Nie, nie, tytuł tego odcinka warsztatów wcale nie oznacza, że tym razem odłożymy gitarę na bok, a następnie oddamy się błogiemu leniuchowaniu. Nic z tych rzeczy. Zajmiemy się za to często spotykanym sposobem gry, polegającym na intensywnym odrywaniu strun zaraz po ich zagraniu.
Tradycyjnie skupimy się tylko i wyłącznie na rytmie, który jest istotą naszych warsztatów. Można również zaryzykować tezę, że rytm to sedno muzyki w ogóle, a zatem poznanie przeróżnych zjawisk rytmicznych, i to w różnych kontekstach, jest bardzo ważne w każdej muzycznej stylistyce. Powodem, dla którego warto opanować prezentowaną dziś technikę, jest uzyskiwane dzięki niej zwiększenie dynamiki gry i możliwość nadania riffom odpowiedniej siły wyrazu. Choć najlepszy efekt uzyskamy grając z solidną i mocną sekcją rytmiczną, to prezentowane ćwiczenia warto wykonać również z samym metronomem, aby lepiej usłyszeć własną grę. Nic tak nie wprowadza w błąd, jak schowanie się za ścianą efektów czy masywną sekcją rytmiczną.
Nie jest to technika trudna, co nie znaczy, że można koło niej przejść obojętnie, uznając, że nie wymaga pracy. W przypadku tego sposobu gry dużego znaczenia nabiera odpowiednie nastawienie psychiczne, właściwa ekspresja, a nawet pewien rodzaj złości (oczywiście bez przesady...), którą czasem po prostu trzeba uzewnętrznić w postaci gry. O ile szybkie kostkowanie w stylu shred wymaga sporej koncentracji i nie sprzyja specjalnemu szaleństwu, bieganiu po scenie itd., to prezentowana technika - jak najbardziej. Choć nie jest to informacja typowo techniczna, to warto o tym pamiętać podczas ćwiczeń. Jeśli podejdziemy do tego typu riffów w sposób przesadnie opanowany i spokojny, to w głośnikach usłyszymy... spokojne, ugładzone dźwięki. A nie o to nam w końcu chodzi.
Rozpoczynamy od absolutnych podstaw: pusta struna E, umiarkowane tempo, lewa ręki czekająca na sygnał do wytłumienia strun, natomiast prawa gotowa do gry. W ćwiczeniu 1 znajduje się kilka sposobów zagrania motywu podstawowego, bazującego na przesuniętych akcentach znajdujących się na słabych częściach taktu. Na początek gramy z góry na dół na jednej, stłumionej prawą ręką strunie, a następnie dodajemy kwintę na drugim progu struny A. Potem rezygnujemy z tłumienia strun, kostkując nadal z góry na dół. W tym momencie musimy zwrócić baczną uwagę na właściwe (czyli szybkie i pełne) wytłumienie strun lewą ręką, co realizujemy w możliwie najbardziej naturalny sposób, czyli przykładając lewą dłoń mniej więcej pomiędzy 3. a 4. progiem. Na koniec dochodzimy do fragmentu, w którym kostkujemy z dołu do góry, nadal bez tłumienia. Okazuje się, że ten sposób gry umożliwia osiągnięcie największej dynamiki.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}