Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Blues #20 - Ogrywanie bluesa molowego pentatoniką molową

Blues #20 - Ogrywanie bluesa molowego pentatoniką molową

"Blues"

Jarek Dobrzański

Ogrywanie to brzydkie słowo, bo przywodzi na myśl gotowe recepty w postaci skal, pasaży, które często sprawiają, że zaczynamy kierować się bardziej kształtami na gryfie niż tworzeniem melodii.

Szczególnie w kontekście bluesa molowego ogrywanie w zbyt dosłowny sposób różnych skalowych "gotowców" może być muzycznie niestrawne. Z drugiej strony - od czegoś trzeba zacząć. Dla początkujących skale są dobrym narzędziem, bo wskazują ścieżki, po których można się poruszać podczas improwizacji. Należy jednak pamiętać o tym, by wsłuchiwać się w ich charakter brzmieniowy i zapamiętywać, co one wnoszą, kiedy gramy je ponad określoną progresją. Dla bardziej zaawansowanych skale są dobrym językiem komunikacji. Wystarczy powiedzieć koledze z zespołu, że zależy nam na frygijskim charakterze melodii - i wszystko jasne.

Najprostszym, ale i najbardziej skutecznym zestawem dźwięków, w oparciu o który możemy improwizować bluesa molowego, jest pentatonika molowa. Jeżeli mamy do czynienia z podstawową formą bluesa, to możemy zastosować tę pentatonikę dla wszystkich akordów tej formy, pamiętając jedynie, by umiejętnie rozwijać melodię i mieć świadomość, które dźwięki w danym momencie są dźwiękami akordowymi. Podkreślam, że nie chodzi tu o dosłowne podążanie za akordami - cała idea grania takiej samej pentatoniki ponad zmieniającymi się akordami bluesa sprowadza się do wykorzystywania repetycji fraz i tworzenia charakterystycznego dla bluesa napięcia wynikającego z "pokazywania" podobnych fraz na tle zmieniającego się kontekstu harmonicznego.

W poprzednich odcinkach kilkakrotnie analizowaliśmy różne pentatoniki na tle harmonii bluesa durowego. Spróbujmy zrobić coś podobnego dla pentatoniki molowej na tle harmonii bluesa molowego. Jak widać w poniższej tabeli, pentatonika w dość oczywisty sposób podkreśla tonikę w bluesie molowym (przykład dla tonacji A):

 

 


A więc ogrywamy w ten sposób niemal wyłącznie dźwięki podstawowego akordu tonicznego Am7 (poza E, czyli kwartą). Zobaczmy jednak, jak sytuacja zmienia się, kiedy pozostajemy przy tej samej pentatonice molowej, a w tle akord Am7 zmienia się na Dm7:

Jak widać, pojawiło się więcej składników nieakordowych dodających kolorytu (kwarta, nona), a ze składników akordowych wypadła tercja. Właśnie dzięki temu, pozostając przy tej samej skali, wprowadzamy ciekawe napięcie przy zmianie akordów. Zobaczmy teraz, co dzieje się na dominancie molowej (w przypadku bluesa molowego możemy oczywiście mieć dominantę molową lub septymową).

Taki zestaw dźwięków dość wiernie podkreśla akord, ponieważ mamy tu wszystkie istotne składniki (prymę, tercję i septymę). Brak kwinty niewiele wnosi w tym kontekście. Mamy za to dość ciekawy zestaw dźwięków definiujących kolor skali na tle akordu (kwarta i kwinta zwiększona). Ponownie grając tę samą skalę na tle harmonii przechodzącej w dominantę, kreujemy jeszcze większe napięcie niż na subdominancie, co jest jak najbardziej pożądane w tym punkcie przebiegu harmonicznego. Zobaczmy jeszcze, jak wygląda pentatonika molowa ponad wariantem harmonii bluesa molowego z durową dominantą (tj. akordem septymowym):

Okazuje się, że jedyna (ale za to istotna) różnica polega na tym, że tercja mała w tym kontekście staje się noną zwiększoną. Mamy więc w tym składzie już w sumie dwa składniki alterowane i już tylko dwa składniki akordowe. Taki zbiór dźwięków tworzy jednak bardzo intrygujące napięcia na "durowej" dominancie bluesa molowego.

Aby powyższa analiza stała się zrozumiała nie tylko dla głowy, ale przede wszystkim dla ucha, warto włączyć jakiś podkład bluesa molowego i grać pentatonikę molową na jego tle, zerkając na te tabelki i starając się usłyszeć, a nie tylko uświadomić sobie to, że dany dźwięk jest składnikiem akordowym lub kolorystycznym. Oczywiście podczas swobodnej improwizacji zastanawianie się nad takimi rzeczami nie jest już dobrym pomysłem. Tutaj musimy zdać się na intuicję, która jest szybsza od analizy, i zmysł melodyczny, który rozwijamy chociażby takimi analizami jak powyższa. Dla zilustrowania tego zagadnienia nagrałem dwa chorusy improwizacji ponad harmonią bluesa molowego z zastosowaniem wyłącznie dźwięków jednej pentatoniki molowej. Przykład jest grany w tonacji G. Powodzenia!