Tytuł tego workshopu wyjaśnia w zasadzie wszystko.
Piszę "w zasadzie", ponieważ na polu praktycznego stosowania dwudźwięków będziemy stawiać w tym miesiącu pierwsze kroki. Musimy zawsze pamiętać, że dążeniem każdego jazzowego gitarzysty jest doskonalenie umiejętności wykorzystania swojego warsztatu podczas improwizacji. Najlepszym ćwiczeniem jest opracowywanie na różne sposoby jak największej liczby tematów. Mam tu na myśli grę single note, oktawami, tercjami, sekstami oraz akordami. Ostatni zaś etap to swobodne łączenie w jednym temacie kilku technik. Dlaczego przywiązuję taką wagę do opracowywania standardów? Ponieważ podczas ćwiczenia konkretnej zapisanej melodii jest zawsze czas na przemyślenie, wielokrotne przećwiczenie jakiejś frazy, no i na koniec posłuchanie i przeanalizowanie ewentualnych błędów. Podczas ćwiczenia improwizacji zawsze będziemy się skupiać w pierwszej kolejności na harmonii, skalach itp., odsuwając sprawy warsztatowe na dalszy plan. Cały system edukacji w muzyce klasycznej opiera się przecież na opanowywaniu do perfekcji konkretnych zapisanych utworów.
Wróćmy jednak do naszego "Blue Monka". Przy okazji mamy jakby kontynuację cyklu o bluesach. Kompozycja ta zaliczana jest do grona tych bardziej znanych i lubianych standardów - mimo że, o dziwo, nuty tego utworu znalazłem tylko w jednym wydaniu Real Booka. Struktura harmoniczna należy do gatunku tych najprostszych, oparta jest bowiem na triadzie z dodanym akordem zmniejszonym w takcie 6. Żadnych II-V-I i wtrąconych dominant. To, co odróżnia ten utwór od strony harmonicznej, to pojawienie się na "3" dominanty F7 w taktach 3, 7 i 11. Melodia, jak widać, wędruje razem z akordami, zaczynając główną frazę od tercji toniki lub subdominanty. Jak to zwykle w bluesie bywa, zastosowanie trzech skal miksolidyjskich powoduje zmianę materiału dźwiękowego w zależności od tego, czy mamy tonikę, subdominantę lub dominantę. Przypominam o tym nie bez powodu, ponieważ w przypadku dwugłosowej faktury należy bacznie zwracać uwagę na zgodność harmoniczną melodii drugiego głosu z akompaniamentem.
PRZYKŁAD 1 to "Blue Monk" grany tercjami. Ruch sekundowy melodii sprzyja, jeśli chodzi o dopisanie drugiego głosu. Zapis tabulatury pozwala dokładnie prześledzić sposób poruszania się po gryfie gitary. Jak można zauważyć, cały temat staram się grać na strunach H-2 i G-3, ponieważ użycie struny E-1 i H-2 zmienia trochę barwę wydobywanych dźwięków (np. takt 6). Można także zagrać dźwięk F na strunie D-4 (próg 3), wtedy kończące frazę dwudźwięki A-C# i Bb-D zagramy spokojnie jednym palcem także na strunach G-3 i H-2. Czyli cały temat gramy prawie taką samą barwą. Tempo nie jest zbyt szybkie, więc tylko od Was zależy, którą "ścieżkę" wybierzecie. Obie są dobre, a zatem można wyćwiczyć zarówno pierwszy, jak i drugi wariant.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}