Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Funky #91 - PIMA

Funky #91 - PIMA

"Funky"

Krzysztof Inglik

Wakacje, wakacje, wakacje... dużo wolnego czasu na odpoczynek? Nie, nadmiar niezagospodarowanego piasku w klepsydrze poświęcimy na wplecenie w nasze frazy dźwięków szarpanych palcem...

Najpierw chciałbym jednak przytoczyć słowa wypowiedziane przez Gusa G., gitarzystę Ozzy'ego Osbourne'a i Firewind, a więc reprezentującego zupełnie odmienną stylistykę: "Wyznaczajcie sobie w życiu cele i realizujcie je krok po kroku, bez zbytniego pośpiechu, ale konsekwentnie. Pamiętajcie, że w muzyce nie ma drogi na skróty, trzeba do tego pracy, a nie tylko talentu. Nawet utalentowany gość nie będzie w stanie grać po pół roku tak, jak gitarzysta z trzydziestoletnim doświadczeniem. Musicie więc kochać to, co robicie, mieć pasję do muzyki i ćwiczyć jakby miało nie być jutra." Myślę, że jest to aktualne niezależnie od tego co gracie. A wracając do tematu...

Jak wszyscy doskonale wiemy, są trzy możliwości uderzania strun gitary - można tylko kostką, można tyko palcami, można też - trochę na wzór muzyków używających thumbpicka - grać jednocześnie kostką (trzymaną pomiędzy kciukiem a palcem środkowym) i pozostałymi trzema palcami. Metody "na dziwaka", takie jak wiertarka, pałeczki perkusyjne, czy smyczek - pomijam. Wplatanie pomiędzy kostkę palca środkowego przywędrowało z krainy muzyki country, a ponieważ jest to połączenie dwóch technik, taki sposób gry nazwany został "kostkowaniem hybrydowym". Po patent ten sięga coraz więcej gitarzystów, ale powody nimi kierujące mogą być co najmniej dwa. Po pierwsze, szybkość i płynność gry - łatwiej się gra między strunami, szybciej można przeskoczyć na przykład ze struny G3 na E1, itd. Ta filozofia widoczna jest w grze takich tuzów nowoczesnego fusion jak Tom Quayle. Z tym, że on i wielu podążających tą ścieżką, starają się o jak najgłębszą unifikację tej techniki, o takie połączenie kostkowania z palcami, aby nie było właściwie słychać różnicy. Dźwięk kostkowany i zagrany palcem ma być identyczny - taki jest ideał. Inna filozofia pochodzi od gitarzystów country, czy bluesowych - dźwięk szarpany ma być inny od kostkowanego, mocniejszy, bardziej agresywny, zaakcentowany - inaczej, po co zaprzątać sobie tym głowę. Wydaje mi się, że mam tendencję do grawitowania właśnie w kierunku tej drugiej opcji.

Spróbujmy sobie zagrać przykład 1. Spójrzcie na stronę z nutami - pierwszy dźwięk (V próg, struna E6) gramy kostką w dół (zwróćcie uwagę na umieszczony nad tabulaturą symbol), ale już kolejny (III próg, struna A5) jest mocno szarpnięty palcem środkowym (oznaczenie nad tabulaturą "m" - od ang. "middle"). Następne dwa dźwięki, leżące na dwóch strunach, ale oba na V progu, gramy trzecim palcem. "X" to oczywiście dźwięk perkusyjny - struna tłumiona palcami lewej ręki - ale tak naprawdę, w tych miejscach (i dotyczy to wszystkich przykładów) możecie użyć normalnego dźwięku, o wysokości tej co w nutach. Zagrajcie to powoli, starając się nadać frazie jak najwięcej dynamiki i życia. Steven Wilson powiedział w jednym z wywiadów: "Niemal wszystko co dzisiaj trafia do sprzedaży jest tak niesamowicie 'czyste', że aż uszy bolą. Muzyka jest przemielona przez komputer, rytm został wyliczony co do 0,01 sekundy i wszystko brzmi idealnie. Problem w tym, że muzyka nigdy nie była idealna..." Pamiętajcie więc, że lepiej aby fraza była żywa, niż sterylnie równa i maszynowo dokładna.



Czas na przykład 2, który w przeciwieństwie do poprzednika oparty jest wyłącznie na dźwiękach pentatoniki A moll. Zaczynamy jak poprzednio, w II pozycji na gryfie, przechodząc slidem do pozycji V - to jeden z najpopularniejszych zwrotów w historii muzyki blues- -rockowej. Pod koniec taktu (na ostatniej szesnastce) mamy podciągnięcie o cały ton, które przechodzi synkopą na takt kolejny. Posłuchajcie które z granych dźwięków zagrane są lżej, które mocniej i - co BARDZO ważne - jaki jest czas trwania poszczególnych nut. Niektóre z nich są bowiem skrócone, dla uzyskania perkusyjnego efektu.

Przejdźmy do przykładu 3, który jest kolejnym bluesowym trademarkiem. Tym razem szarpiemy sobie dwudźwięki na strunach G3 i B2. Trzeba będzie więc użyć również palca serdecznego, oprócz środkowego. Charakterystycznym elementem tej frazy jest przednutkowy slide z VIII progu na VII, a także przejście z tercji małej na wielką na ostatniej ćwiartce (VI próg na strunie G3 dołożony legatem do dwudźwięku na V progu). W drugim takcie typowa,pentatoniczna zagrywka i przejście do kolejnej, wyższej pozycji na pierwszych dwóch strunach. Może to detal, ale jeśli utknęliście w jednej pozycji pentatoniki, powinniście uczyć się sposobów przejścia w inne miejsca, takich jak ten.

Nadeszła chwila ostateczna - czyli finalne ćwiczenie w lipcowym warsztacie funky. Przykład 4 pokazuje jeden z wariantów przyśpieszenia frazy dzięki wykorzystaniu palca środkowego. Utrzymany jest w pulsie triol szesnastkowych, a materiałem dźwiękowym jest tu skala bluesowa. Zaczynamy od VIII progu na strunie B2, schodząc konsekwentnie w dół po tradycyjnym boksie, a w takcie drugim schodzimy o pozycję niżej - czyli tam, gdzie zaczęliśmy nasze ćwiczenia. Dzięki temu możemy zapętlić cały proces, włączyć metronom i grać wszystkie przykłady po kolei.

Na wyjściu chciałbym jeszcze przytoczyć mocne słowa gwiazdy gitary fusion - Grega Howe'a - który podkreśla konieczność poświęcenia się na ołtarzu sztuki: "Bądźcie pewni, że robicie to, co kochacie. Jeśli tak będzie, to osiągnięcie sukces. Zdarzyło mi się kończyć związki i tracić przyjaciół przez muzykę - dla mnie muzyka jest na pierwszym miejscu, i tylko wtedy jest szansa na sukces."