Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Blues #85 - Rory Gallagher

Blues #85 - Rory Gallagher

"Blues"

Neville Marten

Zapraszam na kilka chwil z jednym z najsłynniejszych gitarzystów wszech czasów, będącym inspiracją dla wielu wioślarzy z listy Top 100. Jestem pewien, że zainspiruje także i Was.

Miałem szczęście znać tego wielkiego Muzyka w ostatnich latach jego życia. Powtórzę to samo co wszystkie znane mi osoby, które go spotkały: był wspaniałym, niezwykle skromnym człowiekiem, zawsze służącym dobrym słowem nawet tym, którzy osiągnęli znacznie większy sukces komercyjny dysponując często znacznie mniejszym talentem. Bez wątpienia był gitarzystą niezwykłym. Jimi Hendrix zapytany kiedyś: "Jak to jest być najlepszym na świecie gitarzystą?" odpowiedział: "Zapytaj Rory'ego Gallaghera..."

Rory miał wszystko - bardzo zaawansowaną w tamtych czasach technikę, przyciągający tłumy wygląd sceniczny oraz umiejętność grania wszystkiego od rocka, przez ballady po akustyczny folk. Jego irlandzkie korzenie uwidoczniały się we wszystkim co robił i nie będzie zaskoczeniem, jeśli doszukacie się tu wpływów Gary'ego Moore'a. A Rory był już legendą kiedy Gary zaczynał dopiero wdzierać się na scenę.

Możecie też nie wiedzieć, jak dużą inspiracją był dla Briana Maya. Uwielbiał on jego płyty, chodził na koncerty Rory'ego zainspirowany jego graniem i brzmieniem. Kiedy wreszcie porozmawiał z nim osobiście, spotkał się z szacunkiem i ciepłym przyjęciem, z których Rory słynął. Jego wpływ widać nie tylko w grze Briana, ale też w wyborze wzmacniaczy Voxa czy boostera Rangemaster. Jeśli znajdziecie też trochę stylu Briana w prezentowanych zagrywkach, będzie to naturalną koleją rzeczy. W tym miesiącu przyjrzymy się bardziej rockowej stronie bluesowego stylu Rory'ego, z podkładem nawiązującym do utworu "Bad Penny".



Przykład 1 - dobrze jest zacząć solo lub utwór nawiązaniem do melodii refrenu, niż po prostu zwykłą zagrywką. Dostosowałem tu wstęp Rory'ego z "Bad Penny" prezentując motyw, do którego można później powracać. Akordy Em, C, D i Em zmieniają się później w bridge'u na G i A.

Przykład 2 - nie chcę w tym miesiącu rozwodzić się nad skalami, jako że Rory w swoich improwizacjach kierował się bardziej melodią i "kształtem" zagrywki, niż myśleniem o teorii. Powtarzane, proste podciągnięcia łatwo zapadają w pamięć, szczególnie kiedy uzupełnicie je przebiegiem w celtyckim stylu oraz mocnym wibratem.

Przykład 3 ma również bardzo określony kształt, widoczny na podstrunnicy - widać tu powtarzające się schodzenie z drugiej, na trzecią i czwartą strunę - a także podobieństwo brzmieniowe, w którym melodia pociąga słuchacza za sobą. Rory miał tysiące tego typu pomysłów.

Przykład 4 - przy przejściu na bridge i akord G ćwiczenie nabiera nieco country'owego zabarwienia, kiedy molowa pentatonika E staje się durową pentatoniką G. Odnajdujecie tu trochę Briana Maya? Rory miał wspaniałe i mocne wibrato, a to Briana jest jednym z najlepszych w historii rocka.

Przykład 5 - akord A w tle nadaje charakteru w stylu Queen lub Stonesów z podwójnym odbiciem dźwięków - D i C# oraz F# i E, z pierwszą nuta graną kostką i późniejszym pull-offfem.

Może takie niewielkie zagrywki na durowej skali również miały wpływ na Briana? Nie wydaje wam się że muzyka celtycka, klasyczny rock oraz blues tworzą naprawdę niezłą mieszankę?