Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Blues #7 - Rytmy bluesa

Blues #7 - Rytmy bluesa

"Blues"

Jarek Dobrzański

My Europejczycy często śmiejemy się z Amerykanów, którzy nie zawsze mają pojęcie o tym, gdzie leży Holandia, albo co jest stolicą Hiszpanii. Sami jednak postrzegamy Amerykę jako jednorodny kraj, nie uświadamiając sobie jak różne kulturowo i społecznie są wschodnie wybrzeże, zachodnie wybrzeże, południe, czy sam Nowy Jork. W podobny sposób postrzegamy bluesa — bardzo stereotypowo, powierzchownie i jednorodnie.

Ortodoksyjni słuchacze bluesa lubią traktować go jako coś szczególnego, górującego nad wszystkimi gatunkami muzyki. Dla nich jest czymś odrębnym i czystym. Być może zbyt dosłownie odczytują słowa Willie Dixona: "Blues to korzenie, a reszta muzyki to owoce". Powiedzenie jest zgrabne, ale skoro mamy korzenie i owoce to musi istnieć jakieś drzewo, które łączy wszystko w jedną całość.

Żaden gatunek nie odcisnął się tak mocno na wszystkich w zasadzie rodzajach muzyki rozrywkowej, jak blues. Istotnie można go porównać nie tyle do korzenia, co drzewa, które wydało na świat wiele owoców, o mniej lub bardziej korzennych posmakach. Nawet w najnowocześniejszych gatunkach czarnej muzyki, takich jak hip-hop czy R&B, bluesowy duch pozostaje bardzo wyrazisty.

Jedną z konsekwencji tego bogactwa, na której skupimy się w tym odcinku, jest różnorodność bluesowej rytmiki. Najczęściej blues kojarzy się z tak zwanym rytmem shuffle. Słowo to oznacza szuranie albo powłóczenie nogami. Od strony muzycznej każda ćwierćnuta jest tu dzielona na trzy części, po czym w każdej grupie triolowej pomijana jest środkowa nuta. Ilustruje to przykład 1, który przy okazji jest dobrym ćwiczeniem wyrabiającym orientację w podziale triolowym. Taki rytm można realizować w różnych tempach od wolnego bluesa (slow blues) porzez umiarkowane medium shuffle do szybkich boogie i fast swing. Jednak nutowy zapis nie oddaje tego co najważniejsze, czyli kreowania specyficznego dla bluesa napędu. Wystarczy w ramach eksperymentu porównać sobie rytm triolowy, generowany przez sekwencer, z rytmem granym przez żywych muzyków. Odczuwalny brak tego "czegoś" jest o wiele silniejszy niż w przypadku takich gatunków, jak rock czy metal, gdzie obowiązuje raczej równy, metronomowy bit. Shuffle w bardzo dosłownej i wyrazistej postaci pojawia się w nagraniach Stevie Ray Vaughana. Pomysł na dobitne shuffle w jego stylu zawiera przykład 2. Aby uzyskać odpowiedni efekt brzmieniowy trzeba atakować wszystkie dźwięki z góry i tłumić sąsiednie struny - to da nam pole do bardziej zamaszystego ataku.



Blues to nie tylko shuffle. Jednym z najważniejszych miast w historii bluesa jest Nowy Orlean. Swoisty tygiel kulturowy tego miasta sprawiał, że grany tam blues czerpał z muzyki latynoskiej. W ten sposób zrodziła się bardzo charakterystyczna odmiana rytmiki bluesowej - nowoorleańska rumba. Typową formę takiej rumby wraz ze schematem rytmicznym przedstawia przykład 3.

 

Przykład 4 to wariant rumby z przesunięciem akcentu w co drugim takcie. Ten rytm dość często pojawia się w jump bluesie z zachodniego wybrzeża. Z kolei dla klasycznego jump bluesa charakterystyczny jest szybki swingowy rytm, ukazany w przykładzie 5.

 

 

Podstawa rytmiczna wygląda bardzo podobnie do zwykłego shuffle, ale jego motoryka jest zupełnie inna, lżejsza, nawiązująca do jazzowych big bandów, które były źródłem inspiracji dla wykonawców jump bluesa. Typowy rytm shuffle nawet w szybkim tempie jest realizowany w ciężki i dobitny sposób (przykład 2). W zagrywce z przykładu 5 musimy zastosować kombinację tłumienia lewą i prawą ręką. Grając w taki sposób odsuwamy się nieco w sekcyjne tło dając pola do popisu harmonijce i instrumentom dętym - bo przecież to one nadają ton w jump bluesie. Bardzo ważne jest tu zachowanie podanego nad nutami kierunku kostkowania. Blues nigdy nie zamknął się w jakiejś jedynie słusznej, uświęconej formie. Muzycy bluesowi zawsze byli otwarci na wpływy innych gatunków, co pozwalało tej muzyce ewoluować. Kiedy w czarnych gettach amerykańskich metropolii szalał funk, żywa rytmika tej muzyki w naturalny sposób odciskała swoje piętno na bluesie. Dziś dość powszechne jest wykonywanie bluesa na funkową modłę. Podstawową różnicą w stosunku do klasycznego bluesa jest rezygnacja z podziału triolowego na rzecz tnących jak żyletka, szesnastkowych podziałów. Prosty riff dla takiej formy funk bluesa przedstawia przykład 6.



Zupełnie nowe rozwiązania rytmiczne zaczęły się rodzić, kiedy w latach 60. muzycy rockowi zaczęli czerpać całymi garściami z tradycyjnego bluesa. Ale to już z pewnością temat na nowe warsztaty...