W czerwcu wykonywaliśmy ćwiczenia oparte na kwintolach. Tym razem wrócimy do normalnego, szesnastkowego podziału, ale przemycimy pod nim grupy składające się z trzech, pięciu i siedmiu nut.
W muzyce, jak w życiu, rzeczy oczywistych nie trzeba specjalnie podkreślać. Co więcej, często najbardziej kręci nas to, czego nie widzimy na pierwszym planie. Jeśli w podkładzie twardo akcentowane są ćwierćnuty, to głowę rozbujają nam synkopy, akcenty na "i" oraz wszelkiego rodzaju rytmy, które stoją na bakier z tym podstawowym. Działa to też na odwrót - jeśli podkład jest rytmicznie zakręcony, to najfajniejsze są proste nuty. Notabene, dotyczy to również harmonii. Jeśli mamy prosty groove z jednym stojącym akordem, to można sobie poszaleć i odjechać naprawdę daleko, w rejony, których klasyczna teoria nie zdoła wyjaśnić. Ale jeśli przyjdzie nam ogrywać Coltrane’owski "Giant Steps" to lepiej trzymać się samych akordów - sam Mistrz biegał tam w większości po zwykłych trójdźwiękach.
Co jakiś czas proponuję Wam ćwiczenia oparte na sekwencjach. Tak było między innymi w numerze 12/2008 "Gitarzysty". Na pewno zauważyliście, że te sekwencje, które zgadzają się z naturalnym podziałem wartości rytmicznych w takcie, brzmią dość mechanicznie (próbuję ominąć tu termin "kwadratowo"). Na przykład w takcie podzielonym na szesnastki, w którym mamy cztery grupy po cztery nuty, sekwencje czwórkowe będą mało interesujące, tak samo jak sekwencje trójkowe grane triolami. Wystarczy jednak zamienić je miejscami. Kombinacje czwórkowe grane triolami oraz motywy składające się z trzech nut, grane regularnymi szesnastkami, będą już bardziej przyciągały uwagę słuchaczy.
PRZYKŁAD 1 to najprostsza z możliwych sekwencja (1-2-3) grana w dół po kolejnych stopniach pentatoniki F moll. W tabulaturze motywy zostały oddzielone przerywaną, pionową kreską. Na pięciolinii każda pierwsza nuta sekwencji oznaczona jest akcentem (>). Ćwiczenie należy przesuwać w górę gryfu i grać we wszystkich pięciu boksach pentatoniki. Warto je też przenieść na inne struny. Jak widać już na pierwszy rzut oka, akcent motywu pojawia się na kolejnych nutach grup szesnastkowych. Wróci na "raz" dopiero po przejściu pełnego cyklu, który wyznacza najmniejsza wspólna wielokrotność. W tym przypadku jest to dwanaście nut (cztery razy trzy) - wracamy na "raz" w trzeciej ćwiartce pierwszego taktu.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}