Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Jazz #39 - Wes Montgomery i jego "West Coast Blues"

Jazz #39 - Wes Montgomery i jego "West Coast Blues"

"Jazz"

Piotr Lemański

Kiedy tak słucham kolejnych standardów opartych na bluesowej harmonii, to nasuwa mi się myśl, że te najładniejsze zostały chyba jednak stworzone przez gitarzystów


Gitara i blues były nierozerwalnie związane ze sobą od samego początku i wydaje się, że małżeństwo to trwa do dnia dzisiejszego. Przeglądając płyty Joego Passa, Kenny’ego Burrella czy np. Larry’ego Coryella, można zauważyć, że na większości z nich znajdują się jakieś bluesowe kompozycje. Podobnie jest w przypadku Wesa Montgomery’ego. Jego "D Natural Blues" i "West Coast Blues" są moim zdaniem jednymi z ładniejszych bluesowych standardów. O ile ten pierwszy osadzony został głęboko w tradycji, to w przypadku "West Coast Blues" mamy do czynienia z rzadko spotykanym połączeniem bluesowej melodyki z bebopową harmonią.

Jak zapewne zauważyliście, właśnie harmoniczne wycieczki są ostatnio tematem naszych workshopów, toteż myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, ażeby bliżej przypatrzyć się tej kompozycji (PRZYKŁAD 1). Metrum 3/4 w przypadku Tootsa Thielemansa i jego "Bluesette" było wytłumaczalne europejskimi korzeniami autora. W przypadku Montgomery’ego, wychowanego na amerykańskiej tradycji murzyńskiego gitarzysty, tego typu zabieg jest czymś rzadko spotykanym. Tak na marginesie - przejrzyjcie którykolwiek z Real Booków i policzcie kompozycje w metrum 3/4. Myślę, że dojdziecie do tych samych wniosków, co ja.

 


No, ale zerknijmy teraz na układ harmoniczny. Podobnie jak w "Bluesette" mamy tutaj podwojoną liczbę akordów, czyli 24. Wyraźnie oddzielone zostały trzy ośmiotaktowe frazy oparte na tonice, subdominancie i dominancie. Każdej z nich możemy się więc przypatrzyć z osobna. I tak, pierwsza toniczna ośmiotaktówka wygląda następująco:

|| Bb7 | Bb7 | Ab7 | Ab7 | Bb7 | Bb7 | Hm7 | E7 ||

Dla typowego wzorcowego bluesa przebieg harmoniczny wyglądałby tak:

|| Bb7 | Bb7 | Eb7 | Eb7 | Bb7 | Bb7 | Fm7 | Bb7 ||

Porównajmy więc teraz obydwa przykłady: zamiast subdominanty Eb7 Montgomery wprowadził akord Ab7. Można by powiedzieć, że jest to dominanta siódmego obniżonego stopnia, ale kiedy zaczniemy grać na przemian tylko te dwa akordy (czyli Bb7 i Ab7), to zauważymy, że akord Ab7 napięciowo jest o wiele słabszy od naturalnej dominanty i o wiele lepiej się czuje jako zastępca subdominanty Eb7. Przypatrzmy się teraz, w jaki sposób następuje przejście do następnej ośmiotaktówki. Zamiast tradycyjnego Fm7 Bb7 (II-V do Eb) mamy substytut trytonowy, czyli E7 zamiast Bb7 i do tego jeszcze poprzedzony gamowłaściwym dla niego II°, czyli Hm7. Do układu harmonicznego | Fm7 | E7 | Eb7 | łatwo się przyzwyczaić, ponieważ mamy w tym II-V-I tylko krótkie substytutowe odejście w momencie pojawienia się dominanty. Kiedy jednak trzeba połączyć tonikę Bb7 z subdominantą Eb7 poprzez Hm7 E7, to jest to (szczególnie dla mniej zaawansowanych gitarzystów) pewne wyzwanie. No, ale spójrzmy, co nam niosą następne takty. Mamy tu cztery takty Eb7 i cztery takty Bb7. Niestety nie mam dobrych wiadomości, ponieważ kolejną ciekawostką jest różnica w harmonii tematu i schematu do improwizacji. Zabieg, czasami stosowany przez jazzmanów, w większości znanych mi przypadków polegał na uproszczeniu harmonii tematu. W tym wypadku mamy jednak odwrotność: harmonia tematu jest prostsza od harmonii do improwizacji.

Temat:

| Eb7 | Eb7 | Eb7 | Eb7 | Bb7 | Bb7| Bb7 | Bb7|

Improwizacja:

| Eb7 | Eb7 | Ebm7| Ab7 | Dm7 | G7 | C#m7 | F#7 |

Czyli po dwóch taktach subdominanty zaczyna się półtonowe schodzenie II-V. Z podobnym przypadkiem spotkaliśmy się już w "Blues For Alice" Parkera. Zainteresowanych odsyłam do poprzedniego workshopu omawiającego blues Parkerowski. Ostatnia ośmiotaktówka również różni się w wersji tematycznej i improwizacyjnej. W temacie mamy zejście: dominanta, subdominanta i tonika (plus kadencja): |F7 | F7 | Eb7 | Eb7 | Bb7 | Db7 | Gbmaj7 | F7 |, a w improwizacji mamy II-V-I i na dodatek majorową tonikę Bbmaj7, czyli: | Cm7 | Cm7 | Cm7 | F7 | Bbmaj7 | Db7 | Gbmaj7 | F7 ||.

Osobnego omówienia wymaga tutaj kadencja, ponieważ zamiast któregokolwiek wariantu I-VI-II-V Montgomery zastosował następujący zabieg: dominantę F7 poprzedził akordem Gbmaj7 (zamiast C7), a ten poprzedził dominantą Db7. Otrzymaliśmy w rezultacie ślicznie brzmiący czterotakt: | Bbmaj7 | Db7 | Gbmaj7 | F7 ||, na dodatek z majorową toniką. Niby nic, bo w Parkerowskim bluesie mamy także tonikę majorową, ale w tym przypadku na początku utworu mamy akord Bb7 zarówno w temacie, jak i w improwizacji. Zwróćcie uwagę, że w kadencji wszystkie cztery akordy mają wspólny dźwięk F. Zagrajcie więc akompaniament, stosując takie przewroty akordów, aby w sopranie uzyskać stojące F, i od razu polubicie tę kadencję!

Przypatrzmy się teraz całości akordów, po których proponuje nam improwizację Montgomery:

| Bb7 | Bb7 | Ab7 | Ab7 | Bb7 | Bb7 | Hm7 | E7 |
| Eb7 | Eb7 | Ebm7 | Ab7 | Dm7 | G7 | C#m7 | F#7 |
| Cm7| Cm7| Cm7 | F7 |Bbmaj7| Db7 |Gbmaj7| F7 ||

Sami przyznacie, że jest to prawdziwa perełka, jeśli chodzi o bluesową harmonię.

Na deser mam dla Was coś, co można w skrócie określić jako: "czy to blues, czy nie blues?", a mianowicie: kompozycję Milesa Daviesa "Solar" (PRZYKŁAD 2). Jako argument "za" przemawia 12- taktowa forma oraz quasi-bluesowa harmonia.

 


| Cm7# | Cm7# | Gm7 | C7 |
| Fmaj7 | Fmaj7 | Fm7 | Bb7 |
| Ebmaj7 | Ebm7 Ab7 | Dbmaj7 | Dm7/5b G7 ||

Kiedy obok "Solar" postawimy "West Coast Blues", "Blues For Alice" i "Bluesette", to nie ma wątpliwości co do bluesowego charakteru kompozycji. Spotkałem się nawet z wersją harmoniczną pierwszych czterech taktów: | Cm7# | Cm7# | Cm7# | Gm7 C7 |, co zdecydowanie wzmacnia bluesowy charakter harmonii. Ogólnie rzecz biorąc, to nie przeszkadza nawet połączenie molowej toniki (z septymą wielką!) z majorową subdominantą. Jednak kiedy zaczynamy grać "Solar", brak wyraźnej dominanty w ostatniej czterotaktówce nieco przeszkadza w traktowaniu tego utworu jako czystej krwi bluesa. To coś tak jak dziecko z nieprawego łoża: niby krew szlachecka, ale bez prawa dziedziczenia. Wszystkie połączenia harmoniczne są wytłumaczalne, ale brak bluesowego charakteru tematu i... A tak naprawdę, to nie musimy wcale wdawać się w muzykologiczne rozważania. Każdy jazzowy muzyk ma w końcu niezaprzeczalne prawo do własnej interpretacji utworu. Chciałem tylko pokazać Wam, że duch bluesa jest wszędzie, wystarczy tylko trochę rozejrzeć się dookoła. I tym pięknym, optymistycznym akcentem zakończę ten odcinek naszych warsztatów. Keep swinging!