Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Metal #126 - Trzy struny

Metal #126 - Trzy struny

"Metal"

Sławomir Sobczak

Chociaż w codziennej grze z reguły korzystamy z wszystkich dostępnych strun w gitarze, to czasem warto skoncentrować się tylko na kilku z nich.

Takie podejście pozwoli na świadome wykorzystanie ograniczeń pojawiających się w sytuacji, gdy wykorzystuje się jedynie część dostępnego potencjału instrumentu. Tak naprawdę robimy to podczas ćwiczeń cały czas, ponieważ większość wprawek opiera się właśnie na wyizolowaniu pewnego aspektu gry. Jeśli uczymy się choćby wykorzystywać technikę pull-off, to staramy się przecież grać z jej użyciem i do minimum ograniczamy liczbę dźwięków wydobywanych za pomocą kostki.

Wracając do tematu ograniczenia liczby strun, trzeba powiedzieć, że zabieg taki również można stosować z korzyścią dla rozwijania własnych umiejętności technicznych. Przede wszystkim chodzi tu o usprawnienie motoryki prawej dłoni i synchronizację pracy obu rąk. O tym, że zagranie pewnego riffu na jednej strunie jest łatwiejsze niż na dwóch strunach, łatwo się przekonać, zwiększając tempo. Wyobraźcie sobie prostą zagrywkę złożoną z gęsto upakowanych szesnastek w tempie 200 BPM, na które składają się np. dźwięki G i A na strunie E6. Najpierw gramy osiem dźwięków na progu 3, a kolejne - na progu 5. Zmiana pozycji nie będzie takim problemem jak przechodzenie pomiędzy dwoma strunami w przypadku innego opalcowania, które zakłada wykorzystanie pustej struny A5 jako źródła dźwięku A.

W tym miesiącu nie skupimy się jedynie na dwóch strunach, lecz od razu rozszerzymy obszar naszych zainteresowań do trzech strun. Będą to oczywiście te najgrubsze z nich. Umiejętność sprawnego poruszania się pomiędzy strunami E6, A5 i D4 jest kluczowa dla rozwinięcia odpowiedniej techniki przydatnej w grze rytmicznej. Przyda się to przy realizacji najśmielszych pomysłów, a o to przecież chodzi - aby technika nie stanowiła bariery wtedy, gdy zechcemy zagrać coś bardziej wymagającego.

We wszystkich przykładach, jakie przygotowałem dla Was w tym miesiącu, skupimy się przede wszystkim na strunie E6, a dwie pozostałe potraktujemy jako dodatek. Dzięki temu zyskamy najsilniejszą możliwą podstawę dla naszych riffów, co przełoży się na mocniejsze brzmienie i odpowiednią siłę wyrazu.

Przykład 1 jest zbudowany dokładnie tak, jak przed chwilą wspomniałem, czyli z mocno zaakcentowaną struną E6. W takcie 1 dźwiękiem podstawowym jest E na pustej strunie E6, natomiast w taktach 2 i 3 podstawę stanowią dźwięki G i A. Wszystkie nuty umieszczone na najgrubszej strunie gramy jako szesnastki i tłumimy je prawą dłonią umieszczoną na mostku (P.M.). Drobny wyjątek stanowią dwie ostatnie ósemki na samym końcu ćwiczenia (w takcie 3). Pozostałe dźwięki to pary ósemek ulokowane kolejno na strunach A5 i D4. Widzicie zatem, że konstrukcja riffu jest bardzo prosta i logiczna. Ze względu na to, iż po grupach szesnastek musimy przejść na inne struny i zmienić wartości rytmiczne na ósemki, może się okazać, że w szybszym tempie prosta z pozoru zagrywka stanie się nie lada wyzwaniem. Właśnie z tego powodu nie powinniście bagatelizować prostych ćwiczeń, ponieważ jakakolwiek droga na skróty może zemścić się wtedy, kiedy będziecie potrzebować solidnej techniki do realizacji bardziej wymagających zagrywek.

Przy przechodzeniu na kolejne struny najważniejsze jest wytłumienie nieużywanych strun, a szczególnie tej, którą właśnie atakowaliśmy kostką. Skutecznymi i sprawdzonymi narzędziami do tego celu pozostają niezmiennie dwa zabiegi: 1. tłumienie strun prawą dłonią; 2. tłumienie strun lewą dłonią. O ile prawa dłoń jest stosunkowo łatwa do okiełznania, to z lewą jest już nieco gorzej, ponieważ jej rola nie ogranicza się do pasywnego spoczywania na strunach w celu ich wytłumienia. Palce lewej ręki muszą nieustannie reagować na zmieniającą się sytuację na gryfie i dotykać tych strun, które w danym momencie powinny być wytłumione. W naszym przykładzie w chwili zagrania palcem środkowym dźwięku B na progu 2 struny A5 palec wskazujący powinien od razu dotknąć struny E6. Przy dźwięku E granym palcem serdecznym na progu 2 struny D4 struna A5 powinna być wytłumiona nie tylko lekko uniesionym palcem środkowym, ale także palcem wskazującym.



Przykład 2 składa się z dwóch części: pierwsza to pewnego rodzaju wstęp do właściwego motywu, a druga to nasz gwóźdź programu (takty 2 i 3). Tym razem mamy do czynienia z inną sekwencją, w jakiej wykorzystujemy kolejne struny: A5, E6, D4, E6 itd. Taki układ dźwięków powoduje, że w kilku momentach musimy przechodzić pomiędzy dwoma strunami nieleżącymi obok siebie, czyli E6 i D4. Za każdym razem gramy szesnastki, więc przy szybszym tempie realizacja podobnej zagrywki może stać się problematyczna. Co do opalcowania to jest ono bardzo proste i bazuje na typowym układzie stosowanym podczas gry powerchordów z oktawą: palec wskazujący odpowiada za prymę na strunie E6, palec serdeczny za kwintę na strunie A5, a palec mały - za oktawę na strunie D4.



Przykład 3 składa się prawie wyłącznie z ósemek (wyjątek stanowią jedynie pary szesnastek w taktach 1, 3 i 5), jednak jego szybsze tempo o wartości 160 BPM, nietypowy podział fraz i spora ilość dźwięków spoza skali mogą sprawić, że będzie on bardziej problematyczny niż poprzednie ćwiczenia. W taktach 1-5 wycieczki na wyższe struny (A5 i D4) są zrealizowane w sekwencji D4-A5-E6, natomiast w ostatnim takcie mamy kilka dźwięków granych naprzemiennie na strunach D4 i A5. Dla lepszego wyeksponowania wyższych dźwięków tłumimy jedynie motywy grane na strunie E6, natomiast pozostałym nutom pozwalamy swobodnie wybrzmieć.



Przykład 4 to comiesięczna porcja dźwięków rozbitych na dwie grupy: pierwsza to miarowo ułożone ósemki, natomiast druga to seria trioli ósemkowych. W takcie 1 mamy podobną sytuację jak w przykładzie 2, kiedy to przechodziliśmy na struny A5 i D4 ze struny E6. Tym razem jest to jednak łatwiejsze do realizacji, ponieważ pracujemy z ósemkami, a nie z szesnastkami, co nawet przy nieco szybszym tempie (160 BPM) nie powinno sprawiać żadnych problemów. Takty 2 i 3 zawierają po cztery grupy triolowe, z których każda jest identyczna w obrębie jednego taktu. Obecność trytonu nadaje riffowi specyficzny, niespokojny charakter i domaga się rozwiązania. Najwygodniejsze opalcowanie w tym przypadku zakłada wykorzystanie kolejno palców: wskazującego (E6), środkowego (A5) i serdecznego (D4).