Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Metal #114 - Akcentujemy kwarty

Metal #114 - Akcentujemy kwarty

"Metal"

Sławomir Sobczak

Kwarty są, zaraz za kwintami, jednymi z najpopularniejszych interwałów w muzyce bazującej na mocno przesterowanym brzmieniu. W tym miesiącu przyjrzymy się im bliżej.

Popularność kwart i kwint nie powinna nikogo dziwić, ponieważ brzmią one czysto, nie wprowadzając przy tym wyraźnego napięcia, przez co można określić je mianem bezpiecznych w stosowaniu. W większości przypadków dodanie kwinty lub (w nieco mniejszym stopniu) kwarty do motywu granego na pojedynczych dźwiękach nie wywoła żadnej katastrofy. Poza zastosowaniem w riffach kwarty również chętnie wykorzystywane są przez duety gitarowe konstruujące efektowne partie solowe zaaranżowane w taki sposób, że jeden z gitarzystów gra motyw przetransponowany o interwał kwarty. Piszę o tym dlatego, żeby pokazać, iż stosując kwarty, bardzo trudno jest popsuć istniejący już riff, co za chwilę pokażę na przykładach. Co innego tercje, które nie tylko nadają współbrzmieniom konkretny charakter, ale również skutecznie burzą wyrazistość riffów przy mocniejszych poziomach przesterowania. Praktycznie każdy gitarzysta zainteresowany metalem zaczyna od kwint, a niedługo po ich opanowaniu zaczyna interesować się kwartami.

W tym miesiącu przedstawię Wam kilka riffów, w których główną rolę odgrywają kwarty. Nie będą to jednak zagrywki oderwane od rzeczywistości, skupiające się tylko na tym interwale, lecz motywy pokazujące, w jaki sposób można wykorzystać kwarty w różnych kontekstach rytmicznych. Zaczniemy od intensywnego, gęstego kostkowania, a następnie wprowadzimy do gry nieco pauz i dłużej wybrzmiewających dźwięków.

Przykład 1 jest utrzymany w niewielkim tempie wynoszącym 130 BPM, jednak prawie w całości składa się z szesnastek, co czyni z niego dosyć wymagającą wprawkę dla gitarzystów nieprzyzwyczajonych do kostkowania naprzemiennego. Pierwszych osiem szesnastek każdego taktu nie wymaga zmiany pozycji: w taktach 1-2 jest to dźwięk B na progu 7 struny E6, natomiast w taktach 3-4 jest to dźwięk A na progu 5 tej samej struny. Na "3" dodajemy dźwięk znajdujący się o stopień wyżej, jednak nie przerywamy tłumienia strun prawą dłonią umieszczoną na mostku (P.M.). Po dwóch kolejnych dźwiękach granych na początkowych pozycjach przechodzimy na próg 10 strun A5 i D4, gdzie znajduje się pierwsza kwarta G-C. Co ciekawe, dwudźwięk ten gramy na słabej części taktu i dodatkowo akcentujemy go, rezygnując na chwilę z tłumienia, co nadaje riffowi ciekawą pulsację. Po dwóch kolejnych szesnastkach ponownie gramy kwartę, jednak tym razem na progu 9 (F#-B). Podobnie postępujemy w drugiej części riffu, gdzie mamy następujące dwudźwięki: F-Bb (próg 8) oraz E-A (próg 7).

Kilka słów wyjaśnienia należy się kwestii kostkowania. Aby uzyskać odpowiednią lekkość i efektywność w grze, konieczne jest zastosowanie kostkowania naprzemiennego, co zresztą oznaczyłem w nutach na stronie obok. Co istotne, pierwsza kwarta w każdym takcie przypada na atak kostką z dołu do góry, a to wymaga przyzwyczajenia, tym bardziej że mamy tu do czynienia z dwudźwiękiem umieszczonym na wyższych strunach. Przejście na nie ze struny E6 wymaga też pewnej wprawy. Zdecydowanie należy to starannie przećwiczyć, ponieważ tego typu motywy brzmią interesująco i warto mieć je w swoim arsenale.

Wcześniej wspomniałem o tym, że dodając kwartę, trudno popsuć istniejący riff. I rzeczywiście tak jest. Spójrzcie na omawiany przykład, wyobrażając sobie, że z zapisu nutowego usuwamy kwarty, czyli wszystkie dźwięki umieszczone na strunie D4. Wprawdzie riff będzie brzmieć podobnie, jednak stanie się uboższy brzmieniowo. Podobnie rzecz się ma z pozostałymi przykładami z tego miesiąca. Każdy z nich możecie zagrać bez kwart i porównać poszczególne wersje.



Przykład 2 jest dosyć długi, a przy tym zróżnicowany rytmicznie. Pierwsze dwa takty to prosty motyw niewymagający chyba komentarza - mamy tu raptem kilka kwart, a pomiędzy nimi serię tłumionych szesnastek. W takcie 3 przenosimy dźwięk bazowy na strunę E6, pozostawiając jednocześnie kwarty na strunach A5 i D4. Dopiero na końcu taktu gramy dwudźwięk na niższych strunach E6 i A5. Ostatni dźwięk taktu 3 przedłużamy o ósemkę na początku taktu 4, by po chwili zagrać dwie kwarty na strunach A5 i D4. Ostatnie dwa takty będące końcówką drugiej repetycji zawierają mniej dźwięków i wymagają oszczędniejszej gry. Zwróćcie uwagę na pauzy, które są tu odpowiedzialne za stworzenie specyficznej pulsacji omawianego riffu. Równie dużą rolę odgrywa to, które dźwięki są tłumione prawą dłonią umieszczoną na mostku, a które swobodne wybrzmiewają.



Przykład 3 zaczyna się nietypowo, bo od kwarty. Tu także mamy ciekawą rytmikę, która wymaga starannego zaakcentowania odpowiednich dźwięków i wycofania innych. Oczywiście akcentujemy dwudźwięki, a tłumimy pojedyncze dźwięki. Patrząc na nuty, łatwo zauważyć, że od tej ostatniej reguły jest pewien wyjątek - otóż jeden z dźwięków nie jest tłumiony. W takcie 1 trzeba zwrócić uwagę na opalcowanie, które ma być łatwe do realizacji, a nie przekombinowane. Z tego powodu kwartę D-G na progu 5 strun A5 i D4 gramy koniecznie palcem wskazującym, a nie serdecznym i środkowym. Podobna sytuacja ma miejsce w takcie 2, gdzie najpierw gramy dźwięk G na progu 3 struny E6, a następnie przechodzimy na ten sam próg strun A5 i D4. Nie ma sensu utrudniać sobie życia, dodając tu kolejne palce. Po prostu oderwijcie palec wskazujący od struny E6 i dociśnijcie nim jednocześnie dwie wyższe struny w taki sam sposób, jak przy akordach typu barre.



Przykład 4 to tradycyjnie już porcja mieszkanki czwórkowo-triolowej. Zaczynamy od ośmiu miarowych ósemek w takcie 1, z których część to dwudźwięki kwartowe. Po chwili przechodzimy do taktu 2, w którym znajdują się ósemki w czterech grupach triolowych. Każda z nich rozpoczyna się kwartą, po której następują dwa dźwięki E grane na tłumionej strunie E6. Co do kostkowania w takcie 2, to mamy kilka możliwości. Przede wszystkim kostkowanie z góry na dół, które jest najprostsze i do tego pozwala nam na lepsze osadzenie poszczególnych dźwięków riffu w rytmie. Druga możliwość to atak z dołu do góry przy kwartach. Sprawdźcie, który sposób bardziej Wam odpowiada.