-fingers" (pisałem o niej w tej rubryce wielokrotnie). Bardzo ważne, dla odpowiedniego charakteru zagrywki, jest też tutaj rozróżnienie: które dźwięki są tłumione, a które "otwarte". Dzięki temu uzyskujemy tę funkującą, pulsującą wibrację.