Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Funky #87 - A teraz coś z zupełnie innej beczki...

Funky #87 - A teraz coś z zupełnie innej beczki...

"Funky"

Krzysztof Inglik

Dajmy na moment odetchnąć naszym funkowym wprawkom i zróbmy zwrot godny Monty'ego Pythona: tym razem poćwiczymy ciało i ducha przy pomocy utworu na skrzypce solo autorstwa J.S. Bacha.

Jak mawia mój dobry przyjaciel Adam Fulara, jakkolwiek interesująca potrafi być współczesna harmonia i melodyka, w muzyce Bacha było to wszystko od dawna. Coś w tym, muszę przyznać jest, gdyż nawet pobieżny kontakt z dziełami tego genialnego kompozytora potrafi zadziwić bogactwem treści i formy. Dlatego też zachęcam Was do przezwyciężenia obawy, że Jan Sebastian może się w grobie przewracać po naszym "wykonie" - to nie są zawody, ani konkurs, chodzi tylko o to by kontakt z tymi nutami dał nam trochę frajdy.

Jednymi z najbardziej wdzięcznych kompozycji są natomiast te napisane (lub aranżowane) na instrumenty solo, takie jak skrzypce lub flet. Wśród tychże z kolei, moimi ulubionymi są "Sonaty i Partity na skrzypce solo" (BWV 1001-1006). J.S. Bach zaczął nad nimi pracować około 1703 roku, podczas pobytu w Weimarze. Dzieło ukończone zostało w 1720 - czyli po siedemnastu latach - kiedy to Johann pełnił funkcję kapelmistrza w saksońskim Köthen. Składa się z trzech sonat i trzech partit. Znawcy twierdzą, że inspiracją dla tego zbioru były utwory skrzypcowe Johanna Paula von Westhoffa. Z tego zbioru wybierzemy sobie "Presto" z I sonaty w tonacji G moll, a dokładniej: pierwszą z dwóch części tegoż "Presto".

Niewątpliwie utwór ten prezentuje szereg trudności technicznych, ale to dobrze, bo przecież o szlifowanie naszych umiejętności nam chodzi, prawda? Jedną z nich są oczywiście nuty położone na tym samym progu, ale na różnych strunach - odwieczny problem gitarzystów. Sam stosuję tu zamiennie granie oddzielnymi palcami, np. w pierwszym takcie, zejście po arpeggio akordu G moll na III progu - tu używam palców 1 i 2. Natomiast kiedy na początku taktu drugiego pojawiają się nuty na V progu, korzystam z dobrodziejstwa techniki "rolling-finger" i gram obie "piątki" palcem 3.

Generalnie musicie pamiętać, że zaprezentowana tu tabulatura to moja interpretacja - Bach nie daje nam przecież gitarowej wersji. Tak więc nuty te możecie przerabiać jak tylko Wam wygodnie. To co macie tutaj to wersja, którą ja osobiście uznałem za najbardziej efektywną zarówno technicznie, jak i muzycznie. Nie starałem się trzymać jednej, ustalonej pozycji. Większy sens miało dla mnie powtarzanie w różnych pozycjach logicznie powiązanych motywów i zagranie ich ze zbliżoną artykulacją. Przykładem takiego zabiegu jest pierwsza od góry linia nut na sąsiedniej stronie. Gramy tu kwartowy "rolling" palcem 1 na I progu i legatowy pull-off z progu V. Przesuwamy rękę do V pozycji i gramy analogiczny patent wyżej. To pozwala zachować pewną logikę frazowania i w moim odczuciu - brzmi najlepiej. W każdym razie, nie krępujcie się grać tego zupełnie inaczej. W drugiej linii od dołu, tam gdzie jest zatrzymanie, oryginał Bacha kończy się tercją i prymką akordu D dur. Ja pozwoliłem sobie tutaj na alternatywne zakończenie, będące cytatem z filmu, który ostatnio zrobił na mnie spore wrażenie. Ciekawe czy domyślicie się z jakiego... Powodzenia w nauce tej bachowskiej perełki!